Facebook Google+ Twitter

Czy niebieski Wiktor zamknie usta niepokornym dziennikarzom?

Ukraina jest sąsiadem Polski. Kraj ten wkroczył na dynamiczną drogę przemian demokratycznych w 2004 roku. To cieszy. Niemniej przed narodem ukraińskim nadal stoi wiele wyzwań. Jednym z nich jest kwestia wolności słowa.

Prezydent Ukrainy Ten plik jest udostępniany na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa – na tych samych warunkach 2.5 zlokalizowana, 2.0 zlokalizowana oraz 1.0 zlokalizowana. Uznanie autorstwa: Ingwar at ru.wikipedia.com / Fot. Wikimedia Comons - wolne zasobyOkazuje się, że obecnie urzędujący prezydent Ukrainy, Wiktor Janukowycz nie posiada nawet podstawowych umiejętności rozmawiania z pracownikami mediów. I nie ma co ukrywać. Stanowi to ogromny problem. Bowiem prezydent chce mienić się prezydentem otwartym na dialog - nie tylko z dziennikarzami ale i ze społeczeństwem. Niemniej te problemy da się pokonać przez trening pewnych umiejętności. Nikt przecież nie rodzi się z nimi.

Tak więc, panie prezydencie - głowa do góry! Ma pan szansę nadrobić zaległości. Wszystko przed panem. Proszę tylko zmienić specjalistów i doradców od komunikacji i PR. Błagam pana! Niech pan to zrobi dla siebie i Ukrainy! Inaczej marnie widzę komunikację zarówno z dziennikarzami jak i narodem, którego jest Pan przedstawicielem (abstrahując od różnych kontrowersji, bo nie o tym tutaj mowa).

Natomiast przerażenie wzbudza fakt, że ukraiński prezydent w oparciu o swój medialny wizerunek osoby silnej oraz nieznoszącej sprzeciwu - zamiast rozmowy wybiera inne sposoby komunikacji z przedstawicielami środków masowego przekazu. Są to: zastraszanie, groźby, unikanie odpowiedzi na „trudne pytania”, a także pobicia, porwania i morderstwa dziennikarzy w „białych rękawiczkach”.

Żeby nie być gołosłownym wystarczy przytoczyć dwa przykłady ilustrujące ten problem (choć nie są to jedyne takie przypadki).

Pierwszy dotyczył młodej dziennikarki, która zainteresowała się stanem prawnym jego podkijowskiej posiadłości. Po skończonej konferencji prasowej Janukowycz podszedł do niej i zaczął jej grozić. Kompromitującą scenę zarejestrował Kanał 5.

Drugi przypadek to historia dziennikarza portalu „Ukraińska Prawda” - Władimira Bojko. Ilekroć wypytywał donieckiego polityka o szczegóły jego dwóch odsiadek, od prezydenta słyszał, że skończy w więzieniu. O skali trudności świadczą również publikowane raporty przez Instytut Masowoji Informacyji (IMI) o stanie wolności mediów.

Czy odradzająca się na Ukrainie cenzura ma niebieski kolor?


Nie są to jedyne przykłady świadczące o tym, że na Ukrainie bardzo źle się dzieje, jeśli chodzi o wolność słowa. Niepokorni dziennikarze są przesłuchiwani przez milicję oraz służby bezpieczeństwa. Podczas przesłuchań są oni przymuszani do podpisywania oświadczeń, w których jest mowa o tym, że nie będą oni krytykowali władz państwowych.

Od siebie dodam, że sama ostatnio doświadczyłam przejawów cenzury. Co najmniej trzy razy w ciągu jednego tygodnia.

Szukałam niezbędnych danych do referatu o wolności słowa na Ukrainie. Weszłam na stronę IMI. Na początku wszystko było w porządku. Mogłam korzystać z wszystkich zasobów strony. Gdy chciałam się cofnąć do wcześniejszej strony okazało się, że już nie mogłam. Strona zniknęła. Sprawdziłam ustawienia z internetem - wszystko ok, kabel też był podłączony. Może to przypadek? Nie sądzę. Tym bardziej, że mam informacje o tym, że ukraińska władza państwowa ma możliwość ingerowania w to z jakich krajów następują połączenia internetowe z ukraińskimi serwerami. Ktoś może pomyśleć: robi aferę, burza w szklance wody! To zwykły przypadek, wystarczy, że serwery były popsute lub przeciążone. Nie wierzę w przypadki.

Niedowiarków niech przekona również fragment orędzia prezydenta Janukowycza wygłoszony w czasie dnia niepodległości Ukrainy:

"Widzę Ukrainę jako państwo ze stabilnym systemem politycznym (jak wiadomo pomarańczowa demokracja, była niestabilna) i gotów jestem zaproponować społeczeństwu jego formułę. Jest to silny prezydent (autokrata), posiadający wszystkie praktyczne instrumenty koordynacji, kontroli i realizacji kluczowych reform (rządy mocą dekretów, marionetkowy parlament, cenzura, służby bezpieczeństwa)".

Panie prezydencie Janukowycz, czego lub kogo pan się boi? Moskwy?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 31.12.2010 13:13

Droga Zuzanno! Bardzo się cieszę,że jesteś 100 % optymistką,jak również i ja. Ale to twoje wezwanie do tzw. prezydenta marna praca (syzyfowa),ponieważ jak w poprzedniej kampanii wyborczej (2004 r) powiedział tak: "Донбас& ;#1089; порожн&#1103 ;к не гонит!", co w wolnym tłumaczeniu z ruskiej grypsery oznacza:Doniecka mafia nic nie robi na próżno!.A dalej w ostatniej swej kampanii dodał jeszcze mocniej: "Ukraina dla ludzi"co też z tej grypsery oznacza: Ukraina dla prawdziwych bandziorów!Bo w pierdlu pojęcie ludzi-oznacza złodziej legalista,czyli złodziej niedotykany,prowodyr.
Ale ,jak widzę,nie jesteś sama w tym pięknym stanie ducha,jest jeszcze jedna osoba,która też bardzo zaangażowana osobowością pana Janukowycza,to Pan prezydent Bronisław Komorowski:proszę popatrzeć na te zdjęcia:http://www.prezydent.pl/aktualnosci/zdjecia/galeria,451.html
I na zakończenie chcę dodać: czy można oczekiwać od Ukrainy tego,aby była w niej wolność słowa?
Też odpowiem cytatą innego prezydenta,tylko Rosji tow. Putina:" Не дождёт&#1077 ;сь!"Co znowu z tej grypsery oznacza: NIGDY!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.