Facebook Google+ Twitter

Czy młodzi Polacy są "straconym pokoleniem"?

Sytuacja młodych ludzi na rynku pracy jest bardzo trudna. Sam dyplom nie gwarantuje dzisiaj zatrudnienia, a wielu absolwentów zasila grupę bezrobotnych. Czy mamy do czynienia ze "straconym pokoleniem"? - pyta wtorkowa "Gazeta Wyborcza".

Statystyki dotyczące szans młodych ludzi na rynku pracy stale się pogarszają. Dziś liczba bezrobotnych, którzy nigdy nie pracowali, sięga około 1,5 mln. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele. Odsetek studentów w Polsce należy do jednego z najwyższych w Europie. Kształcą się oni w rozmaitych kierunkach. Niestety, wiele z nich ma się nijak do aktualnych zapotrzebowań pracodawców. Uczelnie kształcą pedagogów, psychologów, dyplomatów, podczas gdy 75 proc. miejsc pracy w Polsce jest w sprzedaży i usługach. Jak młodzi ludzie mogą przygotować się na starcie z tą Polską rzeczywistością, próbują odpowiedzieć liczni specjaliści zaproszeni przez "Gazetę Wyborczą".

Praca po studiach nierealna? Może zacząć od stażu?

Dyplom wyższej uczelni nie gwarantuje znalezienia pracy. / Fot. www.sxc.hu"Wystartować" na rynku pracy wcale nie jest łatwo. Setki przejrzanych ogłoszeń w internecie i prasie, pisanie listów motywacyjnych i maile bez odpowiedzi to chleb powszedni wielu absolwentów wyższych uczelni.

- Często studenci nie otrzymują żadnej odpowiedzi po wysłaniu swojego CV. Na stanowiska nie mogą liczyć osoby, które mają za słabe kwalifikacje. Niekiedy okazuje się jednak, że problem mają także osoby ze zbyt wysokimi kwalifikacjami - mogą mieć one zbyt wygórowane oczekiwania wobec stanowiska. To też odstraszy pracodawcę - opowiada mi Adrian, student z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
- Pracodawcy bardzo często chcą zbyt wiele od studentów. Myślą, że nakładane na praktykanta obowiązki są łatwe. Przykładem może być tu tematyka internetu. Osoby, które nie znają technicznej strony sieci, często błędnie postrzegają pewne zadania za łatwe i liczą na szybkie rezultaty. Niestety zazwyczaj nie jest to możliwe.

Rozwój swojej kariery zawodowej warto rozpocząć jak najwcześniej. Magistrant, który na rozmowie kwalifikacyjnej wykaże się tylko dyplomem, może liczyć co najwyżej na staż. Wynagrodzenie też nie będzie wysokie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Mówi się o studiach przygotowujących do konkretnego zawodu, ale często nawet ludzie po takich studiach mają problemy. Po pięciu latach okazuje się, że rynek jest nagle przepełniony specjalistami z danej dziedziny, a pracodawcy szukają kogoś zupełnie innego. Zastanawia mnie w ogóle sens studiowania zwłaszcza, że często po prostu liczy się papier. Znam np. osoby, które kończyły ochronę środowiska, a pracują na specjalistycznych stanowiskach w bankach, bo w końcu mają papier. I gdzie tu logika?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.