Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8131 miejsce

Czy ktoś zatęskni za Pucharem UEFA?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-05-22 08:40

Od środowego ranka ruszyła wielka medialna ofensywa, wieszcząca ostatni finał drugoligowego pucharu starego kontynentu.

Radość piłkarzy Lecha ze zdobycia Remes Pucharu Polski , po zwycięstwie nad Ruchem Chorzów w finałowym meczu rozegranym na Stadionie Śląskim w Chorzowie, 19 maja. / Fot. PAP/Andrzej GrygielW dobie manii wielkości i tryumfu Champions League, niemal wszyscy bez żalu żegnali jej brzydszą siostrę. Pewnie wielu ma rację, ale przecież sami jeszcze 3 miesiące temu pożeraliśmy te rozgrywki z wielkim zapałem, śledząc poczynania poznańskiego Lecha.

Nie przypadkiem wracam tutaj do Kolejorza. Puchar UEFA, chociaż drugorzędny dla Hiszpanów, Włochów, Francuzów, Anglików, Niemców, dla nas był ostatnią szansą promocji w świecie. To tutaj właśnie wielkich emocji dostarczała nam Wisła, Groclin czy wspomniany wcześniej Lech.

W ostatniej dekadzie właśnie te rozgrywki dostarczyły największych, bo jedynych emocji w klubowej piłce nożnej, zastanawiam się więc nad obłudą wielu dziennikarzy, narzekających na ich zły format, słabnącą rangę. Wpasowywanie się w trendy zachodnie tylko dyskredytuje w moich oczach wielu ludzi, bo my nie mamy zespołów godnych gry w LM, nie mówiąc już o jej podboju. Dlatego zatem, zamiast dopieszczać jedyną, ostatnią szansę promocji naszej ligi, atakujemy ja bez opamiętania?

Puchar UEFA to dla wielu rozgrywki pocieszenia, mniejsze pieniądze, ale football ten sam, czasem nawet lepszy. W tym roku nie pamiętam, żeby ktoś rzucił mnie na kolana, jak Liverpool w Champions League, przed rokiem za to fenomenalne 4-0 z Bayerem i 4-1 z Bayernem w wykonaniu Zenitu na długo jeszcze w pamięci zostanie. Zresztą skoro już o Zenicie mowa, to wraz z tryumfatorem sprzed kilku godzin Szachtarem i CSKA Moskwa (2005) jest przedstawicielem nowej grupy zespołów i lig, dla których ten puchar jest trampoliną do wielkiego footballu.

Wyrosłe na zrębach ZSRR, wsparte wielki pieniędzmi nowe piłkarskie mocarstwa coraz głośniej i częściej zgłaszają żądanie wstępu do światowej czołówki. Trzy spośród pięciu ostatnich edycji Pucharu UEFA padło łupem właśnie zespołów rosyjskich i ukraińskich. Wciąż za słabe na Ligę Mistrzów, nie będące w stanie podołać hiszpańskim czy angielskim mistrzom, potrafią ogrywać ich biedniejszych ligowych rywali, czając się, by powoli wspiąć się i na tą ostatnią półkę w europejskiej hierarchii.

Zdarzają się i takie pojedyncze sukcesy, jak choćby zwycięstwo Zenitu nad Manchesterem 2-1 w meczu o Superpuchar Europy. Kto widział, ten pamięta jak fenomenalnie dowodzony przez niezniszczalnego Tymoszczuka zespół radził sobie z mistrzem Anglii.

W sezonie 2005/2006 pół Europy zdążyło się pozachwycać genialnymi występami rumuńskiej Steaua i Rapidu, które los skojarzył ze sobą w ćwierćfinale rozgrywek (wygrała Steaua). Siłą Pucharu UEFA są właśnie te mecze, tych rzekomo drugoplanowych zespołów z lig wciąż ewoluujących ku doskonałości. Olbrzymi skok jaki dokonał się na Ukrainie, w Rosji i Rumunii bez wielkich pieniędzy możliwy by nie był. Ta brzydsza siostra stała się przedsionkiem, poczekalnią do wielkiego świata, wielkich pieniędzy i wielkich emocji Champion League, pozwoliła na rywalizację wschodzących potęg z tymi już wielkimi. Dała nam pojedynki Wisły z Lazio, Schalke, Parmą czy Lecha z Udinese i Feeyenordem. Nie mamy prawa jej atakować, nie nam narzekać, bo wciąż byliśmy jej współautorami tylko epizodycznie. Wszak kto z nas, by pogardził Lechem wznoszącym ten „marny” Puchar UEFA?




Autor: Mateusz Matuzik
Materiał ukazał się naGniazdowy.blox.pl
MM

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Finał Ligi Mistrzów będzie wielkim wydarzeniem, życzyłem sobie w nim Chelsea ale to tylko klubowe animozje jak kiedys czytales w innym moim tekscie o Realu nie moglem zyczyc tego sukcesu Dumie Ktalonii. Piłkarska za to zobaczymy dwie różne wizje footballu i oby tylko Guradiola nie zepsół własnego tworu stawiając defensywę ponad wszystko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja uwielbiam Puchar UEFA. Wspaniałe rozgrywki. Ostatni sezon tych rozgrywek, był niezwykły. Gdy spojrzałem na "firmy" grające w fazie grupowej... cóż w moim 10letnim<+2 dni> doświadczeniu z piłką nożną, nigdy dotąd nie widziałem żeby tyle wspaniałych nazw grało w 1 turnieju.
Manchester City,Twente Enschede,PSG,Racing Santander,Schalke 04 Gelsenkirchen,Galatasaray Stambuł,Olympiakos Pireus,Hertha Berlin,Benfica Lizbona... dla mnie te nazwy mówią wiele. Są to wielkie firmy obecnie nieco przybladłe, ale nadal nazwy przyciagaja uwagę. W każdej grupie były wspaniałe nazwy, wszystkie razem i każda z osobna, mówiły że będzie wielkie widowisko. Śledziłem wiec z uwagą każdy jeden wynik i szczerze powiedziawszy całe rozgrywki były boskie i w obecnym sezonie aż do obu meczy finałowych, stawiam te 2 puchary, wyjątkowo na równi. Jedyne co będzie je różnić w mych oczach to finał. Finał Pucharu UEFA był dość nudny. Finał LM będzie mym skromnym zdaniem taki jak 10 lat temu, gdy obejrzałem pierwsze mecze w życiu.
Historia lubi sie powtarzać, Arsenal 0:0 Galatasaray, był nudny bo dopiero karne rozstrzygnęły i wygrał kopciuszek. Tak samo było w tym roku, po nudnym meczu wygrał kopciuszek Szachtar.
LM 2 wielkie firmy i horror w końcówce przegrywający z Bayernem Man UTD strzela 2 gol;e i wygrywa. mecz był doskonały. teraz znów Man Utd gra z wielką firmą, i będzie ciekawie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Wyrosłe na zrębach ZSRR, wsparte wielki pieniędzmi" zmień na "wielkimi"
Świetny artykuł

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.