Pozycja materiału w rankingach:
Współautorzy:
Barbara Podgórska
Nie! My też tak uważamy. Jak zatem skomentujemy takie oto przytulenie sosny i dębu? Zdjęcie zrobiono w Spale.
Zobacz także:
Artykuły
(894)
Galerie
(263)
Średnia ocen
(4.11)
Wiek: 61 | Miejscowość: Ruda Śląska | Kraj: Polska
O mnie: www.podgorscy.info
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
ja 29.05.2011 21:10
Aaa, to już wyższa szkoła jazdy!
Jeśli "miłość" sosny i dębu z załączonej fotografii rozpatrywana jest w kontekście Demeter, to zwracam honor. ;)
Dominika Rosiak 29.05.2011 20:58
Ok, allelopatia :) ale także wykorzystywana w rolnictwie biodynamicznym według założeń antropozoficznych. Widocznie posłużyłam się zbyt szerokim uogólnieniem. Choć i tak chodziło mi o to, żeby podkreślić wymiar duchowy tego nietuzinkowego zdjęcia;)
ja 29.05.2011 20:30
Antropozofia?
Ja wiem, że to nazywa się allelopatia (dodatnia lub ujemna).
Owszem, róża mocniej pachnie, jeśli rośnie w towarzystwie czosnku ale również odpowiada jej towarzystwo pietruszki.
Czosnku jednak nie znosi fasola i groch.
Kochają się natomiast agrest i pomidor, bób i ziemniak.
Rolnicy świetnie wiedzą, których roślin nie należy siać (lub sadzić) w bliskim sąsiedztwie ani bezpośrednio po sobie, a botanikom znanych jest mnóstwo przykładów allelopatii korzystnej i niekorzystnej.
Natomiast te drzewa przedstawione na fotografii bardzo chętnie wchodzą w interakcje ze ściśle określonymi gatunkami grzybów i skoro są ze sobą to... po prostu tak im wypadło żyć.
Jak niektórym z nas.
Dominika Rosiak 29.05.2011 19:47
Ja skomentuję to tak: antropozofia twierdzi, że odpowiednie gatunki roślin posadzone obok siebie pozytywnie na siebie wpływają i wcale nie trzeba wyrywać chwastów, wystarczy odpowiednio dobrać rośliny, które będą rosły wzajemnie na siebie oddziałując, a także zagłuszając niechciane zielsko (oczywiste!). Ale czy wiedzieliście, że róża i czosnek rosnące obok siebie rozwijają się wtedy najszybciej i najpiękniej?
Adam Podgórski 29.05.2011 16:54
Jasne, Drogi Panie Oświecony! napislismyże nie wierzymy, bez zaznaczania, że przy obecnym stanie wiedzy, badania na temat wrazliwości i emocji roslin trwaja i byc może kiedys zmienimy zdanie. dawniej nawet zwierzętom odmawiano psychiki - uczuc, myslenia, inteligencji.
Oświecony 29.05.2011 09:04
A ja jestem odmiennego zdania. Bo wiadomym jest, że rośliny komunikują się w obronie przed szkodnikami i w innych celach. A więc dlaczego nie miały by przekazywać swoich uczuć. To że nie zbadano tego nie można zaprzeczać o istnieniu takiego zjawiska. Kolumbowi tez zaprzeczano i nie dawano wiary w coś nie zbadanego. Przykładów mogę na państwa życzenie przedstawić b. wiele.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)