Facebook Google+ Twitter

Czy można wyśnić miłość? Recenzja "Pożeracza snów"

Co byście zrobili, gdyby okazało się, że wasz ukochany lub ukochana jest zmorą, czyhającą na wasze sny? Właśnie z takim problemem musi poradzić sobie bohaterka "Pożeracza snów" Bettiny Belitz.

 / Fot. Wydawnictwo Znak/OkładkaPojawiła się nowa dusza. Trzepocze jak schwytany ptak. Jest niespokojna, gniewna, kapryśna. Jest delikatna i dzika zarazem. Ma drobne, ostre haczyki.

Smakuje cudownie.

To dusza dziewczyny. Siedzę na szczycie swoich ruin, spoglądam na dół w mrok i czuję głód.


Nastoletnia Elisabeth Sturm, ku swojemu niezadowoleniu, przeprowadza się z rodzicami z centrum Kolonii na wieś w Westwaldzie. Pozbawiona swoich przyjaciółek, nie potrafi odnaleźć się w nowym otoczeniu. Ma problemy z nawiązaniem nowych znajomości, ponieważ wszyscy widzą w niej panienkę z wielkiego miasta. Sytuację pogarsza fakt, że jej ojciec jest szefem tamtejszej kliniki psychiatrycznej.

Pewnego dnia, z szalejącej burzy ratuje ją Colin Blackburn, który zmienia jej życie. Od tej pory Ellie nawiedzają dziwne sny - groźne i fascynujące zarazem. Prowadzą ją na granicę dwóch światów - jawy i snu. Z jednej strony, odczuwa lęk, przebywając w towarzystwie swojego wybawcy, z drugiej - coś ją do niego przyciąga. Jedno jest pewne, coraz częstsze spotkania z Colinem nadają sens jej życiu, dlatego nie chce z nich zrezygnować.

Należy podkreślić, że Ellie nie jest zwykłą dziewczyną, widzi i odczuwa więcej niż jej rówieśnicy. Potrafi obserwować i wyciągać wnioski. Odkąd poznała Colina, zasypia w dziwnych momentach, a jej sny są niekiedy bardzo realne, szczególnie te dotyczące jego osoby.

Z kolei Colin nie jest typowym chłopakiem. Nie cieszy się w wiosce dobrą reputacją, uznawany jest za odludka, mieszkającego w pobliskiej leśniczówce. Wydawać by się mogło, że są dla siebie stworzeni. Jednakże Ellie nie wie, co ukrywa jej ukochany oraz na jakie niebezpieczeństwo się naraża. Prawda okazuje się przerażająca i przekraczająca wszelkie wyobrażenia…

Jak się okazuje, Colin jest zmorą, kambionem, czy jak kto woli pożeraczem snów, który podczas nocnego rabunku odbiera nadzieję i piękne uczucia. Mimo że jest z natury zły, próbuje z tym walczyć. Podobnie jak wampirza rodzina Cullenów, w sadze "Zmierzch" Stephenie Meyer, bohater w swoim jadłospisie ma zwierzęce sny i krew. Nie chce polować na ludzkie sny, choć zapewniają mu najwięcej energii. W dodatku zna konsekwencje tej trudnej znajomości i choć czuje coś do Ellie, odtrąca ją i próbuje do siebie zrazić. Nie chce, by stało jej się coś złego. Tak samo Edward Cullen chronił przez sobą Isabellę Swan.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dzięki :)
Niedobrze, musisz się przekonać do tej książki :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna recenzja, jednak gatunek tej powieści nie przypadł mi do gustu ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.