Facebook Google+ Twitter

Czy możemy być kowalami swojego publicznego losu?

W życiu osobistym jesteśmy kowalami swojego losu. Czy możemy być również kowalami naszego życia publicznego?

Jesteśmy podobno kowalami swojego losu. W istotnej części - owszem. Nasz los na tym padole zależy również od ślepego przypadku i od innych ludzi. Wyjątkowo istotnym czynnikiem decydującym o naszym życiu jest sytuacja polityczna, w jakiej przyszło nam żyć, a także to, kto i jak organizuje tzw. życie publiczne. Nie jest nam obojętne, czy jest to "namaszczony" król czy rządny władzy despota. Niezależnie od tego, jaką legimitację mają ludzie sprawujący nad nami władzę publiczną, zgodnie z wrodzoną cechą istot żywych ("bliższa koszula ciału"), sprawy osobiste są dla nich ważniejsze niż nasze dobro. Praktyka dowodzi, że najlepiej żyje się ludziom, gdy o sprawach publicznych decydują osobiście i bezpośrednio.

Naród, który tym sposobem załatwia swoje sprawy publiczne, pomimo że nie dysponuje żadnymi bogactwami naturalnymi, żyje w dobrobycie. Ma super sprawną służbę zdrowia, zadbane środowisko naturalne i nie wysyła swoich synów na żadne misje "pokojowe". 70 proc. obywateli jest dumnych z faktu, że są gospodarzami w swojej ojczyźnie. Nikt tam nie myśli o emigracji, a wielu chce w tym kraju zamieszkać. Skoro demokracja bezpośrednia (DB) jest taka dobra dla obywateli Szwajcarii, to dlaczego stosują ją wyłącznie oni? Dlaczego nikt ich nie naśladuje?

Po trzech latach refleksji na ten temat doszedłem do przekonania, że są dwie przyczyny:

1. Nie ma wystarczająco silnej oddolnej presji społecznej, że o swoich sprawach publicznych obywatele mogą i powinni decydować osobiście. Nie ma świadomości, że mamy takie wrodzone, niezbywalne prawo. Tysiące lat życia jako poddani (niewolnicy) spowodowały, że mamy to zakodowane w naszych genach. Nauczyliśmy się, że korzystniej dla nas jest grzecznie podporządkować się władzy czy wręcz się jej przymilać, a nie krytykować i stawiać wymagania. Obywatele nie widzą siebie w roli suwerena (pana), a sprawujących władzę publiczną jako ich usługodawców.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 02.10.2009 15:56

,,Stworzyć wykaz praw, których pod żadnym pozorem nie można poddawać pod referendum.'' - nie rozumiem, czy to jest spadanie z obłoków na ziemię? Czy to są słowa, które akceptują art. 63 ust. 2 pkt 1) ustawy z 14 marca 2003 roku o referendum ogólnokrajowym który stanowi, że referendum z inicjatywy obywateli (a więc – „Narodu”, czyli suwerena) nie może dotyczyć „wydatków i dochodów, w szczególności podatków oraz innych danin publicznych”. Czy to jest akceptacja złamania przez tą ustawę konstytucji?!
A czym sie różni to ,,Nie zrobimy tego metodą ulotkową.'' od tego ,,...presja na nowelizację ustawy o samorządach'' ?!
,,Presja'' to metoda spalona i nabsolutnie nie skuteczna!!! Dowodem jest los woJOWania o JOW.
Ale walka o nowelizację ustawy o samorządach to na pewno STRZAł W DZIESIąTKę!!!!!
...to jest własciwy kierunek w schodzeniu idei DB na ziemię!!!
Co oznacza ,,Po trzech latach refleksji'' ?...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.