493
52
- Narzekanie jest naszą terapią narodową. To coś w rodzaju katharisis - skomentowała dziennikarka, Dorota Wellman. - Nie narzekamy tylko na brak własnego rozumu - dodał prof. Jerzy Bralczyk.
26 listopada na Uniwersytecie Warszawskim odbyła się kolejna debata zorganizowana w ramach Uniwersytetu Otwartego UW. Tym razem uczestnicy mieli postarać się odpowiedzieć na pytanie "czy narzekanie jest naszym sportem narodowym?". W debacie wzięli udział prof. Janusz Adamowski, prof. Jerzy Bralczyk, dr Jacek Wasilewski, dziennikarka Dorota Wellman oraz aktorka Magdalena Zawadzka.Sortuj komentarze:
Nie znoszę narzekania. Nie narzekam. Staram się wyleczyć z tego innych. Polacy narzekają bo wydaje im się, że w naszym kraju warunki życia są najgorsze na świecie. Mają owo fałszywe przekonanie, bo nie wiedzą jak jest gdzie indziej. A w Europie czy USA wcale nie jest tak super jak w ich wyobraźni. Na przykład:
- w Czechach prowadzący po pijanemu traktowany jest jak pospolity przestępca. Złapany na gorącym uczynku musi zapłacić mandat równy 5 000 złotych i odsiedzieć parę dni w areszcie, a samochód ląduje na parkingu policyjnym. (Płatnym).
- W Szwajcarii mają zamiar wprowadzić karę więzienia od 1 do 4 lat za przekraczanie prędkości na drodze.
- W Norwegii na wizytę w poradni onkologicznej czeka się 1,5 roku.
- W Hiszpanii są całe połacie kraju, gdzie deszcz nie padał od półtora roku. W efekcie są też całe połacie wyschniętych sadów. Wygląda to jak po katastrofie nuklearnej.
- W Norwegii jeśli oddamy auto do serwisu przed przerwą śniadaniową, to czas gdy panowie jedzą zostanie policzony jako poświęcony autku i doliczony do rachunku.
- W Londynie gdy spadnie 2 cm śniegu jest stan klęski żywiołowej, nie kursuje metro, a dzieci nie chodzą do szkoły.
- W USA jeśli obywatel choć raz złamie prawo choćby nie płacąc za parking to władze zakładają mu kartotekę i całą resztę życia zawsze już będzie traktowany jako recydywista. Nawet po 40 latach można nie dostać pracy tylko dlatego, że się jako 18-latek dwa razy nie wrzuciło dość monet do parkomatu.
W tym samym kraju 1/5 społeczeństwa nie ma w ogóle dostępu do jakiegokolwiek lekarza, a w państwowym szpitalu (które są nie wszędzie) ze złamaną kończyną na ostrym dyżurze czeka się 2 dni w kolejce.
A do kompletu cała Europa ma problem z wielką ilością coraz bardziej panoszących się muzułmanów.
Narzekanie to sport narodowy.NIE. Gdyby ludziom żyło się dobrze,nie narzekaliby.
Jak nie narzekać????pytam. Gdzie człowiek pójdzie coś załatwić spotyka sie z jakąś niemocą,próbuje się zrobić z petenta durnia. Czy to będzie lekarz wszechwiedzący,tyle,że tej wiedzy nie posiada na tyle duzo aby pomóc,oszczędzanie na pacjencie i badaniach może kosztowac o wiele więcej niz sama profilaktyka. Przekonałam się na własnej skórze.Chętnie opowiem co mnie spotkało,nie do uwierzenia.Mam poważne choroby mimo,że przez trzy lata próbowałam zainteresować lekarzy problemami zdrowotnymi. Badania wg lekarzy byly w normie. o ile norma mozna nazwać 500 jednostek leukocytów w moczu,krwinki czerwone.....dalej jak kogoś zainteresuje temat. Nasze kochane Sądy,prawo nie istnieje,albo jest po stronie tych co mają kase lub plecy. Zaś biegli to ludzie z gory nastawieni na uzdrawianie chorych. Doświadczenie w neurologii aby byc biegłym wystarcza 3 lata po zrobieniu specjalizacji. Z biegłym sie nie polemizuje,bo sedzia sprowadzi na ziemie.Tak oto traktuje sie niepelnosprawnych ludzi w Krakowie,zmienia sie orzeczenie ze znacznego na umiarkowane i matka zostaje bez grosza,bo nie pracuje zmuszona do opieki nad dzieckiem od jego urodzona. Nagle dowiaduje sie,ze niepelnosprawnośc powstala z winy szpitala. Nie zrobili cesarki dziecko rodzilo sie przyduszone,sine,okrecone pepowiną, a ze kolos 64cm,4350g obwod glowy 39cm to nic. Przyklady mozna cytować,jak tu nie narzekać.To nie narzekanie ale mowie o beznadziejności naszego prawa,podejścia do ludzi.Wszak od dawna czlowiek czlowiekowi wilkiem.A tu jeszcze trzeba wspomnieć o tym,że odbiera sie ludziom.Wystarczy wydać nową ustawe wprowadzic nowy podatek (katastralny),podwyższyć media i co tylko mozliwe aby odebrać cz łowiekowi godność zycia,doprowadzić do skrajności. Ktoś kiedyś słyszał wczesniej o podatkach od spadków dla I grupy podatkowej,nie. w 2007r. byl miesiąc na zgloszenie do U.S. Urzednicy nie mają serca a pociąg do kasy naszej,do naszego dobytku,wypracowywanego przez lata,które chce sie przekazać potomlom. Czy ktoś po smierci kogoś bardzo bliskiego jakim był Tata jest wstanie logicznie myslec i funkcjonować NIE. 5 lat a zbliza sie koniec lepiej wylapac tych co nie mieli sil zgłosić i naliczyć sporo.Nie placisz to siadaja emerytce na emeryturze,a to z czego ona bedzie zyc kupi leki a co ich to obchodzi.
Pozytywne myslenie,gdyby człowiek mial zle mysli toby siedział bezczynnie w domu nie walczyłby o swoje.Czekał końca ziemskiego zycia. jak mozna spokojnie przechodzić nie mysleć o sprawach ktore nas dotyczą,a CI odpowiadaja,ze ten stan rzeczy ciesza sie,że my narzekamy
no cóż.. czasem trzeba pogadać, żeby sobie coś uświadomić. Bez uświadomienia sobie problemu do przodu się nie ruszy :)
Ameryki nikt nie odkrył, ale zawsze to jakieś zwrócenie uwagi na nasze marne nawyki.
Panie Romanie - najlepiej każdy od siebie:)
Przyznam się, że mam masę złych nawyków, myślowych również. Ale wszystko jest do zrobienia:) Do nas należą wybory, również tego, jakim myślom ulegamy, za czym podążamy i czemu poświęcamy własną energię.
Pozdrawiam również..:)
@ Roman- Tylko jak ? a no właśnie... rzecz w tym cała. Kiedyś pewien Francuz mi powiedział , że
na wszystko jest La Metode. po 1. ignorować krytykanctwo "mądral" co to wszystko wiedzą lepiej i się "domyślają".
Pozdrawiam też zza kurtyny śnieżnej. ;)
@Krzysiek Grabski - a to co? hę?
Kolejna debata o niczym. Spójrzmy logicznie na temat dyskusji. Jest o narzekaniu, a co robią te autorytety? Narzekają na narzekających. Złota myśl p. Wellman mnie zwaliła z fotela'' Jak nam się coś nie podoba, zmieniajmy to - podsumowała Dorota Wellman.''. Tylko jak? To jest kluczowe pytanie. Pozdrawiam przemiłe komentatorki.
Właśnie, wiele ludzi wyraża swoje niezadowolenie zwykłym krytykanctwem, nie zdając sobie sprawy, że to z konstruktywną i rzeczową krytyką nie ma wiele wspólnego.
Jak każda odmienność, pani Basiu, niestety.. odmawiający picia w pracy wśród chętnie sięgających po kieliszek będzie od razu podejrzany..
Narzekanie poza tym jest domeną tych, którzy siedzą i nic nie robią.. Tak samo jak i krytykanctwo.
Jak mówił W. Grzeszczyk: "Działania wspinających się w górę ograniczają się niekiedy do narzekań na zawroty głowy" ;)
fakt, niby nie terapia, jednak wiele osób narzeka do "żywego" aby sobie ulżyć, wylać frustrację i żal do całego świata, kompleksy i niedowartościowania. Być może im sprawia to ulgę, lecz pozorną, natomiast obciążają słuchacza swoimi żalami a potem dziwią się , że ich unikamy. Już w szkole panowała "moda" na narzekanie na "wapniaków" starych" czyli rodziców. Trzeba było narzekać na rodziców koniecznie, by dotrzymać kroku.
Była nas grupa, którzy nie narzekali na rodziców. I to było b. źle widziane wśród reszty.
Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.
Konkursy
DO Roku
Poradniki
Zmiany