Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

178193 miejsce

Czy można porównywać Kubicę do Małysza?

Sezon narciarski dobiegł końca, a z nim szum medialny wokół Adama Małysza. Prasa i telewizja musiały znaleźć sobie nowy produkt, który będą opisywać wzdłuż i wszerz. Padło na Roberta Kubicę, który niedawno rozpoczął sezon Formuły 1.

Kierowca zespołu BMW Sauber Robert Kubica w kokpicie swojego bolidu. Fot. PAP/EPA/Jimmy FroidevauxKierowca BMW-Sauber już w 2006 roku stał się tematem wielu debat. Wtedy sytuacja prezentowała się troszkę inaczej niż obecnie. Adam Małysz nie był tak wspaniały jak kiedyś, a media potrzebowały kogoś, kto godnie zastąpiłby skoczka z Wisły na tronie idola. Na siłę próbowano ukazać Kubicę jako wielką gwiazdę, nawet wtedy,dy był zaledwie kierowcą testowym!

Dziś sytuacja uległa diametralnej zmianie. Adam Małysz ponownie powrócił na tron i na światowych skoczniach jest tym, który rozdaje karty. Robert... no cóż, chcę go bronić, ale wszystkiego zatuszować się nie da. Z pewnością jego bolid jest słabszy od bolidu Nicka Heidfelda, ale nie w takim stopniu, żeby zaraz nie był zdolny do osiągania miejsc w czołowej ósemce. Najwidoczniej cała wrzawa wokół młodego krakowianina wyraźnie go przerosła i musiał znaleźć wymówkę, która skutecznie rozproszy złe wrażenie.

Wracając jednak do głównego tematu... Proszę spojrzeć na całą procedurę kreowania gwiazdy w Polsce. Adam Małysz, który osiągnął to miano, musiał bardzo długo czekać i wiele razy wygrać, aby doczekać się tzw. "małyszomanii". Tłumy oszalały na punkcie Małysza dopiero wtedy, gdy zaczął odnosić sukcesy. Wcześniej Adam był traktowany przez nasze społeczeństwo jako nieudacznik. Przed 2000 rokiem jedynie małą garstka Polaków orientowała się w skokach, a nazwisko Małysz było mało znane.

Robert Kubica natomiast poszedł na skróty. A raczej media nakreśliły mu znacznie krótszą ścieżkę, którą zdecydowanie łatwiej przebyć. Fakt, Kubica jest pierwszym i jak do tej pory jedynym Polakiem w elitarnych wyścigach, ale to jeszcze do niczego nie upoważnia. Jemu jest potrzebny sukces. Ba! Kilka zwycięstw i to naprawdę spektakularnych, takich jakie osiągał Adam Małysz. Sport jest sportem i niezależnie od tego jaka jest to dyscyplina, o zwycięstwo każdemu jest tak samo ciężko...

Cenię Roberta Kubicę, nie jestem jego przeciwnikiem tylko zwolennikiem. Przeciwny jestem natomiast sposobowi przedstawiania go w postaci gwiazdy. Jest to w pewnym sensie zgubne dla niego, a w stosunku do Adama Małysza bardzo niesprawiedliwe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Wyczyny Kubicy doprowadziły do nowej sytuacji - nagle wszyscy uczymy się Formuły 1. Bo przyznajmy szczerze - większość z nas nie pasjonowało się wcześniej tą dyscypliną. Ot, choćby z tego powodu, że przekaz telewizyjny nie był tak prosty jak teraz.
I z tego powodu masa tekstów, artykułów, komentarzy jest mało fachowych - ja tutaj oczywiście abstrahuje całkowicie od tego tekstu;) Uskarżał się na to sam Kubica, który w wielu wywiadach podkreślał nieprofesjonalność osób, które nagle musiały o Formule 1 zacząć pisać. Zapotrzebowanie na teksty w tej dyscyplinie przerosło speców.

--> Oranje zauważa, że któreś zdanie tekstu świadczy o nieznajomości F1, po czym sam w komentarzu strzela "gafę" polecając zasanawianie się nad faktem, że na rezerwowym bolidzie Robert "wykręcał" lepsze czasy niż na podstawowym. Otóż nie ma się tu nad czym zastanawiać, bo nazwa rezerwowy jest w tym wypadku niefortunna. Bo rezerwowy w tym wypadku nie znaczy gorszy. To jest identyczny bolid jak podstawowy. To nie jest tak, że jedzie się lepszą maszyną, a gorsza czeka w bosie. Rezerwowy to ten sam typ, model, te same parametry i właściwości. A rezerwowym jest tylko dlatego, że któryś nim musi być, dwoma jechać nie sposób. Dlatego nie ma nic dziwnego w tym, że skoro "podstawowy" był jakoś tam uszkodzony, to "rezerwowy" okazał się lepszy...;]

A plusa daje za ciekawy pomysł na artykuł.

Sam bym Kubicy do Małysza nie porównywał. Oczywiście dostanie się do F1 jest olbrzymim sukcesem. Ale dla mnie to na razie tyle jakby Małysz był w piętnastce PŚ. Małysz to medale, puchary, tytuły mistrzowskie. Kubica tego nie ma. Na razie. Wszystko przed nim. Więc może za pare lat porównanie będzie możliwe;]
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można pokusić się o porównanie dokonań sportowych Małysza i Kubicy, i choć obaj Panowie są wybitnymi jednostkami, godnie reprezentującymi nasz kraj to kim by byli bez mediów?
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie wiem czy zauważyłeś, ale Kubica od samego początku "kariery" w F1 bardzo mocno dystansuje się od tego co wyrabiają media.... widać, że jest skupiony na swojej robocie i raczej nie obchodzi go co wyrabiają nasze media.......

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z komentarzem Przemka, to zdanie jest zupełnie nie na miejscu i świadczy o nieznajomości F1 (tego nie chciałbym tak od razu oceniać, ale to zdanie, jak i cały artykuł do takiej opinii mnie zmusza). Gdyby sie przyjrzeć wynikom Kubicy na treningach i w kwalifikacjach, to można śmiało stwierdzić, że Robert jest dobrym kierowcą, a jego kłopoty wynikają z tego, że BMW przy agresywnym stylu jazdy Kubicy, nie jest w stanie wytrzymać trudy całego wyścigu. Dzisiaj , mam nadzieje ze wreszcie powalczy o punkty i bolid nie zawiedzie.

Polecam również zastanowić się nad faktem, że na rezerwowym bolidzie Robert "wykręcał" lepsze czasy niż tym podstawowym.......

Porównywanie osiągnięć Adama i Roberta też chyba jest nie na miejscu, wszak w F1 o sukcesie oprócz umiejętności decyduje również wyścig konstruktorów i myśli technologicznej, a takich barier jak moc bolidów raczej nie da sie przeskoczyć, a w przypadku skoków decydują głównie umiejętności, tzw. forma sportowa i psychika...

Z uwagą jednak będę czytał kolejne Twoje artykuły, powodzenia :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Najwidoczniej cała wrzawa wokół młodego krakowianina wyraźnie go przerosła i musiał znaleźć wymówkę, która skutecznie rozproszy złe wrażenie."
NIe podoba mi się bardzo to zdanie - najlepiej napisać, że kogoś coś przerosło i znalazł wymówkę. Zastanów się zanim coś takiego napiszesz znowu. Powiem Ci, że już sam fakt znalezienia się Polaka w F1 jest ogromnym osiągnięciem i uważam, że media mają prawo przedstawiać Roberta jako gwiazdę, ponieważ on na to zasługuje.
Odnosząc się jeszcze do Małysza to przed 2000 rokiem jego nazwisko było znane. Z pewnością nie tak jak dzisiaj, ale zajmował on miejsca w czołowej piętnastce Pucharu Świata.
Pozdrawiam - nie oceniem artykułu, ponieważ każdy ma swoje zdanie, ale ja się z Twoim, które tutaj przedstawiłeś nie zgadzam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.