Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Od znajomości numerów alarmowych często zależy nasze bezpieczeństwo, a nierzadko nasze życie.
"Mój tata, moja mama i Aśka zemdleli! Czy możecie po nas przyjechać?" - zaalarmował straż pożarną 13-letni Mateusz z Pucic. 13-letnia Magda i jej 11-letni brat Dawid ukryci w łazience, dzwonią na policję z informacją, że w ich domu jest włamywacz, 7-letnia Karolinka z Międzychodu wzywa karetkę bo "moja mama upadła i się nie odzywa". W zachodnio-pomorskim służby ratunkowe kilkakrotnie reagowały na wezwania dzieci. Zobacz także:
Artykuły
(36)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(4.85)
Miejscowość: Stargard Szczecinski | Kraj: Polska
O mnie: miłośniczka bluesa ,szant i żagli .
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 27.02.2010 21:10
Przydała by się dla mnie taka kartka "przypominaczka", ale nie na lodówce, lecz w garderobie, jak ubieram się i wychodzę po samochód do garażu - WEŹ KLUCZE OD GARAŻU!::):):):)
Tak jak Andrzej słusznie zauważa, nie każdy posiadacz telefonu komórkowego zapytany z nienacka potrafi podać numer do straży pożarnej, pogotowia, czy policji, mylą się cyferki, a numer 112, to jeszcze nie tak do końca wszędzie działa.....
Autor usunął profil 26.02.2010 12:52
Ciekawa informacja, miejmy nadzieję, że znajdzie naśladowców.
Autor usunął profil 26.02.2010 11:14
Akcja jest bardzo potrzebna, nakłada jednak automatycznie na rodziców , nauczycieli wymóg by wyjaśnić dzieciom czym grozi nieuzasadnione używanie tych numerów . Dziś większość dzieci ma telefony komórkowe i znajomość numerów alarmowych jest konieczna dla ich własnego bezpieczeństwa
Paweł Krymarys 26.02.2010 10:31
To dobra inicjatywa , plus za taką kacje dla naszych kochanych służb .
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3681)