Facebook Google+ Twitter

Czy Minister pomoże Jankowi ?

Rozgorzała dziś dyskusja o problemach polskiej szkoły, zbyt mało jednak, mówi się o programie, który ma je zwalczać - programie Zero Tolerancji . Moim zdaniem - programie ubogim w dobre rozwiązania .

Dziś, wychodząc na wykłady, spotkałem w windzie Janka . Tego z góry. Janek ma 15 lat. Niewysoki, zawsze w kapturze, szerokich spodniach. Czy można o Janku powiedzieć, że jest z patologicznej rodziny? Pewnie można - bezrobotny ojciec często wraca w towarzystwie straży miejskiej. Matka, która za kilka dni urodzi piąte dziecko, ciągle jeszcze pracuje, by utrzymać dom . Nietrudno sie domyślić, iż Jankiem nikt się nie zajmuje - nikt nie ma dla niego czasu .

Wiem o Janku, że na swoim koncie ma kila wybitych szyb, kilka bójek z kolegami i samochodowe radio, które wymienił na odtwarzacz mp3 . W naszej blokowej społeczności Janek nie uchodzi jednak za chuligana czy blokersa, nie został wyklęty przez sąsiadów jako ,, przyszły bandyta ' - raczej ochrzczony "dzieckiem ulicy", pozbawionym dobrych wzorców .

fot. Przemek BrzoskowskiCzasem rozmawiamy z Jankiem; jest bystry, ponad wszelka wątpliwość inteligentny. Chłopak, dawno już zrozumiał, że musi sam zająć się sobą, jednak w okresie, w który wkracza, wzory godne naśladowania oraz pomocna dłoń, są mu szczególnie potrzebne. Moim zdaniem to ostatni moment, by nauczyć chłopca z zaburzoną hierarchią wartości co może, a czego nie może robić - przede wszystkim jednak - by pokazać mu co robić powinien .

Patrząc dziś na piętnastolatka, zastanawiałem się, czy program Zero Tolerancji, pomoże Jankowi. Czy pomoże szkole i nauczycielom wychować Janka, choć w stopniu elementarnym. Czy pomoże wpoić chłopcu wartości, których nie wpoili mu rodzice - wartości, które Janek będzie pielęgnował, a w przyszłości przekaże swoim dzieciom ...

Wydarzenia ostatnich tygodni jednoznacznie pokazały, iż rola szkoły w wychowywaniu młodych ludzi powinna być porównywalna z rolą rodziców - obie te "instytucje" powinny uzupełniać się, w przekazywaniu młodzieży elementarnych wartości. Zakaz korzystania z telefonów komórkowych w szkole, godzina policyjna dla nieletnich, czy sprawdzanie trzeźwości uczniów - to niektóre z postulatów Ministra Giertycha, mających ,, uzdrowić ' polską szkołę .
Czy więc Janek, którego wychowanie rodzice zlekceważyli, może liczyć, że szkoła choć w elementarnym stopniu wypełni te lukę ? Moim zdaniem nie może .

fot. Przemek BrzoskowskiW ,, szkole przyszłości ' , Janek nie nauczy się, co powinien robić, nie otrzyma wzorów pomocnych w tym, by stawać się dobrym człowiekiem. Będzie za to biegły w teorii tego, czego robić mu nie wolno - z zamkniętymi oczyma, jednym tchem wymieni wszystkie przewinienia, za które grozi mniej lub bardziej surowa kara. Gdy Janek opuści mury swojej szkoły, doskonale będzie wiedział "jakim nie być". Czy oznacza to jednak, że będzie wiedział jakim być? Czy ma się domyślić? Czy wszystko, co nie jest sankcjonowane karą, zgodne jest z sumieniem porządnego człowieka? Na te i wiele innych pytań Janek nie otrzyma odpowiedzi .

Nie otrzyma, jeśli program Ministra Edukacji realizowany będzie w zapowiadanej formie - zimnej formie nakazów i zakazów . Jeśli jedynym środkiem wychowawczym będzie widmo surowej kary, w postaci prac społecznych ( ! ) lub zesłania do ośrodków ,, wsparcia wychowawczego ' . Trudno kwestionować dziś zasadność giertychowskiego programu zaostrzenia rygoru w szkołach.
Wiadomo, że system wychowania w polskich szkołach kuleje i wiadomo, że to, co proponuje Roman Giertych, może pozytywnie wpłynąć na bezpieczeństwo terroryzowanych uczniów - czy jednak minister nie proponuje zbyt niewiele? Uważam, że rozwinięty system represji, to pomysł kuriozalny, jeśli nie będzie wsparty całym wachlarzem działań wychowawczych - od indywidualnych rozmów z psychologiem, po wizyty pedagogów w domach "trudnej młodzieży" . Jeśli robić rewolucję to naprawdę . Jeśli zmieniać oblicze polskiej szkoły, to od podstaw .

Zakładam, że Janek nie miał jeszcze kontaktu z narkotykami. Jeśli przez najbliższe miesiące uda się Jankowi wpoić , że to droga do nikąd, może nigdy po nie nie sięgnie . Czy to nie lepsze, od czekania aż zapali pierwszego jointa, za co potem będzie można przykładnie go ukarać?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ale my szarzy ludzie możemy uśmiechnąć się do takiego Janka, zagadać, przybliżyć do niego... My szarzy ludzie mamy może nawet spory wpływ na Janka, może by pomógł mi wyprowadzać psa, a ja porozmawiam z nim o pięknie matematyki i fizyki, i w skromnych ekonomicznych warunkach przy herbatce świadomość Janka rozkwitnie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uzmysławiamy sobie po przeczytaniu podobnej publikacji-jaka dzieli nas niewielka granica od demoralizacji...! Trzeba pomagać podobnym dzieciakom,bo inaczej ich utracimy...lub wchłonie ich patologiczne środowisko! Problem w tym,że uwarunkowań społeczno-ekonomicznych nie zmienimy,my szarzy ludzie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy głos. Fajne ilustracje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.