Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37459 miejsce

Czy można uniknąć wojny o krzyże w parlamencie?

Nowy przewodniczący SLD - Grzegorz Napieralski ogłosił, że jego partia ma w planie zdejmowanie symboli religijnych z budynków administracji publicznej. Jednym z pierwszych usuniętych miałby być krzyż wiszący w sali plenarnej Sejmu.

Znak współpracy międzywyznaniowej / Fot. Szymon NiemiecDebata o świeckości państwa trwa od dłuższego czasu. Partie lewicowe opowiadają się za rzeczywistym rozdziałem Kościoła i Państwa, natomiast partie prawicowe albo sprawę bagatelizują, albo bronią obecności religii w życiu publicznym rękami i nogami.

I chociaż Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w tej kwestii wypowiada się bardzo konkretnie, to obserwując poziom debaty publicznej można powiedzieć, że stoi ona w miejscu. Żadna bowiem ze stron nie jest gotowa do pójścia na kompromis. Wypadałoby jednak zapytać czy taki kompromis w ogóle jest możliwy.
Aby spróbować odpowiedzieć na to pytanie, należałoby najpierw zastanowić się, czy istnieje problem podnoszony przez przeciwników symboliki religijnej w budynkach administracji publicznej.

Nie można zaprzeczyć faktowi, że większość mieszkańców naszego kraju należy do wyznania rzymskokatolickiego. Tym samym większość urzędników państwowych również jest rzymskimi katolikami. Dla nich obecność krzyża nie stanowi żadnego problemu - gdyż odzwierciedla ich własne wyznanie.

Jednak należy pamiętać, że w Polsce żyją również wyznawcy innych religii, w tym takich, które nie uznają krzyża za symbol swojej wiary. Oni również są obywatelami naszego kraju i nie powinni czuć się w żaden sposób dyskryminowani ze względu na wiarę. Tego prawa zresztą broni nie tylko Konstytucja, ale także prawo karne.

Czy zatem krzyż wiszący w Sejmie nie łamie przypadkiem prawa?
 / Fot. PAP Radek Pietruszka
Jeżeli przypomnimy sobie sposób, w jaki został tam umieszczony (sejmowy krzyż został zawieszony w nocy przez radykalnie konserwatywnego posła AWS), a także weźmiemy pod uwagę fakt, że nie istnieje żaden dokument sejmowy regulujący tę sprawę, należałoby ze smutkiem stwierdzić, że niestety tak. Obecność krzyża w sali plenarnej sejmu jest nieuregulowana prawnie, a więc jest nielegalna.

Pytanie, co teraz


O ile najprostszym rozwiązaniem byłoby jego usunięcie - czego zresztą domaga się część partii lewicowych - to patrząc realnie pomysł ten nie ma najmniejszych szans na powodzenie. Żaden marszałek sejmu nie podejmie ryzyka oskarżenia go o obrazę uczuć religijnych poprzez znieważenie przedmiotu kultu religijnego. Żaden również nie zdecyduje się na wydanie otwartej wojny kościołowi rzymskiemu.
Co zatem można zrobić, aby pozostając w zgodzie z konstytucją i obowiązującym prawem, zakończyć ten spór?

Możliwości jest kilka. Spróbujmy rozpatrzyć kilka z nich:
Żadnych symboli religijnych - ten pomysł jest już podnoszony co jakiś czas i wywołuje ogromny sprzeciw środowisk konserwatywnych. Jego plusem byłaby absolutna zgodność z konstytucją i rzeczywiste równouprawnienie wyznań istniejących w Polsce. Minusem - wybuch protestów społecznych i rozpętanie wojny ideologicznej, w której wyznania chrześcijańskie miałyby zdecydowaną przewagę.

Uchwała sankcjonująca obecność krzyża w salach plenarnych parlamentu - Sejm i Senat mogłyby podjąć niezależne uchwały dotyczące obecności krzyży w ich salach plenarnych. Plusem takiej uchwały byłoby potwierdzenie prawne sytuacji już istniejącej, czyli legalizacja sytuacji nieunormowanej do tej pory. Minusem takich uchwał byłaby ich jawna sprzeczność z konstytucją i wprowadzenie do systemu prawnego jawnej dyskryminacji wyznań innych niż chrześcijańskie.

Wszystkie symbole religijne - to pomysł podnoszony od czasu do czasu, ale bez większego entuzjazmu. Tymczasem jest on o tyle ciekawy, że warto przyjrzeć mu się bliżej.

W Rzeczypospolitej Polskiej mamy zarejestrowanych ponad 400 związków wyznaniowych. Czy zatem powinniśmy mówić o umieszczaniu nad drzwiami sali plenarnej parlamentu 400 symboli religijnych? Bynajmniej.
Zarejestrowane w Polsce związki wyznaniowe można podzielić na następujące grupy:
Chrześcijańskie - Jest ich większość, a wszystkie posługują się symboliką krzyża.
Islamskie - mamy dwa takie związki w Polce i oba posługują się tą samą symboliką.
Żydowskie - Tutaj też symbolika jest jednolita
Religie wschodu - W zależności od wyznania jest kilka różnych symboli do wykorzystania.
Religie inne - o ile zdołałem się zorientować, to jedynym zarejestrowanym związkiem wyznaniowym nie podlegającym pod powyższe kategorie jest Zgromadzenie Braci i Sióstr Politeistów z Wrocławia, posługujące się symbolem krzyża ankh.

Jak łatwo się zatem zorientować, zamiast 400 symboli mówimy o maksymalnie 10. A te dałoby się już bez większego problemu umieścić na ładnej, brązowej lub spiżowej tablicy o szerokości nie większej niż futryna drzwi. Czy zatem nie jest to przypadkiem rozwiązanie salomonowe?

Przyznam szczerze, że z mojego punktu widzenia i owszem. Zyskiwalibyśmy dwie ważne rzeczy. Po pierwsze krzyż jako symbol wiary chrześcijan wisiałby w końcu legalnie i wszelkie zakusy na niego łatwo dawałyby się obalić. Po drugie zaś sala plenarna odzwierciedlałaby w końcu równouprawnienie wszystkich wyznań zapisane w konstytucji.

Pozostaje tylko pytanie, czy nasi parlamentarzyści znajdą w sobie wystarczającą ilość rozsądku i odwagi, by w końcu się tym tematem zająć. Bez walki religijnej i bez radykalizacji debaty publicznej. I z tym pytaniem powinniśmy się zmierzyć w najbliższym czasie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (73):

Sortuj komentarze:

Ewa Nowak
  • Ewa Nowak
  • 12.10.2011 20:13

Popieram Napieralskiego .Są instytucje w których się krzyża wieszać nie powinno takie jak np burdel albo parlament.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, ale teraz to mnie zamurowało ! Ja myślałem że zrobiono to w sposób uświęcony w towarzystwie procesji. Powinien byś zawieszony legalnie przez samego kardynała a nie po złodziejsku ! Oj, niedobry to znak dla Polaków ! To jest bezczeszczenie świętego znaku ! Oj, niedobrze !

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.09.2009 13:23

Przeczytałam z zainteresowaniem. Dobry artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba jednak uszanować to, że żyjemy w ciemnym, ale jednak katolickim kraju;) a 99% Polaków to katolicy. Tak przynajmniej mówią, w kościołach zaiwrają związki małeńskie (to że często panna w 5 miesiącu, to nie szkodzi;) chrzczą dzieci, urządzają im komunie, bierzmowania, kościelne pogrzeby, a jakże by inaczej. Katiolików jest większość. Niech sobie więc wieszają krzyże, byleby nie wierzących w ich "prawdy wiary" na nich nie wieszali.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę Sosenko, że ta dyskusja ma dużo głębsze podłoże i dotyczy w zasadzie fundamentalnych zasad funkcjonowania państwa. Moim zdaniem nie chodzi tutaj tak naprawdę o sprawę "świeckości" czy laicyzacji państwa, ale o kwestię różnego pojmowania kwestii demokracji, wolności i ochronych tychże.
Model fracuski raczej nam nie grozi. Byłbym raczej skłonny wierzyć, że będziemy dążyć do modelu amerykańskiego, z silnym rozdziałem związków wyznaniowych od kwestii politycznych i równie silną ochroną tychże związków wyznaniowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie sądzisz, Szymonie, że to zmierza do takiej sytuacji, jaka jest we Francji? Ja nie wierzę, że tu chodzi o jakąkolwiek "legalność". Nie wierzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sorry bardzo. Ale coś mi tu nie pasuje. Konstytucja rozdziela Kościół od Państwa ale w rozumieniu instytucji.Czyli Kościół nie może nakazać (ale może proponować) nic państwu i odwrotnie. Po drugieTo nie Kościół-instytucja powiesił krzyż. Logo Konferencji Episkopatu Polski jest inne i powieszenie tego znaku byłoby sprzeczne z konstytucją.
Poza tym wpadamy w jakąś paranoję. Przydrożne krzyże też będziemy likwidować, a na komunalnych cmentarzach zabronimy srtawiać nagrobki z krzyżami, bo nie tylko katolicy tam spoczywają? Nie stwaiajmy choinki na rynku bo moźe oburza buddystów.
Krzyż wieszają ludzie, bo utożsamiają się z tym znakiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.06.2008 15:39

Dolaczam swoj chichot do chichotu Stefanii... :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Duży W - mhttp://www.kosciol.pl/article.php/20060523163139612

Poniewaz nie bedziesz miał czasu szukac, wklejam najciekawsze fragmenty:


Ateiści najczęściej są antyreligijni. Jednak nie dzieje się tak zawsze. Najlepszym przykładem jest tutaj buddyzm, który nazwać możemy religią ateistyczną. Od początku swojego istnienia miał on charakter bardzo luźny, tak w sferze organizacyjnej, jak i doktrynalnej. Buddyzmowi bliżej chyba do filozofii, niż religii. Sam zaś termin „Budda” znaczy tyle, co "przebudzony". Ateista mógłby naukowo powiedzieć – „oświecony”.

Ateiści mogą też być antyklerykalni i antykościelni, ale nie wszyscy, bo niektórzy uznają wartość społecznej nauki Kościoła. Wspólnym ich mianownikiem jest to, że nie wierzą w Boga, a nie walka z religijnością.

Ateizm to świat realizmu, rozumu i wolności myśli, zakłada sceptycyzm w związku z wszystkimi zdarzeniami i myślami. Nie jest więc zbyt kolorowo i radośnie być sceptycznym ateistą. Ateizm nic nie mówi swoim wyznawcom i zwolennikom o pochodzeniu świata, człowieka, kultury, moralności, czy państwa. Nie interesuje go, czy Księżyc jest zrobiony z sera, czy z budyniu.

I daj sobie spokój z tym bełkotem ateista-komunista.
Wpadłes dość glupawo na powiedzeniu, na które Ci zwraca uwage Stenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Duży W "A krzyż nie jest nielegalny, bo co nie jest zabronione jest dozwolone".

Czy wiesz, że posłużyłeś się zwrotem używanym przez p. Wilczka, ministra rządu M. Rakowskiego, czyli znienawidzonych przez Ciebie komunistów? Chichot historii.... i mój :)))))))))))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.