Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24597 miejsce

Czy można uciec przed samym sobą? Recenzja książki Ewy Kopsik

Ucieczka - przed przeszłością, ojczyzną, mężem, a może przed samą sobą? Książka "Uciec przed cieniem" autorstwa Ewy Kopsik opowiada o nietypowej życiowej dezercji.

 / Fot. Projekt okładki: Radosław RespondGłówna bohaterka, o nieznanym dla czytelnika imieniu, maniakalnie uzależnia swoje decyzje od innych. Głównym wybawicielem od odpowiedzialności staje się jej mąż, śpiewak operowy. Otrzymuje on interesującą propozycję zawodową, która wymaga przeprowadzki małżeństwa do Wiednia. Bohaterka, mimo wzrastającej niechęci do pomysłu, rusza w nieznane. Nie potrafi odnaleźć się w środowisku zagranicznych artystów. Kobieta całkowicie uzależnia swoje poczucie wartości od tych, którym próbuje dorównać, a życie w pełni podporządkowuje tym, którzy są w nim obecni.

W książce Ewy Kopsik, dostrzec można wiele elementów o charakterze symbolicznym. Fotel, w którym bohaterka spędza wiele godzin, szczególnie w momentach wymagających konkretnych decyzji, odzwierciedla niejako jej postawę wobec rzeczywistości. Mebel - miejsce wygodne, przytulne, a przede wszystkim znane - staje się jednocześnie formą, która ogranicza kobietę, zniewala ją, odbiera chęć do działania i zmiany. Stanowi swego rodzaju constans, a do tego co niezmienne, łatwo przywyknąć. Bierna postawa paradoksalnie przemienia się w codzienny, uzależniający rytuał. Bohaterka, siedząc w fotelu, recenzuje swoje życie i - choć często czyni to trafnie - postanawia na tym poprzestać. Wprowadzenie najprostszego rozwiązania wymaga ryzyka, dlatego, według kobiety, korzystniej jest usiąść w fotelu i czekać.

Mimo początkowo trafnych wniosków, bohaterka regularnie zatraca swój obiektywizm przy ocenie osobistych problemów czy próbie samookreślenia. Myśli kobiety wkraczają na zupełnie inny tor, gdy przychodzi jej definiować sytuację innych. Niezależnie od stopnia pokrewieństwa, powinowactwa czy znajomości osoby ocenianej - oderwanie się od własnych trosk, przyjęcie roli bezstronnego obserwatora powoduje, że trzeźwość umysłu bohaterki wybija się ponad marazm, rezygnację i ciągłą niepewność. Emocje te, zazwyczaj zakłócają jej, obecny gdzieś w zakamarkach psychiki, zdrowy rozsądek. Obserwując postępowanie swoich sąsiadek, wobec których nie kryje pogardy, słusznie dostrzega bezsens ich działań, jednocześnie nie zastanawiając się nad konkretnym celem własnych poczynań.

Bohaterka nie darzy szacunkiem samej siebie, ale zarazem rozpaczliwie szuka jego przejawów ze strony innych. Nie podejmuje w tym celu żadnych konkretnych kroków, utwierdzając otoczenie, któremu chce zaimponować, w przekonaniu, że nie ma od siebie nic do zaoferowania. Bohaterka uparcie nie ukazuje swoich rzeczywistych atutów - jako absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim, obdarzona jest inteligencją i nietuzinkowym poczuciem humoru. Jeśli już zdecyduje się na jakąś inicjatywę, jest ona wymuszona, sztuczna, pozbawiona naturalności można rzec, pozbawiona samej autorki działania, dlatego kobieta uzyskuje efekt odwrotny od zamierzonego. To skutecznie zniechęca ją do dalszych prób zaistnienia w środowisku wiedeńskich artystów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dobrze się czyta...dobrą recenzję. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.