Facebook Google+ Twitter

Czy Mesjasz nadejdzie?

Nasz świat, postmodernistyczny, zracjonalizowany, ulegający szybkiemu procesowi laicyzacji. Czy jest w nim miejsce na mesjanizm? Skoro za oczywistość uważa się tezę, że to człowiek zmienia świat, to czy jest miejsce na tego typu aberracje?

poster wystawy / Fot. Instytut WyspaWystawa „C.h.o.s.e.n” to owoc pracy artystów polskich i izraelskich. Kuratorki, Aneta Szyłak i Galit Eilat, poprosiły o udostępnienie lub stworzenie nowych prac, odnoszących się do tematyki mesjanizmu w różnych jego aspektach. Prace, harmonijnie ze sobą współgrając, niczym części tej samej układanki pokazują, że motyw Narodu Wybranego, Ziemi Obiecanej, grzechu, odkupienia, Szatana i Mesjasza kształtował i nadal kształtuje Europejczyka. Niezgoda na zastany świat, pragnienie zbawienia z jednej, a dążenie do nieskrępowanej wolności jednostkowej z drugiej strony to konflikt, w którym przyszło mu żyć, a próba jego rozwiązania coraz częściej owocuje nihilizmem, śmiertelną chorobą społeczeństw zachodu. Pragnienie świata idealnego, czyli takiego, który perfekcyjnie odzwierciedla boskość, Absolut, od zawsze obecne było w europejskim kręgu kulturowym.

Ta sama narracja

Opowieść o idealnej harmonii wszystkiego we wszystkim, następnie o grzechu i utracie owego raju, wreszcie Odkupieniu i powrocie do doskonałości to motyw przewodni, podstawowa nuta myśli europejskiej. I choć wydawało się, że w coraz bardziej zlaicyzowanym świecie na tego rodzaju topos nie ma już przestrzeni, a ponowoczesne ideologie deklarowały budowę Nowego – prędzej czy później okazywało się, że narracja grzechu, ofiary, odkupienia i zbawienia jest podobna, a negacja to po prostu rewers tej samej monety. Marksizm, socjalizm, komunizm, nazizm i nihilizm wprawdzie odrzuciły pierwiastek boski, ale tak naprawdę nigdy nie wyzwoliły się z judeochrześcijańskiej retoryki. Zamiast tego, stały się jej repliką, stwarzając własnych mesjaszy i zastępując Sacrum gorliwą wiarą w zbawczą moc Pracy. W imię Człowieka popełniano te same nadużycia, o jakie wcześniej obwiniano religię zorganizowaną, udowadniając że stosy płonęły i płonąć będą.

Nie opowiem ci historiiKadr z filmu M. i Y. Roth "Nie opowiem Ci historii" / Fot. Instytut Wyspa

Praca Menachema i Yekutiela Roth „Nie opowiem Ci historii ("’m not going to tell you a story”) to próba uporania się z grozą Holocaustu. Po wojnie ci co ocaleli, nie chcieli mówić, a ich dzieci – pytać. Próbę rekonstrukcji historii coraz odważniej podejmuje trzecie pokolenie, ale zrozumienie tego, co się stało, przerasta pojmowanie człowieka. Widać to w filmie. Seniorka rodu mówi, że z ludzi robiono mydło. A bracia Roth, którzy udali się do Oświęcimia, nie potrafią opowiedzieć. Widzą pomieszczenie z piecami krematoryjnymi, nieopodal stoi wanna. Zwykła, brudna wanna. Dlaczego tam stoi? Bo ktoś się kąpał. Tu, gdzie w piecach palono pomordowanych, wcześniej wyrwawszy im złote zęby. A potem „szybciej, szybciej”, i do pieca. Po każdej frazie twórcy filmu mówią „niedobrze” i zaczynają narrację od początku. W końcu dają za wygraną.Widać tu wyraźnie różnicę między mentalnością polską a żydowską. Dla nas, wychowanych na Nałkowskiej, problem obozów zagłady wydaje się przerobiony, przetrawiony i zracjonalizowany. Potrafimy o tym „mówić”, bo nas nauczono. Ale nie jest to prawdziwa rozmowa, tylko maskowanie się, ukrywanie za słowami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Odnalazłam tu to, czego szukałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Wszystkim za komenty i docenienie, ale szkoda, że nie wszyscy mogą wystawę zobaczyć. Opis to nie obiekt...
pozdr.
A.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.02.2009 01:16

+))) Tekst wspaniale się broni sam i nie potrzebuje żadnych "wykładni", a plus - uzasadnień! Gratuluję!

To ja może dowcip?.......

Do rabina przychodzi Rosenduft:
- Rebe, powiedz mi, ty wszystko wiesz, ja znalazłem w gojowskiej gazecie takie trudne słowo: alternatywa. Co to ma być?
Rebe głaszcze się po brodzie.
- Wyobraź sobie Chaim, że masz dwa jajka, z tych jajek wykluwa ci się kogucik i kurka. Po pewnym czasie, kurka znosi następne dwa jajka, z których znowu wykluwa się kogucik i kurka. I tak po roku, masz już całe podwórko kurek i kogucików. No i wtedy przychodzi wielka powódź i zalewa ci całe gospodarstwo.
- No dobrze, rebe, ale gdzie ta alternatywa?
- Kaczki ! :-))) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.02.2009 21:25

(+) świetne... po prostu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Genialnie...)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Z przyjemnością się to czyta. Barwo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

prawda, zmieniłam kolor włosów i masz rację, jest lepiej
pozdr.
A.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszko, za stuprocentową przemianę Twojej osoby. Dobrze piszesz i fajnie, że tak to wykorzystujesz ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z podziwem dla przenikliwości Autorki w odczytaniu wymowy prezentowanych prac i konkluzji stąd wynikających - plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.02.2009 14:07

+))) Profesjonalna recenzja, świetnie napisana; gratuluję rozłożenia "akcentów" !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.