Facebook Google+ Twitter

Czy odnajdą się stare zaświadczenia o zarobkach w przeszłości?

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-02-21 07:52

Milion Polaków bezskutecznie poszukuje dokumentów świadczących o ich zatrudnieniu przed laty, a przede wszystkim wynagrodzeniu. Nie mogą tego udowodnić przed Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, gdzie starają się o emeryturę, bo nieuczciwy pracodawca lub syndyk porzucił akta. Temu ma zapobiec nowa ustawa o dokumentach pracowniczych.

Piotr Lis, kierownik działu dokumentacji sobowo-płacowej Archiwum Państwowego w Katowicach. Zygmunt WieczorekNowe zaświadczenie o zarobkach


Archiwa państwowe - na mocy nowych przepisów - zyskają prawo przejęcia dokumentów pracowniczych i wystawiania zaświadczeń o zarobkach, honorowanych przez ZUS. To pozwoli wielu osobom na ponowne przeliczenie kapitału początkowego, a także świadczeń. Jest więc szansa, że tysiące osób zyskają na tym i uzyskają wyższą emeryturę.

Na razie ludzie przechodzą drogę przez mękę, by udowodnić lata pracy i płacę. O ile bowiem akta osobowe muszą być przechowywane przez lat 50, to płacowe swego czasu mogły być strzeżone jak oko w głowie jedynie przez 12 lat. Często więc lista płac jest trudna do odzyskania.

Gdzie szukać dowodów?


Przekonał się o tym Marian Mańka z Pszczyny. W latach 1985-99 był zatrudniony przez Rolniczą Spółdzielnię Produkcyjną "Piast" w Miłocicach Dużych, gmina Laskowice, województwo wrocławskie, obecnie dolnośląskie - w grupie budowlanej na terenie Górnego Śląska. Od września 2000 r. przeszedł na rentę. Świadczenie byłoby wyższe, gdyby udowodnił lata pracy i zatrudnienie. Tymczasem firma upadła. - Na własną rękę zacząłem poszukiwać swoich dokumentów. Nie było ich ani w zlikwidowanej już RSP, ani w Archiwum Państwowym w Katowicach - opowiedział DZ Marian Mańka.

Cała nadzieja legła w likwidatorze spółdzielni, Edwardzie Krawcu z Trzebnicy. DZ go odnalazł. - Ja likwidowałem tylko spółdzielczą "czapę", czyli Wojewódzki Związek RSP we Wrocławiu. Przejąłem dokumentację tylko dwóch spółdzielni, wśród niej nie było RSP w Miłocicach - powiedział likwidator.

Obiecał jednak pomoc w poszukiwaniu dokumentów, choć uważał, że nie będzie to ani łatwe, ani szybkie.

Pracodawca nie chce płacić


Zgodnie z prawem, po likwidacji lub upadłości firmy pracodawca ma wskazać miejsce, gdzie akta aż przez 50 lat będą przechowywane i przez niego opłacane.

- My nie przyjmujemy akt, które przejął syndyk czy likwidator. Ktoś bowiem musiałby nam za przechowywanie dokumentacji zapłacić, a życie pokazało, że upadłe firmy nie mają na to pieniędzy - mówi Sławomir Korba z Archiwum Państwowego w Katowicach.

Akta po upadłych firmach bezpłatnie przechowuje Archiwum Państwowe Dokumentacji Osobowej i Płacowej w Milanówku. Tam oczekują jednak orzeczenia sądu o braku środków u przedsiębiorcy na opłacenie archiwum. Rzadko jednak syndyk zgłasza sądom taki problem.

W takiej sytuacji nawet do Włocławka, gdzie mieści się prywatne archiwum firmy ArchiDoc, wędrują pracownicy niemal 200 zlikwidowanych śląskich firm, poszukujący papierowych śladów swej płacy i pracy. Wielu innych alarmuje DZ, że nie mają dokumentów i ZUS odmawia im prawa do emerytury. Kolejni alarmują, że widzą, jak ich dokumentacja bezpowrotnie niszczeje.

- Koledzy powiadomili mnie, że w piwnicach firmy, którą zajął się syndyk, nadal leżą i gniją nasze akta osobowo-płacowe, które pieczołowicie tam złożyłam - opowiada Maria Kawka, była kadrowa marketu "U Belga".

Na razie państwowe instytucje w tej sprawie umywają ręce. Jednak po zmianie przepisów ponad milion Polaków w podobnej sytuacji będzie mogło otrzymać wyższe renty, emerytury oraz kapitał początkowy - dzięki nowym zasadom przechowywania porzuconej dokumentacji płacowej i osobowej przez archiwa państwowe. Natomiast pracownicy zlikwidowanych firm będą mogli otrzymać tam zaświadczenia potwierdzające wysokość ich zarobków, honorowane przez ZUS.

Beata Sypuła - Dziennik Zachodni

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.