Około 700 tys zł. brakuje klubowi z Łomży, który wywalczył awans do II ligi, aby zamknąć budżet na ligowy sezon. Władze klubu nie tracą jednak nadziei i jutro złożą dokumenty licencyjne w PZPN.
Kilka dni temu na nieoficjalnej stronie fanów łomżyńskiego klubu ukazało się dramatyczne oświadczenie prezesa Józefa Kosiorka: – jako Zarząd stoimy przed trudną sytuacją prawdopodobnego wycofania drużyny z rozgrywek II ligowych - powód jest jeden, brak zagwarantowanego stabilnego systemu finansowania. II liga to rozgrywki ogólnopolskie, duża promocja miasta, klubu i sponsorów, wielkie wyzwanie i wielkie zobowiązanie dla klubu. Na trzy dni przed złożeniem wniosku tego zobowiązania nie możemy podjąć, bo budżet klubu na II ligę nie może być zagwarantowany deklaracjami tylko rzeczywistymi środkami finansowymi. Pomimo wielu naszych starań obecny stan prawny nie daje możliwości uzyskania licencji klubowi ŁKS Łomża w II lidze.
Brak finansowania klubu, nie podpisane kontrakty z zawodnikami, niedostateczna baza treningowa, nie przystosowany do wymogów drugoligowych stadion: oto główne przyczyny, które mogą stać się przeszkodą w występie ŁKS Łomża w II lidze. Dodatkowo kibice zarzucają Zarządowi klubu brak wyobraźni i małe zaangażowanie w pozyskiwaniu sponsorów zaraz po awansie. Fani łomżyńskiej drużyny nawołują nawet do wielkiej manifestacji w ramach poparcia dla ukochanej drużyny.
Jak informuje Łukasz Czech z Biura Prasowego Urzędu Miasta Łomży, miasto stara się wesprzeć klub w trudnej sytuacji. Co prawda władze w łomżyńskim ratuszu dowiedziały się o problemach w klubie kilka tygodni temu, podjęły jednak rozmowy z potencjalnymi sponsorami, aby udało się dopiąć budżet ŁKS-u na II ligę. Być może uda się także dokonać przesunięć w budżecie miasta, aby w ramach promocji Łomży z miejskiej kasy były finansowane mecze wyjazdowe ŁKS-u.
Ostateczna decyzja o występie ŁKS Łomża w II lidze zapadnie dzisiaj o godzinie 17 na posiedzeniu klubowego Zarządu. Mimo problemów w klubie nie tracą nadziei na grę.
– Robimy wszystko żeby zagrać, bo nie po to chłopcy pracowali, żeby się teraz wszystko zawaliło z powodu papierkowych problemów. My chcemy grać, chłopcy intensywnie trenują i miejmy nadzieję, że zagramy – mówi jeden z pracowników klubu.