Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35686 miejsce

Czy narzekanie jest naszym sportem narodowym? Debata na UW

- Narzekanie jest naszą terapią narodową. To coś w rodzaju katharisis - skomentowała dziennikarka, Dorota Wellman. - Nie narzekamy tylko na brak własnego rozumu - dodał prof. Jerzy Bralczyk.

 / Fot. plakat26 listopada na Uniwersytecie Warszawskim odbyła się kolejna debata zorganizowana w ramach Uniwersytetu Otwartego UW. Tym razem uczestnicy mieli postarać się odpowiedzieć na pytanie "czy narzekanie jest naszym sportem narodowym?". W debacie wzięli udział prof. Janusz Adamowski, prof. Jerzy Bralczyk, dr Jacek Wasilewski, dziennikarka Dorota Wellman oraz aktorka Magdalena Zawadzka.

Co uczestnicy debaty sądzą, na temat narzekania i czy według nich Polacy często narzekają? - Człowiek, jak narzeka to zdejmuje z siebie winę za to, że coś "jest nie tak". To jest straszne, bo ani ten człowiek nie czuje się lepiej, ani jego rozmówca. Staram się nie wdawać z takimi osobami w dyskusję - skomentowała, jako pierwsza Magdalena Zawadzka. - Samo słowo narzekać jest czasownikiem niedokonanym. Nie możemy np. "narzec". Nigdy dosyć nie możemy się "nanarzekać" - dodał prof. Jerzy Bralczyk. -Czasem ludziom wydaje się, że jak tak ktoś sobie ponarzeka, to jest "swój chłop" - skomentował problem prof. Janusz Adamowski.

Podczas debaty zwrócono uwagę na problem, który w ostatnich czasach jest coraz bardziej popularny, czyli narzekanie w internecie. - Dla mnie skupiskiem narzekających osób jest internet - poruszył temat prof. Janusz Adamowski. - Wielu osobom się wydaje, że internet jest siedliskiem wolności. Wtedy, kiedy możemy wszystko, zaczynamy "gryźć" - dodał prof. Jerzy Bralczyk. Uczestnicy debaty zastanawiali się, nad zjawiskiem szerzącej się nienawiści w sieci. Czy bycie anonimowym naprawdę pozwala na wszystko?


Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Nie znoszę narzekania. Nie narzekam. Staram się wyleczyć z tego innych. Polacy narzekają bo wydaje im się, że w naszym kraju warunki życia są najgorsze na świecie. Mają owo fałszywe przekonanie, bo nie wiedzą jak jest gdzie indziej. A w Europie czy USA wcale nie jest tak super jak w ich wyobraźni. Na przykład:
- w Czechach prowadzący po pijanemu traktowany jest jak pospolity przestępca. Złapany na gorącym uczynku musi zapłacić mandat równy 5 000 złotych i odsiedzieć parę dni w areszcie, a samochód ląduje na parkingu policyjnym. (Płatnym).
- W Szwajcarii mają zamiar wprowadzić karę więzienia od 1 do 4 lat za przekraczanie prędkości na drodze.
- W Norwegii na wizytę w poradni onkologicznej czeka się 1,5 roku.
- W Hiszpanii są całe połacie kraju, gdzie deszcz nie padał od półtora roku. W efekcie są też całe połacie wyschniętych sadów. Wygląda to jak po katastrofie nuklearnej.
- W Norwegii jeśli oddamy auto do serwisu przed przerwą śniadaniową, to czas gdy panowie jedzą zostanie policzony jako poświęcony autku i doliczony do rachunku.
- W Londynie gdy spadnie 2 cm śniegu jest stan klęski żywiołowej, nie kursuje metro, a dzieci nie chodzą do szkoły.
- W USA jeśli obywatel choć raz złamie prawo choćby nie płacąc za parking to władze zakładają mu kartotekę i całą resztę życia zawsze już będzie traktowany jako recydywista. Nawet po 40 latach można nie dostać pracy tylko dlatego, że się jako 18-latek dwa razy nie wrzuciło dość monet do parkomatu.
W tym samym kraju 1/5 społeczeństwa nie ma w ogóle dostępu do jakiegokolwiek lekarza, a w państwowym szpitalu (które są nie wszędzie) ze złamaną kończyną na ostrym dyżurze czeka się 2 dni w kolejce.
A do kompletu cała Europa ma problem z wielką ilością coraz bardziej panoszących się muzułmanów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Narzekanie to sport narodowy.NIE. Gdyby ludziom żyło się dobrze,nie narzekaliby.
Jak nie narzekać????pytam. Gdzie człowiek pójdzie coś załatwić spotyka sie z jakąś niemocą,próbuje się zrobić z petenta durnia. Czy to będzie lekarz wszechwiedzący,tyle,że tej wiedzy nie posiada na tyle duzo aby pomóc,oszczędzanie na pacjencie i badaniach może kosztowac o wiele więcej niz sama profilaktyka. Przekonałam się na własnej skórze.Chętnie opowiem co mnie spotkało,nie do uwierzenia.Mam poważne choroby mimo,że przez trzy lata próbowałam zainteresować lekarzy problemami zdrowotnymi. Badania wg lekarzy byly w normie. o ile norma mozna nazwać 500 jednostek leukocytów w moczu,krwinki czerwone.....dalej jak kogoś zainteresuje temat. Nasze kochane Sądy,prawo nie istnieje,albo jest po stronie tych co mają kase lub plecy. Zaś biegli to ludzie z gory nastawieni na uzdrawianie chorych. Doświadczenie w neurologii aby byc biegłym wystarcza 3 lata po zrobieniu specjalizacji. Z biegłym sie nie polemizuje,bo sedzia sprowadzi na ziemie.Tak oto traktuje sie niepelnosprawnych ludzi w Krakowie,zmienia sie orzeczenie ze znacznego na umiarkowane i matka zostaje bez grosza,bo nie pracuje zmuszona do opieki nad dzieckiem od jego urodzona. Nagle dowiaduje sie,ze niepelnosprawnośc powstala z winy szpitala. Nie zrobili cesarki dziecko rodzilo sie przyduszone,sine,okrecone pepowiną, a ze kolos 64cm,4350g obwod glowy 39cm to nic. Przyklady mozna cytować,jak tu nie narzekać.To nie narzekanie ale mowie o beznadziejności naszego prawa,podejścia do ludzi.Wszak od dawna czlowiek czlowiekowi wilkiem.A tu jeszcze trzeba wspomnieć o tym,że odbiera sie ludziom.Wystarczy wydać nową ustawe wprowadzic nowy podatek (katastralny),podwyższyć media i co tylko mozliwe aby odebrać cz łowiekowi godność zycia,doprowadzić do skrajności. Ktoś kiedyś słyszał wczesniej o podatkach od spadków dla I grupy podatkowej,nie. w 2007r. byl miesiąc na zgloszenie do U.S. Urzednicy nie mają serca a pociąg do kasy naszej,do naszego dobytku,wypracowywanego przez lata,które chce sie przekazać potomlom. Czy ktoś po smierci kogoś bardzo bliskiego jakim był Tata jest wstanie logicznie myslec i funkcjonować NIE. 5 lat a zbliza sie koniec lepiej wylapac tych co nie mieli sil zgłosić i naliczyć sporo.Nie placisz to siadaja emerytce na emeryturze,a to z czego ona bedzie zyc kupi leki a co ich to obchodzi.
Pozytywne myslenie,gdyby człowiek mial zle mysli toby siedział bezczynnie w domu nie walczyłby o swoje.Czekał końca ziemskiego zycia. jak mozna spokojnie przechodzić nie mysleć o sprawach ktore nas dotyczą,a CI odpowiadaja,ze ten stan rzeczy ciesza sie,że my narzekamy

Komentarz został ukrytyrozwiń

no cóż.. czasem trzeba pogadać, żeby sobie coś uświadomić. Bez uświadomienia sobie problemu do przodu się nie ruszy :)
Ameryki nikt nie odkrył, ale zawsze to jakieś zwrócenie uwagi na nasze marne nawyki.

Panie Romanie - najlepiej każdy od siebie:)
Przyznam się, że mam masę złych nawyków, myślowych również. Ale wszystko jest do zrobienia:) Do nas należą wybory, również tego, jakim myślom ulegamy, za czym podążamy i czemu poświęcamy własną energię.
Pozdrawiam również..:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Roman- Tylko jak ? a no właśnie... rzecz w tym cała. Kiedyś pewien Francuz mi powiedział , że
na wszystko jest La Metode. po 1. ignorować krytykanctwo "mądral" co to wszystko wiedzą lepiej i się "domyślają".

Pozdrawiam też zza kurtyny śnieżnej. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Krzysiek Grabski - a to co? hę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolejna debata o niczym. Spójrzmy logicznie na temat dyskusji. Jest o narzekaniu, a co robią te autorytety? Narzekają na narzekających. Złota myśl p. Wellman mnie zwaliła z fotela'' Jak nam się coś nie podoba, zmieniajmy to - podsumowała Dorota Wellman.''. Tylko jak? To jest kluczowe pytanie. Pozdrawiam przemiłe komentatorki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie, wiele ludzi wyraża swoje niezadowolenie zwykłym krytykanctwem, nie zdając sobie sprawy, że to z konstruktywną i rzeczową krytyką nie ma wiele wspólnego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak każda odmienność, pani Basiu, niestety.. odmawiający picia w pracy wśród chętnie sięgających po kieliszek będzie od razu podejrzany..
Narzekanie poza tym jest domeną tych, którzy siedzą i nic nie robią.. Tak samo jak i krytykanctwo.
Jak mówił W. Grzeszczyk: "Działania wspinających się w górę ograniczają się niekiedy do narzekań na zawroty głowy" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

fakt, niby nie terapia, jednak wiele osób narzeka do "żywego" aby sobie ulżyć, wylać frustrację i żal do całego świata, kompleksy i niedowartościowania. Być może im sprawia to ulgę, lecz pozorną, natomiast obciążają słuchacza swoimi żalami a potem dziwią się , że ich unikamy. Już w szkole panowała "moda" na narzekanie na "wapniaków" starych" czyli rodziców. Trzeba było narzekać na rodziców koniecznie, by dotrzymać kroku.
Była nas grupa, którzy nie narzekali na rodziców. I to było b. źle widziane wśród reszty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Narzekanie to żadna terapia.. Chyba wręcz odwrotnie.
Wielu ludziom się wydaje, że narzekając mogą osiągnąć konkretne korzyści, zdobyć sympatię, współczucie, pomoc, uwagę, uniknąć konieczności zrobienia czegoś, na co nie mamy ochoty, czy się boimy.. - świetnym przykładem jest narzekanie na stan zdrowia, mimo że nie czujemy się chorzy.
Tyle, że naukowo już dowiedziono, że przekonanie staje się rzeczywistością; umysł ma ogromny wpływ na ciało. Sami sobie fundujemy choroby psychosomatyczne. Ludzie, którzy ciągle się narzekają na swój stan zdrowia, mają jeszcze więcej powodów do narzekań.
Myśli kształtują nasze życie, a słowa, które wypowiadamy są efektem naszych przekonań. Skarżenie się na chorobę nie złagodzi jej przebiegu i nie skróci jej czasu trwania...
Dobrze pamiętać o prawie przyciągania i pozytywnym myśleniu :)
Szkoda marnować energii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij