Pozycja materiału w rankingach:
Czy mam prawo czuć się obrażonym? Do widzenia serwowane przez obsługę przy realizacji płatności w punktach handlowych, burzy we mnie przysłowiową krew. W moim odczuciu jestem wyrzucany ze sklepu. Już mnie w nim nie chcą. Ale po kolei.
Zobacz także:
Artykuły
(128)
Galerie
(25)
Średnia ocen
(4.24)
Miejscowość: Wrocław 68 | Kraj: Polska
O mnie: Krzyczę wszem, mówię Wam/ A i tak ogół swoje wie/ Racja tu, racja tam/ Wiara pozostaje/ Czyżbym sam, wierząc w to Miarę słów, miernik sum Wszystko pozostawiał Żadne och, żadne ach Myśli pozostaną Czułość dusz, wiara w sens Jedność... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krzysztof Bień 09.09.2011 08:09
@Tadeusz Śledziewski
Witam
Szanowny Panie. Jeśli nie podejmuje Pan polemiki z komentującymi Pańskie artykuły to i nie wiele wpisów.
Komentujący.
Dorota Michalczak 08.09.2011 21:10
Przyzwyczaiłam się do podejścia ekspedientów. Grzeczności nigdy za wiele.
Krzysztof Bień 08.09.2011 20:51
@Ireneusz Mosiczuk
Witam
Jak napisałem w poprzednim wpisie o obrażaniu nie może być mowy w przypadku zwrotu do widzenia. Jest to ogólnie przyjęty zwyczaj. I jako taki uchodzi za normę. Sarkazmem jest np. zwrot żegnam wypowiedziany kontrolującym policjantom, sygnalizujemy tym samym niechęć do spotkań z tymi indywiduami. Ale w opisanym przez Pana przypadku jak najbardziej na miejscu, a nawet pożądanym, jest zwrot wypowiadany przez kasjerki.
Pozdrawiam z dużą dozą optymizmu.
Tadeusz Śledziewski 08.09.2011 19:45
Każdy człowiek jest indywidualnością. Tym samym każdy z nas może inaczej zinterpretować Osobiście nie dopatruję się nietaktu, w powszechnie stosowanym pozdrowieniu pożegnalnym "Do widzenia". Sklep to nie jest pokój gościnny, w którym się znaleźliśmy z wizytą kurtuazyjną i po jej zakończeniu, żegnamy się z gospodarzami mówiąc - do widzenia. Według mnie to brzmi, niczym zachęta, do zobaczenia, następnym razem. Irek! Coś, albo ktoś musiał Cię skrobnąć i dlatego dopatrujesz się podtekstu w zwyczajnym, grzecznościowym zwrocie. Ale i tak masz się z czego cieszyć, że towarzystwo tu zajrzało i komentarze napisało. Ja to mam nad czym ubolewać, bo do mnie mało kto zagląda. Chciałbym się uniżenie pokłonić, na pożegnanie, ale nie mam komu. Bo to, żeby można było kogoś pożegnać, to najpierw trzeba się z nim przywitać. A ja nie mam kogo witać. Za bardzo nie ma co narzekać. Dobrze jest, jak jest. Jutro będzie lepszy dzień. Do Widzenia!
Ireneusz Mosiczuk 08.09.2011 17:18
Cóż kultura osobista rzecz nabyta. Zgadzam się z Tobą Ewo. Bez najmniejszej dyskusji. W przedstawionym problemie nie ująłem jednej odpowiedzi. Kierownik zmiany w Piotrze i Pawle zgodził się z moimi zastrzeżeniami. Jak wyjaśnił, nawet przy najlepszej ocenie personelu-za takt, kulturę, znajomość asortymentu itp pojawiały się minusy za brak do widzenia, przy zakończeniu kontaktu z klientem. Więc pytam, szczególnie Krzysztofa Bienia, obrażać się czy nie? Taki tytuł jest bowiem materiału. A nie ja czuję się obrażony. Ale tutaj, na w24, od dawna indywidualny sąd, własne zdanie nie są i nie były w cenie. Tutaj po linii i po bazie. Dowalić i cieszyć się z zielonych łapek. Faktycznie pisanie i zaglądanie tutaj to strata czasu. I po cholerę mnie skorciło? Tym bardziej, że prostactwo dalej tyka jak równieśnikowi.
Ewa Łazowska 08.09.2011 12:47
Ireneuszu, powiem tak: wolę zdawkowe dzień dobry i do widzenia w wykonaniu bogu ducha winnych kasjerek (także kasjerów) niż nabzdyczone miny niektórych klientów, którym się wydaje że jeśli wydali w super sklepie 50 zł - powinni być całowani w rękę przez personel tegoż super sklepu. Jeśli zaś chodzi osobiście o mnie - w kontakcie z personelem sklepowym staram się pierwsza mówić - dzień dobry i dziękuję. Kapelusz mi z głowy z tego tytułu nie spadnie. :) Pozdrawiam!
Łukasz Wolski 08.09.2011 11:16
Zauważ, że nie bronisz artykułu tylko atakujesz personalnie moją osobę. I jeśli taką kulturę prezentujesz, to dziobek powinieneś schować głęboko i na takie tematy się nie wypowiadać.
Artykuł merytorycznie słabiutki... przerwa Ci nie posłużyła, pamiętaj o tym na przyszłość. Przykro mi.
Krzysztof Bień 08.09.2011 07:41
@Ireneusz Mosiczuk
Szanowny autorze pomyliło się cokolwiek Panu. Bo można czuć się obrażonym tylko wtedy gdyby powiedziano na odchodne żegnamy. A w ogóle to proponuje poczytać o dobrym wychowaniu a wtedy zrozumie autor ten prosty zwrot grzecznościowy DO WIDZENIA.
Żegnam Pana.
Ireneusz Mosiczuk 08.09.2011 06:10
@ Wolski, tradycyjnie szkoda polemiki.
@ Wojtku-chyba nie tak. Neutralnym jest, miłego dnia popołudnia etc. W domu Ty pierwszy żegnasz gości? Wątpię. Zwróć uwagę, że tekst jest jednym wielkim zapytaniem a nie jednoznacznym osądem. W trzecim akapicie od dołu jest sześć zdań. One sporo wyjaśniają. Z drugiej strony oburzasz się na wezwanie do zakończenia zakupów bo minął czas. Postaw na szali wagi te dwa przykłady. I.......? Gdzie jest większe szukanie dziury?:) Pozdrawiam serdecznie.
Łukasz Wolski 07.09.2011 23:35
Jak widać po ocenach, nie tylko ja. Obrażać się, bo ktoś mówi do Ciebie "do widzenia"?:) No to musi być widać foch za fochem....
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)