Facebook Google+ Twitter

Czy literatura jest tylko odejściem od konwencji...?

Substancją literatury jest słowo. Coś widzialnego i słyszalnego. Ma ono także swe wnętrze, którym jest sens. Słowo, by zaistnieć w czasie, potrzebuje przestrzeni, o której wspomina się dość rzadko. Tak rozumiane jest częścią liberatury.

Czym jest liberatura? - nowym, niezwykle ambitnym rodzajem literackim, którego „nowość” polega raczej na jego nazwaniu, bowiem już Rzut kośćmi S. Mallarmé pochodzi z roku 1897, a samo pojęcie „liberatura” po raz pierwszy podane i zaprezentowane zostało przez polskiego teoretyka i twórcę Zenona Fajfera w 1999 r. Liberatura to także dokonany przez Mallarmé przewrót. Przewrót, do którego poeta przyczynił się jak mało kto a dokonał go przez dwukrotny Rzut kośćmi – za życia na łamach „Cosmopolis” i po śmierci w 1914 r. Przewrót ten jest odejściem od neutralnego statusu przedmiotu zwanego „książką” i włączenia go w obręb dzieła. Sprawił tym samym, że znaczenie zyskał całokształt twórczości. Bardziej od tekstu istotna stała się obróbka, forma tekstu.

Fajfer wskazał na konieczność zrewidowania podstawowych pojęć literaturoznawstwa jak „tworzywo”, „forma” czy „książka”. Myśl tę rozwinęła jego żona Katarzyna Bazarnik, która wychodząc od analizy dzieł J. Joyce'a wykazała, że swoistą cechą gatunkową liberatury jest ikoniczność. Idea liberatury miała polegać na całkowicie przemyślanej koncepcji, budowie. Dzieła te nie miały ograniczać się jedynie do sfery werbalnej. Przekaz miał płynąć także z części materialnej. Także, a może przede wszystkim. Autor mówi w nich przy pomocy całej książki: kształtem, kolorem i rozmiarem czcionki, sposobem zapisu. Książki pisane w ten sposób często spotykały się z ignorancją ze strony teoretyków i krytyków. Okazywany im szacunek nierzadko bywał udawany. Fajfer nie chciał dopuścić do uznania dzieł liberackich dziełami artystycznymi i potraktowania ich jak eksponatów umieszczanych w gablotach. Pragnął widzieć nowatorską twórczość pośród innych książek na księgarnianych i bibliotecznych półkach.

Nazwa pochodzi od łac. liber, a znaczy tyle, co książka, wolny. Nazwę tę Fajfer przypisuje nie tylko utworom o rozmiarach książki, ale i tym mniejszym, pojedynczym, jak wspomniany Rzut kośćmi czy Nocny śpiew ryby (W. Waltraud). Liberatura to dzieła totalne, które mogą oddziaływać na możliwie wiele sposobów. Dzieła wolne, co w praktyce oznacza czasem radykalne odejście od tradycyjnej budowy książki np. ku zamknięciu jej w butelce. Jest to zarazem dzieło w pełni autorskie, kontrolowane przez pisarza na każdym etapie. Zdarza się, iż autor chcąc zobaczyć efekt swej pracy w zamyślonym przez siebie wyglądzie, musi pilnować wydawców.

Utwory liberackie zdają się być prostymi do stworzenia. Nierzadko budują je same znaki przestankowe, bywają kaligramami, obrazkami niczym z ClipArtu. To projekty, które nie muszą powstawać przy pomocy liter ani nawet cyfr. Mogą w nich pojawiać się różnorakie podkreślenia, klucze wiolinowe. Może to także występować wspólnie, jak ma to miejsce w Arwie Stanisława Czycza. W zupełności wystarcza im oprawa graficzna. Poezja wizualna to wielonośność treści.

Pisarze, którzy zdecydowali się poświęcić twórczości liberackiej, odeszli od obowiązujących konwencji, bo te nie pozwalały im w pełni się wypowiedzieć. Nowe dzieła, naruszając utarte konwencje, wcale nie są dziełami gorszymi. Przekonaniem ich autorów jest to, że obszarem zainteresowania krytyków winna być materialność dzieła. Klasyczne metody tworzenia poezji zamykały oczekiwania poetów niejako w klatce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

andy
  • andy
  • 01.06.2012 11:20

@ Rita Podkówka Wczoraj 23:01
Kliknąłem na podany link do szanowanego portalu i ... otworzyły mi się wiadomości24...szanowane przez kogo?
Być może przez tych, co uprawiają tutaj polityczną grafomanię lub wystawiają produkty, których w realu nikt nie kupi a dzięki nic nie znaczącym w profesjonalnym świecie mediów tytułom [dziennikarz czy redaktor obywatelski], mogą nimi poszpanować przed nieznającymi się na rzeczy obywatelami.

Komentarz został ukrytyrozwiń
andy
  • andy
  • 01.06.2012 10:55

"Dla co niektórych tego typu teksty są zbyt trudne do zrozumienia."

Tylko dla niektórych? Czyżby? Na pewno dla większości, której tematy z dziedziny kultury niewiele interesują a tym bardziej liBeratura. I chyba nie ma w tym niczego nadzwyczajnego.
Niektórym nawet łatwiej napisać tzw. poważny tekst, niż spróbować bronić choćby tytułowej tezy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Rita Podkówka
  • Rita Podkówka
  • 31.05.2012 23:01

Zdecydowanie więcej tego typu tekstów powinno pojawiać się na tego typu portalach, ponieważ wchodzi tutaj wiele osób, które czasem przypadkiem mają okazję przeczytać o czymś, co dotychczas było im nieznane. Polityka i nowinki społeczne wałkowane są w radio, prasie i telewizji. Tematy literaturoznawcze itp. poruszają właściwie tylko portale i pisma hmm nazwijmy je roboczo - poważnymi, dlatego dobrze, że i tak szanowane portale jak link publikują je.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla co niektórych tego typu teksty są zbyt trudne do zrozumienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
andy
  • andy
  • 31.05.2012 14:58

Daleko na tym portalu z takimi tekstami Autorka nie zajedzie.
Może jakieś czasopismo w realu np. Akant opublikowałoby ten materiał, choć tytuł tekstu nie jest najszczęśliwszy.
Przecież literatura czy inne dziedziny sztuki to właśnie m.in. konwencja i żadnemu chyba dziełu nie udaje się w pełni wyjść poza nią, gdyż wtedy przestaje być ono artystycznym dokonaniem.
Nawet puszka z nieczystościami, niby uciekająca od konwencji, musi się znaleźć w [konwencjonalnej] galerii, spotkać z zainteresowaniem [konwencjonalnych] krytyków itd., ażeby zaistnieć jako nowoczesne dzieło sztuki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.