Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

93745 miejsce

Czy nauka i wiara dadzą się pogodzić?

Coraz częściej słyszymy nawoływanie do dialogu nauki z wiarą. Podkreśla się przez to, że konflikt między nimi jest wciąż aktualny, głęboki, wręcz nie do pogodzenia. Wydaje mi się jednak, że jest to trochę źle rozpoznany problem.

Page URL: http://commons.wikimedia.org/wiki/File%3AUniversum.jpg File URL: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/06/Universum.jpg Attribution: By Heikenwaelder Hugo, Austria, Email : heikenwaelder@aon.at, www.heikenwaelder.at [CC-BY-SA-2.5 (http:// / Fot. Heikenwaelder Hugo, Austria, Email : heikenwaelder@aon.at, www.heikenwaelder.atSkąd się w ogóle wzięło takie nagłe zauważenie samego zjawiska?

Nauka jako narzędzie poznania zawsze była źle widziana przez "władców ludzkich dusz", bo oni zawsze widzieli w niej zagrożenie dla swojej władzy.

Mam wrażenie, że zjawisko laicyzacji dostrzegane prawie we wszystkich społeczeństwach spowodowało kontrofensywę religii i stąd taka próba polubienia swojego wroga...

Argumenty tych, którzy pokazują wielkich ludzi wywodzących się z kręgów duchowieństwa i udowadniają, jak wielkie wiara ma zasługi dla rozwoju nauki, są żenująco śmieszne. Albowiem wiedza, która ułatwiała trzymanie w ryzach całej społeczności, zawsze była obecna w kręgach władzy a nie pospólstwa.

Dogadać się jak badacz z badaczem

Jaki może być dialog z dogmatami jakiejkolwiek religii? Przecież dyskusja zawsze kojarzy się z przedstawianiem swoich racji, gdzie istnieje ściśle określony przedmiot debaty, a wszystkie strony są skłonne do przyjmowania rzeczowych argumentów i odrzucania nonsensownych. Przy czym nie chodzi tutaj o kompromis, bo cóż on niby miałby znaczyć dla wierzących? Przejście na pozycje deizmu czy agnostycyzmu?

Wszystkie systemy religijne mają czarno-biały pogląd na funkcjonowanie świata, a przecież zwykła obserwacja pokazuje nam jego zróżnicowanie, gdzie również jest miejsce na wielobarwność.

Od czego zależy wyznawany system religijny?

Rodzaj wiary jest najczęściej dziełem przypadku. Jeżeli ktoś twierdzi, że przypadki nie istnieją, to sam sobie udowadnia, że wszystko jest zdeterminowane, a więc nie należy z tym walczyć tylko przyjmować z pokorą każdy fakt. Nawet ten, że siła sprawcza Wszechświata uczyniła kogoś muzułmaninem czy wyznawcą jakiegoś innego boga...


Dlaczego nowy płatnik podatku jest prawie zawsze stygmatyzowany przynależnością do jakiegoś "najlepszego" systemu religijnego? W dodatku każda religia ma jeszcze "wrodzoną" tendencję do ekspansji, wykorzystując do tego celu różne narzędzia. Od ewangelizacji poprzez inne nauczanie do podboju siłowego włącznie. Tu nawet nie ma miejsca na ekumenizm, a cóż dopiero na jakieś enigmatyczne układy z nauką, która jest głucha na teistyczne prawdy, ponieważ normalna obserwacja i doświadczenie nie wskazują na obecność jakiegoś właściciela Wszechświata.

Wiara zakładając istnienie nadnaturalnych sił odpowiadających za wszystko, pozbawia się przez to możliwości poważnej dyskusji z nauką, która chce zaglądać za parawan nieznanego.

Kaganek czy kaganiec?

Wierzący chcą licencjonować poznanie i wyznaczają mu granice mówiąc: to możesz sobie badać nędzny człowieczku, ale w tym to już ci grzebać i poszukiwać nie wolno... Tutaj masz zaniechać swojej ciekawości... Wara ci np. od komórki macierzystej, zarodka, klonowania i wielu innych spraw, bo włazisz na poletko Stwórcy.

Kto wierzącym dał takie prawo? Dlaczego swój (?) punkt widzenia chcą narzucać innym?

"Wspaniała" symetria

Jan Paweł II w encyklice "Fides et ratio" napisał: "Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy".

Filozofia zawarta w tym często cytowanym zdaniu jest mniej więcej taka: prawda jaka jest, to my wiemy, bo mamy ją w Piśmie Świętym. Ale my, ludzie wierzący, chętnie będziemy korzystać całymi garściami z osiągnięć nauki, a w zamian damy moralność uczonym, żeby nie wykorzystali owoców swojej pracy do niecnych celów...


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (47):

Sortuj komentarze:

Panie Mateuszu, sporo o moim myśleniu dowie się Pan po przejrzeniu kilku ostatnich tekstów, jakie zamieściłem na W24.
O ks. prof. Hellerze też wspominałem w artykule dotyczącym ks. prof. Włodzimierza Sedlaka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku, ja myślę, że mądrości nie powinno się udowadniać, bo znam też inne powiedzenie : "nie dyskutuj z głupcem, bo postronni nie zauważą różnicy." A z Panem chętnie podyskutuję o religii i wierze, bo te dwie rzeczy szczególnie mnie zajmują. W skrócie : wybitnemu astrofizykowi prof. Hellerowi nie przeszkadza to, że jest księdzem. To się wszystko da pogodzić, zwłaszcza, że ostatnie badania (np M-teoria i superstruny) dowodzą, że poznanie nie ma granic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mateusz Jarosz 09:11

Mistrzowska wrzutka. Krótka i nośna. Tyle tylko, że znaczy mniej więcej tyle samo co w tym powiedzeniu: "Głupota jest bezgraniczna, natomiast mądrość trzeba udowadniać".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiara jest bezgraniczna, a nauka wymaga dowodów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://jacek.kwasniewski.eu.org/JK_texts/historiografia28.pdf Polecam . " Nowa fizyka zrewolucjonizowała naukę, umożliwiając badanie cząstek elementarnych oraz całego wszechświata. Filozofia i religia muszą wobec tego odpowiedzieć na nowe pytania i wyzwania, podważające tradycyjne poglądy na naturę wszechświata. Jak powstał świat i jaki czeka go koniec, jeśli takowy nastąpi? Czym jest ludzki umysł i czy może on przetrwać śmierć? Jaki związek z naszymi koncepcjami Boga mają czas i przestrzeń? Czy obserwowany we wszechświecie porządek jest wynikiem planowego działania czy przypadku? Paul Davies twierdzi, że na wiele pytań stawianych przez religię można obecnie znaleźć naukowe odpowiedzi. Opisuje nowy scenariusz kosmologiczny, w którym kwantowy wszechświat powstaje z nicości. Jego książka rozpoczyna ważny etap w długotrwałej debacie między nauką a religią" . http://www.ezosfera.pl/1853/bog-i-nowa-fizyka Też polecam .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z głupią wiarą się nie da pogodzić, ale z religią już owszem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, że się dadzą pogodzic. Trzeba wyjśc tylko poza ramy tego, co od lat wciskają nam "faryzeusze". Nauka nie ma nic wspólnego z wiarą w kogokolwiek bądź cokolwiek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tiaaaa, coraz częściej dręczy mnie myśl, że ateizm, czy tez agnostycyzm, nie jest samoistnie powstałym zjawiskiem, tylko powstał i rozwija się szczęśliwie jako odpowiedź (antidotum) na ataki rozwrzeszczanych dewotów, twierdzących, że się ich dyskryminuje. Na zasadzie, że najlepszą obrona jest atak. Odpowiadając na tytułowe pytanie: Nie, nie dadzą się pogodzić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak Panowie, jeszcze do tego dorzucę parę aksjomatów matematycznych... i będzie totalny miszmasz...

Komentarz został ukrytyrozwiń

W nauce istniały i istnieją nadal całe tabuny dogmatów. Chociażby ten o budowaniu piramidy z użyciem pochylni usypanych z piasku... Pochylnia wysokości 150 m? (Przecież to jest 60 pięter...) Jakiej ona musiała by być długości i szerokości? Zdecydowanie wymyślił to jakiś teoretyk...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.