Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

116382 miejsce

Czy nie obchodzi nas już czytelnik? Zapraszam do dyskusji

Przez trzy dni egzaminu gimnazjalnego, podobnie jak kilka dni wcześniej - w trakcie sprawdzianu szóstoklasistów - redaktorzy warszawskiej "centrali" W24 mieli urwanie głowy. Pisali materiały, wrzucali pytania, dodawali do serwisu pdf-y z arkuszami i rozwiązaniami testów, jak tylko arkusze się pojawiały. Bo wiedzieli, że czeka na nie prawie 700 tysięcy osób - naszych potencjalnych czytelników.

Creative Commons Attribution 2.0 Generic. / Fot. K.rol2007Śledziłem w te dni także materiały autorskie, wypatrując wśród nich tekstów czy galerii zdjęć na temat, którym żyło kilkaset tysięcy rodzin w Polsce. Nie trafiłem na zbyt wiele. Czy można więc - będąc dziennikarzem - przejść do porządku dziennego nad tym, co się wokół nas dzieje, nie udokumentować, nie zdać relacji? Jeśli nadal chcemy być największym serwisem dziennikarstwa obywatelskiego - nie można.

Potęgę dziennikarstwa obywatelskiego wykazaliśmy, chyba na największą dotąd skalę, w tamtym roku. Roku katastrofy smoleńskiej, roku powodzi. Tysiące materiałów napływały do Wiadomości24. Teksty, zdjęcia; często z najodleglejszych miejsc. Zdaliśmy egzamin. Ale czy tylko najbardziej traumatyczne chwile warto udokumentować? Na pewno nie.

Wiadomości24 rosną. Rośnie nasza społeczność. Widać to w liczbach użytkowników. Jeśli porównamy początek roku 2010 z rokiem obecnym, odnotowaliśmy ponad 20-procentowy skok. Jasne, często my sami, Autorzy, wracamy na nasz serwis i bardzo mnie to cieszy. Jednak ogromna część owego ruchu generowana jest przez naszych czytelników. Tych, którzy do Wiadomości24.pl trafiają, by coś przeczytać. Zaspokajamy ich ciekawość, ale jak długo jeszcze? Jeśli powtórzy się przypadek egzaminów...

Trafiam czasem na opinie, że wydawcom zależy jedynie na odsłonach, na oglądalności, na wynikach serwisu. Jeśli ktoś traktuje to jako zarzut, spudłował. Nie przede wszystkim, ale tak, zależy nam na oglądalności. Bo za każdą odsłoną stoi czytelnik - właśnie ta osoba, do której adresujemy materiały, dla której publikujemy zdjęcia i wideo. Jeśli o niego przestaniemy dbać, zaprzeczymy idei dziennikarstwa jako służbie zbiorowości. Oczywiście, schlebiać można różnym gustom, ale Wiadomościom24 od pięciu niemal lat udaje się docierać do tych, którym najprostsze uciechy przestały wystarczać. I niech tak pozostanie. Wystarczy się rozejrzeć, posłuchać czym żyją nasi bliscy i znajomi, a tematów do opisywania nam nie zabraknie.

W serwisie niebawem zajdzie też wiele zmian. Wszystkie po to, aby łatwiej się pisało, krócej czekało na moderację, szybciej docierało do czytelnika. Pozostawiając uprawnienia jedynie zarejestrowanym Autorom, otworzymy jednak możliwość nadsyłania informacji niezalogowanym. Autorom oddamy ich prywatne miejsca, swego rodzaju blogi. Pracujemy też nad lepszą ekspozycją materiałów. Szczegóły już wkrótce, bardzo liczę na opinie i współpracę przy przebudowie naszego W24. Nie tylko w warstwie technicznej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (99):

Sortuj komentarze:

'Nuty wolą tańczyć solo

ale wiedzą do, re, mi, fa, sol, la, si

że to pachnie samowolą

i że chór najlepiej brzmi". ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Damian
  • Damian
  • 09.05.2011 22:21

A teraz jeszcze raz panie Damianie, to samo tylko po polsku...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafale Gdak, ale czy tytuł książki jest dobierany przez wydawcę czy przez pisarza. Ja uważam, że przez pisarza. Serwis kosztuje i to nie mało to fakt, ale przy takiej liczbie odsłon musi kosztować bo by padł a jest to serwis ogólnopolski. Ten portal http://www.cz.info.pl/index.php prowadzą dwie moje koleżanki i one tylko piszą materiały. Jest to portal lokalny i dziewczyny robią za darmo. Ileś tam odsłon mają akurat nie dopytywałem. Kolejny lokalny portal http://www.wczestochowie.pl/ należący pod grupę lokalną wystartował niedawno, ale za to ma pieniądze. Jeśli chodzi o pierwszy portal to dziewczyny trzymają się i próbują robić i się nie poddają. Są to ludzie którzy lubią dziennikarstwo, chociaż wolałyby pewno zarabiać na tym, ale jeśli nie ma możliwości to próbują. Nie raz coś się otwiera i zamyka jeśli się dba a brakuje pieniędzy np radio internetowe. Co do depesz PAP to też niestety zauważyłem, że czasami jest długo.

Nie jestem tego pewnie, ale mi się wydaje, ze portal już leci na komercji czyli ilość odsłon całego portalu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

""Nie lamentujemy, że utrzymanie serwisu kosztuje - stwierdzamy fakt. Kosztuje i musi kosztować." tak pensje redaktorskie ważna rzecz w DO najważniejsza, reszta idzie na Agencje Prasowe." - zapewniam, że koszt utrzymania serwisu wykracza daleko poza te pozycje, które Pan wymienił.
Proszę opublikować raport finansowy w24 za ostatni kwartał, to zobaczymy jak to jest z tymi kosztami :)
Algorytm jest zmienny i wie Pan o tym doskonale. O resztę proszę pytać w siedzibie Google Polska, ale wątpię, żeby powiedziano Panu wszystko obywatelsko :)
Zmiany w tytule, a korekta np. błędów, to dwie różne rzeczy, a dziwnym trafem mam wrażenie, że w W24 siedzą w jednym worku.
I ten ślepy pęd do kliknięć. Nieważne co, byle głośno, byle głupio - ludzie to kupią.
Wystarczy zrobić konkurs z kilkoma pytaniami wymagającymi 20 minut dłubania w internecie by okazało się, że niema chętnych do udziału, czy naprawdę o takiego czytelnika walczy W24?
cogito ergo sum - klikasz więc jestem, czyż nie taka jest obecna strategia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

CZERWONE KCIUKI

pozornie zmieniam temat rozmowy, ale mam problem w ustaleniem logiki między treścią, jej jakością walorami merytorycznymi, językowymi, sposobem argumentacji, a czerwonymi kciukami. Jest w tym - poza emocjonalną ekspresją - jakaś logika?
Pytam z czystej ciekawości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"jakoś depesze agencyjne idą tak jak idą i wyszukiwarki od tego nie padają!" - nie Panie Sławomirze, tytuł jest dobierany przez wydawcę danego serwisu.

"pozycjonowanie ponad wszystko, nawet ponad sens wypowiedzi i prawo autora do własnej formy wypowiedzi! Brawo oby tak dalej, kierunek słuszny!" - To dzięki niemu możemy pochwalić się taką, a nie inną liczbą odsłon, co w konsekwencji powoduje m.in. że istniejemy i możemy funkcjonować.

" Gdy jest dajmy na to na migaczu ważny news z PAP i autor prześle nam swój materiał w 9 przypadkach na 10 wrzucamy na migacz materiał autorski." dobre żarty - owszem proszę spojrzeć we wskazany dział i porównać ilość depesz i ich wagę (ma Pan wgląd) do ilości na stronie głównej - link

""Nie lamentujemy, że utrzymanie serwisu kosztuje - stwierdzamy fakt. Kosztuje i musi kosztować." tak pensje redaktorskie ważna rzecz w DO najważniejsza, reszta idzie na Agencje Prasowe." - zapewniam, że koszt utrzymania serwisu wykracza daleko poza te pozycje, które Pan wymienił.

" nie zajrzałem do wiadomości dzięki dziwacznym tytułom " - ja nazwałbym je profesjonalnymi :)

"Pozycjonowanie proszę Pana, to nie Wu-Du." - jeżeli zna Pan np. algorytm pozycjonujący agregatora Google News, chętnie nawiążemy współpracę. Zna go bardzo niewielu pracowników Google.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Rafale postanowiłem ustosunkować się do Pańskiej wypowiedzi:
"Panie Sławomirze wcale się nie wypieramy, że chcemy by tytuł przemawiał, lub jak Pan woli był chwytliwy. Robimy to i robić będziemy, bo tytuł dajmy na to: "Wizyta w Muzeum Narodowym" (to tylko przykład), nie zachęca czytelnika w żaden sposób, by kliknął w materiał. "Nie polubi go" też wyszukiwarka." - jakoś depesze agencyjne idą tak jak idą i wyszukiwarki od tego nie padają! A kto ma przeczytać to i tak przeczyta, bo zrobi to świadomie, a nie przypadkowo. Czytelnik świadomy jest wierniejszy i cenniejszy od przypadkowego klikacza.
" Różnica jest taka, że Pan widzi w tym zło, my nie :)"
Czy wyobraża Pan sobie taką sytuację: napisał Pan książkę oddał wydawcy, a w księgarni widzi ją Pan pod zupełnie obcym Panu tytułem? Nasze teksty też są autorskie i zmiany powinny odbywać się za wiedzą i zgodą autorów, bo to jest ich prawo! Było już tak, że moderator ingerował mi w tekst, który był autoryzowany! Dziki pęd do robienia reklam z informacji i sensacji z artykułów, to tragedia wywołana pędem do rosnących cyferek - kliknięć.
" Poza tym konstrukcja tytułu nie wynika z naszego widzimisię, ale prawideł, jakimi rządzi się pozycjonowanie. " pozycjonowanie ponad wszystko, nawet ponad sens wypowiedzi i prawo autora do własnej formy wypowiedzi! Brawo oby tak dalej, kierunek słuszny!
"Druga, powiązana sprawa: który z autorów lubi 75 - 100 odsłon przy swoim tekście? Raczej chciałby mieć 1 tys, 3 tys. czy 25 tys." Wolę sto osób, które po przeczytaniu materiału zechcą się wypowiedzieć niż 10 000 przypadkowych kliknięć łowców sensacji, którzy widząc poważny temat idą dalej, albo nie są w stanie przeczytać tekstu dłuższego niż jedna strona!
"Kolejna rzecz: przede wszystkim dodajemy depesze PAP o wydarzeniach, o których nikt nie napisał. " Jasne bo dajecie je w trakcie trwania wydarzenia - PAP zawsze stara się pierwszy dać depesze, a my jak chociażby w niedziele przy wizycie prezydenta w Krakowie obstawialiśmy całą wizytę (część oficjalną) do wyjazdu pary prezydenckiej z Muzeum Narodowego potem trzeba było jeszcze dotrzeć do domu obrobic materiał i przygotować relację. Jak siadłem do komputera i zobaczyłem relację z PAP'u po całym dniu ganiania w tłumie wiernych i pracowników BOR'u, to nóż mi się w kieszeni otworzył i pomyślałem, że ta robota nie ma sensu. Po jakie licho, wy i tak macie nas w dupie. Lepiej zapłacić Pap'owi niż liczyć na dziennikarzy w terenie. Widząc depeszę zamknąłem laptopa i poszedłem spać, a relację okrojoną i bez większego zapału dałem rano. Tak zabijacie w nas chęć do pracy, pracy dla Was!
"Najczęściej jednak pozycja tych informacji w serwisie jest niska. Ma Pan wgląd w wagę - proszę zajrzeć do działu Wydarzenia >> Depesze agencyjne. Gdy jest dajmy na to na migaczu ważny news z PAP i autor prześle nam swój materiał w 9 przypadkach na 10 wrzucamy na migacz materiał autorski." dobre żarty
"Co do zarzutu odejścia od idei DO: gdyby nie to, co Pan nazywa komercją, ta dyskusja nie toczyłaby się, bo po pierwsze nie zajrzałby Pan do tego serwisu, bo nie wiedziałby Pan o nim, ewentualnie wyglądałoby to tak, że dodałby Pan swój materiał, a pod nim nastałaby grobowa cisza i artykuły które Pan i my wszyscy publikujemy, nie różniłyby się zbytnio od bloga w tym sensie, że czytałaby je garstka moich i Pana znajomych." Drogi Panie po pierwsze nie zajrzałem do wiadomości dzięki dziwacznym tytułom w wyszukiwarce, trafiłem tu przez kolegę fotoreportera, to normalne w świecie prawdziwych dziennikarzy pracujących w terenie, że wymieniają się różnymi informacjami, a po drugie dobry materiał zawsze znajdzie swego czytelnika, a grobowa cisza możne oznaczać, że webmaster jest totalna faja i nie umie wy pozycjonować materiałów zamieszczanych w portalu. Pozycjonowanie proszę Pana, to nie Wu-Du.
"Nie lamentujemy, że utrzymanie serwisu kosztuje - stwierdzamy fakt. Kosztuje i musi kosztować." tak pensje redaktorskie ważna rzecz w DO najważniejsza, reszta idzie na Agencje Prasowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń
kolega
  • kolega
  • 28.04.2011 12:25

"Przez trzy dni egzaminu gimnazjalnego, podobnie jak kilka dni wcześniej - w trakcie sprawdzianu szóstoklasistów - redaktorzy warszawskiej "centrali" W24 mieli urwanie głowy. Pisali materiały, wrzucali pytania, dodawali do serwisu pdf-y z arkuszami i rozwiązaniami testów, jak tylko arkusze się pojawiały. Bo wiedzieli, że czeka na nie prawie 700 tysięcy osób - naszych potencjalnych czytelników."

Jeśli dla redaktorów z "centrali" było to "urwanie głowy" to gratuluję, a przy okazji między bajki wkładam deklaracje, że wiadomosci24, to serwis informacyjny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałem artykuł Naczelnego ze pięć razy. Przeczytałem wszystkie komentarze do artykułu wszystkich ze trzy razy. I teraz napiszę tylko jeden raz.
"Przez trzy dni egzaminu gimnazjalnego, podobnie jak kilka dni wcześniej - w trakcie sprawdzianu szóstoklasistów - redaktorzy warszawskiej "centrali" W24 mieli urwanie głowy. Pisali materiały, wrzucali pytania, dodawali do serwisu pdf-y z arkuszami i rozwiązaniami testów, jak tylko arkusze się pojawiały. Bo wiedzieli, że czeka na nie prawie 700 tysięcy osób - naszych potencjalnych czytelników."
Bardzo współczuję redaktorom warszawskiej "centrali" W24, że mieli urwanie głowy. Przecież to sama przyjemność dla zacnych REDAKTORÓW, że "Pisali materiały, wrzucali pytania, dodawali do serwisu pdf-y z arkuszami i rozwiązaniami testów, jak tylko arkusze się pojawiły. Bo wiedzieli, że czeka na nie prawie 700 tysięcy osób - naszych czytelników."
Współczuję i zarazem zazdroszczę, że arkusze te przeczytało aż 700 tys. czytelników. Ba, nawet gotów jestem zaprosić zacnych REDAKTORÓW, aby wybrali się w teren. No tak choć z 250 km. od CENTRALI REDAKCJI. Aby skosztowali ŚWIATA, który jest dla nich na pewno OBCY. Aby zajrzeli do peryferii STOLICY, gdzie na DO patrzy się jak na dziwaków, którzy piszą jakieś artykuły nie wiadomo dla kogo, którzy mogą liczyć co najwyżej na góra 100 odsłonięć. Bez jakiejkolwiek ironii, mogę z duszą na ramieniu wytknąć Naczelnemu, że "WIELKIEGO ŚWIATA TO TOMKU ŻEŚ NIGDY NIE ZWIEDZIŁ".
Mogę głośno zamanifestować, że Polska to nie tylko Redakcja W24 w Warszawie.
Piszesz Tomku, że niebawem nastąpią wielkie zmiany w W24. Że wszystko będzie bardzo łatwe, że na moderację będzie się czekało krócej. No właśnie, jeśli będę chciał przeprowadzić relację "na żywo" z jakiejś imprezy np. sportowej ( a ona odbywa się w nocy z soboty na niedzielę ) to odpowiedz mi proszę, kto będzie np. o 3.00 nad ranem zatwierdzał moje wpisy z relacji? Może to będzie walka Adamek - Kliczko , gdzie może 1 milion czytelników będzie chciało śledzić "na żywo" w W24 tę walkę, bo Polsat straci łączność satelitarną z widzami.
Powoli dostrzegam problem Naczelnego. On jest po nie kąt zawarty w słowach znanej piosenki:
.."Wielki tłum kłębił się i wyciągał ręce. I wciąż było mało. I ciągle chciał więcej."...
Niestety, u DO na prowincji, gdzie niekiedy nie możemy zrobić jakichkolwiek rankingów szkół, gimnazjów itp. bo zajęci jesteśmy sprawami codziennymi (szkołą, pracą ), dla CENTRALI nie ma żadnego tłumaczenia.

Pozdrawiam CAŁĄ REDAKCJĘ i oświadczam, że dopóki KTOŚ będzie zatwierdzał moje "materiały", dopóty będę stał przy swoim, i swojej wiary się nie wyprę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jacek Pisula
  • Jacek Pisula
  • 23.04.2011 20:32

Tomek pisze: "Przyznanie racji Jackowi to pójście na łatwiznę, bo Jacek zazwyczaj ma rację. Cała sztuka w tym, by się z nim posprzeczać :) "

Dobre. Cholernie dobre.

Ukłony, Tomku!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.