Facebook Google+ Twitter

Czy oddasz życie za wiarę?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2013-04-15 21:47

Dziś w programie "Tak jest" na antenie TVN24 oglądałem ciekawą wymianę zdań między Piotrem Choińskim, wielebnym pastafariańskim, i Kazimierzem Sową, księdzem katolickim, który jest stałym komentatorem tego programu we wszystkich sprawach.

Sonda

Czy oddałbyś życie w obronie wiary?

źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=500971669960742 / Fot. www.facebook.com/kazimierz.sowaDziś w programie "Tak jest" na antenie TVN24 oglądałem ciekawą wymianę zdań między Piotrem Choińskim, wielebnym pastafariańskim, i Kazimierzem Sową, księdzem katolickim, który jest stałym komentatorem tego programu we wszystkich sprawach. Panowie rozmawiali o odmowie rejestracji w Polsce związku wyznaniowego Kościół Latającego Potwora Spaghetti.

Ks. Sowa zadziwił mnie i przeraził jednocześnie. Nie chodzi o jego poglądy na temat pastafarian, bo nie tego dotyczy artykuł. Z wypowiedzi księdza wywnioskowałem, że skoro urzędowo należę (nadal) do związku wyznaniowego o nazwie Kościół Katolicki i (urzędowo) jest to moja religia, w którą (według jakiegoś świstka papieru) wierzę to powinienem być gotowy na śmierć za tę swoją wiarę. "To jest sprawdzian tego, czy wiara jest dla mnie czymś najważniejszym". O mój Boże, jeśli jesteś - aż chciałoby się powiedzieć - ja nigdy nie zamierzałem i nie będę zamierzał zostawać męczennikiem!, a tym bardziej męczennikiem za wiarę, w przeciwieństwie do Kazimierza Sowy. Prawdopodobnie jestem przez to tym gorszym, tym, który "robi sobie żarty", albo wierzy mniej.

Kazimierz Sowa jest znany z tego, że przerywa gościom, z którymi dyskutuje. Nie daje się wypowiedzieć do końca, często nie pozwala im się przebić z argumentami w dyskusji. Tak było i tym razem, choć rok temu w wywiadzie dla serwisu pl.gloria.tv powiedział, że "Każdy ma prawo do wypowiadania swoich opinii".

Czytaj także: "Głupi policjant" z Ustrzyk Dolnych
Czytaj także: Arcybiskup Michalik - "najprzewielebniejszy" czy "cham"?

Oto zapis tej rozmowy:


Sowa: Powiem wprost, nie lubię kiedy ktoś robi sobie tak zwane jaja z poważnych rzeczy. To jest kpina, tu chodzi o zgrywę.
Choiński: Nie prawda.
Sowa: No prawda.
Choiński: Dla przeciętnego Żyda na początku istnienia chrześcijaństwa to też była zgrywa. To był dziwny ruch schizmatyczny, który nie był uznawany.
Sowa: Wie pan dlaczego nie do końca? Ponieważ ci, z których Żydzi mogli się, jak pan powiedział, zgrywać...
Choiński: Nie, oni uważali, że można się z nich zgrywać.
Sowa: ...oni za swoją wiarę umierali. Wy za swoją wiarę nie umieracie.
Choiński: Ale chwileczkę, ale co to jest za argumentacja: czy ktoś umrze za wiarę?
Sowa: Zasadnicza! To (śmierć za wiarę - red.) jest sprawdzian tego, czy wiara jest dla mnie czymś najważniejszym.
Choiński: Więc pana zdaniem powinniśmy popełnić zbiorowe samobójstwo przed ministerstwem w imię rejestracji naszego związku?
Sowa: Nie, oczywiście, że nie. Natomiast wy nie umieracie za wiarę, nie macie tego w ogóle w...
Prowadzący: Ale nikt ich nie zabija.
Choiński: Dokładnie. Nikt nas nie zabija, nie prowadzimy wojny, my chcemy ze wszystkimi żyć dobrze.
Sowa: No właśnie! I to jest najlepszy dowód, że pan sobie może w każde głupstwo, w które pan wymyśli uwierzyć.

(...)

Choiński: Nie chcemy pieniędzy, jesteśmy małą religią, chcemy 0,5 proc. (dowolnego odpisu - red.). Jeżeli będziemy mieli pięciu wyznawców to 5 osób odda pół procent.
Sowa: Nie, nie, zaraz, zaraz. Jesteście grupą zgrywusów. Do czasu kiedy staniecie się małą religią musi upłynąć pewnie jakieś z 1000 lat, jeśli w ogóle szedłbym tym tokiem rozumowania, że to jest jakiś system tak zwany dogmatyczny i system wartości, ale tak nie jest.
Choiński: Czyli ludzie, którzy umierali w Koloseum to zgrywusy, tak?
Sowa: Różnica polega na tym, że ci ludzie od razu byli gotowi ponieść śmierć za to doświadczenie religijne, które stało się ich udziałem. Wy robicie sobie żarty.
Prowadzący: Zdaje się, że nie mieli wyboru wtedy.
Sowa: Nie, mieli wybór. Mogli rzucić garść pachnideł czy mirry na ołtarz bogów rzymskich i uratować swoje życie. Więc nie tak, że nie mieli wyboru.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (68):

Sortuj komentarze:

To kompletna bzdura, możliwość oddania życia za rzeczy tak widocznie naciągane i niemoralne to nonsens. Ludzie którzy są gotowi to zrobić powinni być obłożeni obserwacją psychiatryczną, bo wystarczy spojżeć na Islam do czego prowadzi oddanie dla wiary.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To generalnie chore, żeby przepisy prawa powszechnego miały cokolwiek wspólnego ze wspólnotą wyznaniową, rejestrowało ją, odmawiało rejestracji, czy traktowało w sposób odmienny od tego, jak powinno traktować jakąkolwiek inną organizację społeczną - czyli w sposób całkowicie wykluczający biurokratyczny, absurdalny chaos.

Z pragmatycznego punktu widzenia jest to jednak oczywiście całkowicie zrozumiałe, bo - jak już mówiłem - religia to przede wszystkim środek kontroli politycznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie jest w porządku co innego. Oto rejestrowane jako kościoły są najdziwniejsze organizacje jak ten zakon energetyczny czy jakiś kościół polski, który potem jak się okazało został stworzony przez przestępców by sprowadzać samochody bez cła, a nagle przy pastafarianiźmie władze zamiast trzymać się litery prawa zaczęły analizować czy to wiara czy nie i w końcu odmówiły rejestracji. Pastafarianie z tego co wiem chcą ich podać do sądu i z całego serca życzę im powodzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jasne, że wiele jest niespójnych. Nie zmienia to faktu, że argumentacja Sowy o tym, że religia, jeśli traktowana poważnie, powinna być czymś, w obronie czego warto umrzeć, jest słuszna. Co nie znaczy, że ja akurat uważam, że religia chrześcijańska jest tego godna, bo myślę wprost przeciwnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda, tu ujawnia się wewnętrzna niespójność dogmatów katolickich. Ale to już nie nasz/mój problem, a tej instytucji, do której przynależenie na szczęście nie jest obligatoryjne.

"To nie jest takie oczywiste dla wszystkich."

Oczywiście, że nie jest, i nie ma prawa być - w przeciwnym razie mechanizmy manipulacyjne by nie działały, bo nie byłoby kim manipulować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Hadrian Komiński Dzisiaj 01:22

"Rozumiem argumentację pana Sowy, co więcej - uważam ją za spójną i słuszną. Sam uważam, że niedobrze się dzieje, gdy życie biologiczne jednostki samo w sobie uważa się za jakąkolwiek wartość, zamiast tego, czego się w tym życiu dokonuje".
================================================

A mnie się wydaje, że nawet gdy przepuścimy Pana wypowiedź przez filtry sarkazmu, to i tak nie znajdziemy spójności w filozofii niby-katolika Sowy. Dlaczego? Ponieważ w hierarchii ważności "życie" wtedy spada z piedestału na niższy szczebel, a ideologia zajmuje jego miejsce.

To w końcu życie jest najwyższą wartością, jak głoszą hierarchowie KRK czy nie?

Wreszcie sprawa stwierdzenia: "(...) i tak wiadomo, że religia jest głównie narzędziem do manipulacji politycznej motłochem (...)". To nie jest takie oczywiste dla wszystkich. Gdyby tak było, to urzędnicy Pana Boga nie mieli by racji bytu. A przecież jest ich tysiące i żaden nie martwi się, jak w tym porzekadle, że mu nie starczy "od pierwszego do pierwszego".

A propos Konstantyna... Kwaśniewskiego i wielu weteranów też przecież nie olśniło, że teraz to oni dopiero Polskę będą naprawiać... "Naprawiają" ją już inni. A oni wiedzą i zadowolą się tylko "brukselką". Zero słów o programie, ale już kilka tygodni kotłuje się pod dywanem, bo chłopaki ustalają "kto z kim". Jak widać dobre wypróbowane mechanizmy działają od wieków.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.04.2013 01:33

"religia jest głównie narzędziem do manipulacji politycznej motłochem, by oddał się pod dyktando żądnych władzy i wpływów władców, obojętnie, czy to cesarzy, królów, czy prezydentów (Konstantyn I przeszedł na chrześcijaństwo dlatego, że dostrzegł w nim polityczną siłę, a nie dlatego, że nagle doznał olśnienia)"

To jasne. Ale może religia, wiara w religię, w jakiś byt, który chroni lub ochroni jest oznaką słabości jednostki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozumiem argumentację pana Sowy, co więcej - uważam ją za spójną i słuszną. Sam uważam, że niedobrze się dzieje, gdy życie biologiczne jednostki samo w sobie uważa się za jakąkolwiek wartość, zamiast tego, czego się w tym życiu dokonuje.

Dziwi mnie tylko nieco to, że jako niby-katolik, który w domyśle powinien głosić pokój na Ziemi dla wszystkich istot, miłość do bliźniego i takie tam bzdury, otwarcie oświadcza jakoby, że konflikty zbrojne na tle religijnym są NIEODŁĄCZNYM elementem współżycia cywilizacyjnego mieszkańców tej planety, a śmierć w imię urojonego boga była jakby pięknym dopełnieniem żywota... Porażający zaścianek mentalny charakterystyczny dla przedstawicieli wszystkich religii monoteistycznych. Wspaniale, gdy życiu swemu nadaje się głębszy sens, aniżeli tylko nachapać się ile wlezie i dać zakopać na cmentarzu, ale tego rodzaju wiara jest akurat przejawem niebywałej ciemnoty intelektualnej (nasz bóg jest najlepszy i trzeba go bronić, BO TAK), a nie cnotliwości.

Z drugiej strony, i tak wiadomo, że religia jest głównie narzędziem do manipulacji politycznej motłochem, by oddał się pod dyktando żądnych władzy i wpływów władców, obojętnie, czy to cesarzy, królów, czy prezydentów (Konstantyn I przeszedł na chrześcijaństwo dlatego, że dostrzegł w nim polityczną siłę, a nie dlatego, że nagle doznał olśnienia). Warto jednak wsłuchiwać się w, i analizować stosowane techniki manipulacyjne, bo dobrze wciśnięta obietnica raju po śmierci stanowi najsmakowitszą kiełbasę wyborczą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Marek Chorążewicz
Skoro Kościół katolicki tyle przetrwał, to pewnie znalazłby się kolejny naśladowca, a po jego śmierci za wiarę kolejny i tak dalej, mielibyśmy niezły rekord.

Co do islamistów i innych - wychodzi na to, że ks. Sowa jest/chce być takim guru i z całego serca pragnie sobie wychować takich męczenników. Potem będzie sobie mógł podsumować: "Z pamiętnika ks. Sowy: dzisiaj za wiarę wysadziły się 3 owieczki. To był dobry dzień".

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Barbara Gorgoń Dzisiaj 16:52

Pani Barbaro, na pytanie dotyczące księdza Sowy zapytam tak: a kto będzie później owieczki pasał?

Od innej stromy. Wśród islamistów, gdzie hoduje się męczennika, myśli Pani, że ich guru sobie bombkę do d... przyczepi? Nie ,nie, nie! Oni zostają. Mają ważniejsze misje do spełnienia tutaj, w dolarowym świecie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.