Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30188 miejsce

Czy lekarze zdyskwalifikują górników KGHM?

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-10-23 08:46

Po raz pierwszy hutnicy i górnicy, którzy pracują w wysokich temperaturach przejdą specjalistyczne badania. Coraz częściej dochodzi do zasłabnięć w kopalniach. Od stycznia KGHM skieruje kilka tysięcy swoich pracowników na kontrole do lekarzy.

– Na przodku, gdzie pracuję jest bardzo gorąco. Dobrze, że będą dodatkowe specjalistyczne badania – mówi Paweł Stępkowski. / Fot. URSZULA ROMANIUKMyślę, że jest to dobry pomysł – mówi Paweł Stępkowski, górnik strzałowy w ZG Rudna, z 14-letnim stażem pracy. Jak dodaje, poza corocznymi badaniami okresowymi, innych nigdy nie miał. A w przodku, gdzie pracuje, jest najgoręcej. W takich miejscach trudno wprowadzić klimatyzację, więc panują tam ekstremalne warunki.

Lepiej późno niż wcale


– Na świecie badania osób pracujących w wysokich temperaturach są rutynowe – przyznaje doktor Leszek Gruszczyński, kierownik Miedziowego Centrum Medycyny Pracy w MCZ w Lubinie. – Nasze przepisy też o tym mówią, ale do tej pory nie było odpowiedniej pracowni.
Od dwudziestu lat badani są tylko ratownicy górniczy w swojej stacji pogotowia w Sobinie. Teraz przyszła kolej na górników i hutników. Dotąd selekcja na przodkach odbywała się w sposób naturalny.
– Najczęściej ci, którzy nie wytrzymywali, przenosili się w inne miejsce – wyjaśnia doktor Gruszczyński.

Testy to konieczność


Nowa pracownia powstaje w lubińskim Miedziowym Centrum Zdrowia (w dawnej przychodni specjalistycznej D-19). Badania rozpoczną się w styczniu. Będą przeprowadzane w komorze cieplnej.
– Takie testy powinny być robione trzy-cztery razy w czasie trwania pracy zawodowej górników i hutników – twierdzi Leszek Gruszczyński. Dodaje, że jest to szczególnie ważne dla ludzi, którzy dopiero rozpoczynają pracę w kopalniach. Są one coraz głębsze, sięgają 1000-1300 metrów, podczas gdy wcześniej fedrowano na poziomie 600-700 metrów pod ziemią.
– Warunki klimatyczne są coraz trudniejsze, a pracownikom przybywa lat – tłumaczy lekarz. – Z wiekiem pogarsza się adaptacja do pracy w gorącym mikroklimacie. Poza tym, z roku na rok wzrasta liczba zasłabnięć na dole kopalni. Skrócono czas pracy do sześciu godzin. Warunki panujące na oddziałach są ciężkie. Dlatego pracownicy muszą być sprawdzeni, czy im podołają. Leszek Gruszczyński zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz. Podkreśla, że osoba, która decyduje się na pracę w ekstremalnych warunkach, a takie panują na dole kopalni i w hutach, sama musi być do niej przygotowana. To oznacza, przede wszystkim, prowadzenie zdrowego trybu życia i utrzymywanie sprawności fizycznej na określonym poziomie. Niby oczywiste, ale jak jest naprawdę, to pokażą badania.

Lata pracy robią swoje


Paweł Stępkowski, który fedruje w przodku w kopalni Rudna, nie obawia się testów. Dodaje, że młodsi pracownicy też będą z nich zadowoleni. Nawet, jeśli pojawią się jakieś problemy zdrowotne, to w porę będzie można się nimi zająć. Bo zawsze lepiej zapobiegać, niż leczyć.
– Ale starsi górnicy mogą inaczej podchodzić do tych badań. Wiadomo, że lata pracy na dole, w ciężkich warunkach, odbijają się na zdrowiu i wyniki mogą być niezbyt zadowalające – mówi Stępkowski.

M.K.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dobry pomysł ale dla ZUSu wydłużą wiek emerytalny,połowa górników pójdzie na renty inwalidzkie po takich badaniach i będą żyć za 600zł brutto.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.