Pozycja materiału w rankingach:
Odpowiedź wydaje się prosta, ale w rzeczywistości taka nie jest. Pytanie wcale nie dzieli włosa na czworo. Problem sięga głęboko, bo aż do filozoficznych podstaw postrzegania świata. Przeszczepy - tak! A co z in vitro i klonowaniem?
Dlaczego odpowiedź na tak postawione pytanie jest zawiła? Zobacz także:
Artykuły
(60)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.22)
Wiek: 60 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Internet uważam za doskonałe narzędzie do wykorzystania w wielu dziedzinach życia człowieka, a rozwój cybernetyki za sposób uwolnienia ogromnej części tego czasu, który przeznaczamy na pracę zarobkową. Fascynuje mnie wdrażanie mechanizmów... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Pitol 10.12.2011 19:39
> Jestem przeciwny in vitro. Jestem katolikiem. Czy to znaczy, że moja postawa jest irracjonalna?
To zależy może od tego, czy jest pan np. płodny... Łatwo przychodzi być "przeciwko" gdy kogoś bezpośrednio coś nie dotyczy.
Małgorzata Najda 10.12.2011 18:31
Brak racjonalnego myślenia niesie za sobą takie skutki: link
Lucyna Ślaska 10.12.2011 12:41
Religia to jedno. Kościół zezwala, bądż nie na pewne zachowania.
Inną sprawą jest konstrukcja psychiczna człowieka "wierzącego" a więc stopień identyfikowania się z religią, wykształcenie, środowisko z którego pochodzi itd.
Dwie osoby "wierzące", które doświadczyły podobnej straty /osoby bliskiej/ mogą się zachować zupełnie różnie..
U jednej nastąpi pogłębienie, ucieczka w religię, wiarę /bo tak Bóg chciał/ co może dać nawet pewną ulgę. Druga osoba odwróci się od religii, ponieważ uzna, że widocznie Boga nie ma, ponieważ na to pozwolił.
Tutaj wchodzimy w psychologię.
Marek Chorążewicz 08.12.2011 16:21
@ Marcin Stanowiec
Panie Marcinie, w artykule zastanawiam się nad postępowaniem ludzi na co dzień. Staram się ich nie oceniać, lecz pokazać pewne schematy, według których olbrzymia część społeczeństwa funkcjonuje, nawet nad tym się nie zastanawiając. Stąd pytanie tytułowe.
Mniej mnie interesuje myślenie "świąteczne", a za takie uważam chociażby naszą w tym miejscu dyskusję. Moje doświadczenie zawodowe i życiowe pozwala odróżniać te dwa rodzaje myślenia. Inna bowiem jest perspektywa wglądu w istotę rzeczy, gdy coś oceniamy "na zimno", a zupełnie inaczej wygląda nasze spojrzenie, gdy jesteśmy w obliczu konkretnego zdarzenia czy problemu do rozwiązania.
Niech każdy sam sobie odpowie na takie pytanie, jeżeli chce się chwilkę nad tym zastanowić.
Jak wynika z komentarzy zdania są rozbieżne, co jest chyba normalne podczas roztrząsania takich filozoficznych problemów.
Pozdrawiam serdecznie i dzięki za link do ciekawego pańskiego artykułu.
Marcin Stanowiec 08.12.2011 10:33
Jestem przeciwny in vitro. Jestem katolikiem. Czy to znaczy, że moja postawa jest irracjonalna? Tylko dlatego, że jestem katolikiem. O in vitro pisałem:
In vitro: prawa dziecka czy rodzica?
link
Marek Chorążewicz 07.12.2011 18:56
Podam przykład takich dziwacznych konstrukcji filozoficznych. Nie chciałbym tworzyć takich wygibasów w argumentacji, jak uczynił to ksiądz Piotr Nitecki podczas omawiania "Evangelium vitae". Snuje taką oto myśl:
"Jan Paweł II, podejmując to zagadnienie sięgał do najbardziej zasadniczej, antropologicznej i teologicznej argumentacji za życiem w ogóle, przeciwko zadawaniu śmierci drugiemu człowiekowi, a więc także przeciwko karze śmierci. Nie brał więc udziału w dyskusji między zwolennikami a przeciwnikami kary śmierci, opowiadając się po którejś ze stron toczącego się sporu, lecz mocą swego autorytetu apostolskiego sięgał do samych podstaw orędzia chrześcijańskiego, poszukując w nim odpowiedzi na pytanie o zasadność orzekania i wykonywania tej kary".
Przecież jest to normalny łamaniec logiczny. Papież nie brał udziału w sporze adwersarzy o karze śmierci, ale tak naprawdę przeciwko tej karze się wypowiadał.
W kazaniach księża niejednokrotnie w takim stylu coś argumentują. Chcą wtłoczyć pojęcia racjonalne do wyjaśniania pojęć z zakresu religii.
Wcześniej wspominałem, że zasady demokratyczne bardzo często chcą również wykorzystywać w swoich mowach ewangelizacyjnych.
Marek Chorążewicz 07.12.2011 17:37
Marto, dotknęłaś mocno problemu, który skłonił mnie do napisania tego artykułu.
Wiemy, że najtrudniej odpowiadać na najprostsze pytania. Można oczywiście tworzyć najprzeróżniejsze konstrukcje filozoficzne, ale one nic merytorycznego nie wniosą do problemu: jak osoba wierząca może godzić racjonalne elementy swojego działania z przekonaniami wynikającymi z doktryny, w którą wierzy?
Pozdrawiam
Marta Jenner 07.12.2011 17:32
Pozwolę sobie jeszcze raz zalinkować: http://nowezycie.archidiecezja.wroc.pl/numery/092006/03.html
Jak widać, Jan Paweł II prezentował w kwestii kary śmierci stanowisko zdecydowanie odmienne od św. Tomasza z Akwinu. Odmienne również od Biblii, w której czytamy: "Jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany." (Wj 21,12). Co w takim razie należy uznać za prawdę objawioną przez Boga?
Marta Jenner 07.12.2011 17:23
@P. Robert Ramark
Katechizm mówi o okazaniu zaufania Bogu i wierze w prawdy przez Boga objawione. A co z pośrednikami w postaci kapłanów? Co w sytuacji, gdy chrześcijaństwo, opierające się przecież na wierze w tego samego Boga, na tym samym Piśmie i nauce Chrystusa tak bardzo się podzieliło? Katoliccy duchowni też nie reprezentują jednego frontu.
levy 07.12.2011 17:10
http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/390495_193689770717581_100002296779980_388936_1575955672_n.jpg
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)