Facebook Google+ Twitter

Czy lewica zniknie?

Czy we współczesnym świecie jest jeszcze miejsce na lewicę? Czy tożsamościowy kryzys, który przechodzi lewica, spowoduje jej zniknięcie z politycznej sceny? Co stanie się z formacjami lewicowymi i wartościami przez nie prezentowanymi?

Leszek Miller. | Fot. AKPA. Dodatek "Europa" w dzisiejszym "Dzienniku" w dużym stopniu poświęcony jest sytuacji obecnej i przyszłości lewicy. Daniem głównym ma tu być dyskusja przedstawicieli trzech nurtów polskiej lewicy: Leszka Millera, Ryszarda Bugaja i Sławomira Sierakowskiego. Jak na stan, w którym lewica w Polsce ledwie dyszy, dzielenie jej na nurty to nie lada sukces. Dyskusja ta ma jednak sens.

Kryzys lewicy

Lewica przechodzi obecnie kryzys w całym świecie zachodnim. A przynajmniej lewica postrzegana w sposób tradycyjny. Nie zawsze są to kłopoty wyborcze - kryzys ten dotyka sfer idei i lewicowej tożsamości. Ma on kilka przyczyn. Chantal Mouffe, belgijska politolog, w rozmowie z Jackiem Żakowskim (Polityka 25, 2006) stwierdza, że głównym problemem współczesnej lewicy jest istniejący obecnie model globalizacji. Struktury liberalno-demokratyczne tworzone przez lata, wymuszają na jakiejkolwiek władzy podporządkowanie się pewnym regułom, które uniemożliwiają w dużym stopniu prowadzenie przez kolejnych rządzących polityki znacząco się od siebie różniącej.

Neoliberalne zasady gry wymagają szukania porozumienia. Odrzucają zaś antagonizowanie przeciwstawnych grup. Skutkiem tego, wszystkie główne siły polityczne zbliżają się do centrum sceny politycznej. Upodobnienie się do siebie największych formacji pozbawia zaś ludzi realnego wyboru, ponieważ niezależnie od tego, kto będzie rządził, prowadził będzie podobną politykę. To z kolei skłania wyborców do głosowania na populistów, którzy z winy samej lewicy, ją zastępują.

Lewicy, dla odróżnienia się od prawicy, pozostają więc kwestie światopoglądowe takie, jak aborcja, stosunek do Kościoła czy prawa homoseksualistów. W dodatku współczesna lewica tu też jest często wstrzemięźliwa. To stanowczo za mało, by oddzielić swą tożsamość od prawicy, a zarazem dać wyborcom wyraźną alternatywę. Belgijka podaje tu kuriozalny przykład Austrii, gdzie przez lata rządziła koalicja socjalistów z chadekami, którą przerwało dopiero przyjście Jorga Heidera.

Blair górą?

W dyskusji na łamach "Europy" Leszek Miller zwraca jednak uwagę, że model blairowski, a więc połączenia neoliberalizmu z polityką socjalną, okazuje się skuteczny. Miller twierdzi, że jest to jedyna słuszna droga dla lewicy. Obstawanie przy postulatach rozbudowanej opieki socjalnej i dużym wpływie państwa na gospodarkę uważa za anachroniczne. Z kolei liberalizm światopoglądowy uznaje za niemożliwy do wprowadzenia bez społecznej akceptacji, jakiej w Polsce nie znalazł. Zupełnie inaczej sprawę widzi przedstawiciel tzw. "nowej lewicy" Sławomir Sierakowski. Podobnie, jak Chantal Mouffe twierdzi on, że bez zmiany istniejących struktur, lewica w swym prawdziwym wymiarze nie ma szansy zaistnieć. Pytanie - czy powinna?

Lewicowa rewolucja?

Gdzie szukać szansy na to zaistnienie? - Silna Europa powinna być podstawowym hasłem współczesnej lewicy - twierdzi Chantal Mouffe. Zjednoczone w tym celu europejskie struktury, mogłyby starać się wymusić zaistnienie bardziej socjalnego i mniej konkurencyjnego modelu globalizacji. Jest to swego rodzaju paradoks, że tradycyjnie popierająca wielokulturowość i zróżnicowanie lewica, stara się ograniczać globalizację. Michael Walzer, amerykański filozof, stwierdza jednak w "Europie", że państwo narodowe to najlepsza struktura do realizacji lewicowej polityki.

Bez wizji i ideałów

W obecnej sytuacji lewica nie ma jednak własnej propozycji, zestawu haseł i idei, tworzących spójną wizję, które w Polsce przedstawił choćby Jarosław Kaczyński. Pozostaje jej jedynie odpowiadanie na posunięcia prawicy. Kłopotliwa wydaje się sytuacja, w której lewica, niczym konserwatyści, broni zastanego ładu, a zarazem nie może się z nim pogodzić.

Chantal Mouffe mówi o ważnej roli, jaką w polityce pełnią emocje. Tymczasem współczesne partie boją się zbiorowych "namiętności", jak nazywa je Belgijka. Co ciekawe, lepiej wzbudza je obecnie prawica, mówiąc o tradycji, Bogu czy narodzie. Lewicy, która podobnie jak jej antagoniści, stara się prowadzić politykę racjonalną, nie pozostaje duże pole do popisu. Dlatego właśnie Sierakowski, dla którego sfera symboliczna i ideowa jest bardzo ważna, zarzuca większości europejskiej lewicy porzucenie swoich ideałów. Zamiast bowiem troszczyć się o losy wykluczonych ekonomicznie, woli ona ze względów pragmatycznych zabiegać o głosy klasy średniej (skrajnym przypadkiem jest Partia Demokratyczna w USA, którą popiera klasa średnia, gdy biedniejsi obywatele zwrócili się w stronę prawicy - choć ma to kilka przyczyn).

Czy lewica jest potrzebna?

Jeżeli lewica nie różni się prawie od prawicy, można zadać pytanie: czy ma przed sobą jakąś przyszłość? Być może będąca w defensywie lewica jest we współczesnym świecie przeżytkiem? Być może świat poszedł już na tyle do przodu, że nie potrzebuje sztucznych podziałów na prawicę i lewicę? Jeżeli lewica miałaby się zajmować już tylko organizacją kolejnych parad równości faktycznie można by dojść do takiego wniosku.

Póki jednak demokracja jest systemem obowiązującym, istnienie lewicy jest dla jej dobra jak najbardziej wskazane. Wobec rosnącego niezadowolenia ze skutków dominującego w gospodarce modelu, można nawet pokusić się o tezę, że w nieodległej przyszłości to lewica będzie politycznym hegemonem. Oczywiście nie jest to jedyne możliwe rozwiązanie. Ale prawdopodobne wydaje się, że powrót do lewicowości może być odpowiedzią zarazem na wzmacnianie się partii populistycznych, jak i frustrację obywateli spowodowaną trudnościami w funkcjonowaniu w zglobalizowanym, neoliberalnym świecie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

HANKA Z SODOMY
  • HANKA Z SODOMY
  • 01.07.2011 11:10

PEDAŁY ! ABERRACJA JEST ULECZALNA !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lewica zniknie za pomocą kartek wyborczych jeśli bedzie ulegała naciskom globalnego kapitału.W Polsce ta prawdziwa lewica pozostaje poza parlamentem.SLD to typowa formacja socjalliberałów,nie mająca nic wspólnego z wartościami socjaldemokratycznymi.Nie zgadzam się z stwierdzeniem że czas prawdziwej lewicy w warunkach globalizacji się skończył.Neoliberalna globalizacja z pewnością utrudnia lewicy prowadzenie prospołecznej polityki, jednak nie na tyle aby to uniemożliwić.Myślę że rezygnacja większości ugrupowań lewicowych z prowadzenia socjalnej polityki wynika głównie z tego,że politycy ci zostali kupieni przez globalny kapitał.Wystawienie czerwonej kartki przez wyborców może to jednak zmienić.Ostatnio przekonali się o tym członkowie SPD w Niemczech, otrzymując w sondażach najniższe w ciągu ostanich kilkunastu lat, poparcie społeczne.To co prawda nie jest jeszcze czerwona kartka bo wciąż są w parlamencie, jednak oznacza to wystawienie żółtej kartki.Naturalnym sojusznikiem lewicy są związki zawodowe.Jeśli lewica będzie dążyć do umocnienia pozycji związków zawodowych z pewnością nie tylko przetrwa, ale się też umocni.Kiedy zaś będzie ulegała naciskom wielkiego biznesu może całkowicie stracić swoje znaczenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miller nawiązując do organizacji lewicy na modłę Blairowską ma rację, próbował zresztą taką lewicę budować. Nie jestem bynajmniej jego fanem, ale te całe krzyki w Polsce, jakoby "SLD sprzeniewierzył się ideałom lewicy!" są mocno przesadzone. SLD tak naprawdę zawsze bardziej przypominał lewicę Blaira i był blisko centrum, a teraz, kiedy zjednoczy się (oby) z SdPl, UP i Demokratami, będzie już naprawdę blisko i takiej partii nam potrzeba. Polska jest krajem na tyle biednym, że zrównoważony rozwój który zapewni centrum jest dla niej najwłaściwszy. Jedyną prawdziwą lewicą w Polsce jest Samoobrona i właśnie na jej prawdziwie lewicowe postulaty Polski nie stać, poza tym wpływają negatywnie na gospodarkę. Czas prawdziwej lewicy rzeczywiście dobiega końca, kończy się też tradycyjny podział "lewica-prawica". Bardziej będziemy się dzielić na konserwy i liberałów (światopogląd) bez względu na stopień zaangażowania państwa w gospodarke. Lub też na zwolenników państwa narodowego i federacji większej ich liczby (globalizacja).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.