Facebook Google+ Twitter

Czy odwiedzają nas cywilizacje pozaziemskie?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-05-23 23:00

Rozmowa z badaczem, ufologiem i publicystą. Autorem szeregu artykułów opisujących zagadnienia z pogranicza nieznanego Marcinem Mizerą.

Marcin Mizera. / Fot. ArchiwumMarcin Mizera, autor znany m.in. z pism „Gwiazdy Mówią”, „Czwarty Wymiar” czy "Nieznany Świat", ale również z gazety Wiadomości24.pl, opowiedział nam o swej wielkiej pasji jaką jest badanie zjawisk niewyjaśnionych.

Skąd takie niezwykłe zainteresowania? Inni zajmują się np. wędkarstwem, muzyką itd. A ty... ścigasz UFO.
– Dobre pytanie, naprawdę. Wiesz, każdy zajmuje się tym czym chce, a mnie od dziecka pasjonowały rożne tajemnicze sprawy. Czytałem i gromadziłem książki (mam teraz sporą bibliotekę) opisujące np. obserwacje nieznanych obiektów latających czy spotkania z duchami. Tak naprawdę nie pamiętam dokładnie kiedy to się zaczęło, po prostu to, co nieznane i nie do końca wyjaśnione interesowało mnie od zawsze. W przeciwieństwie np. do wędkarstwa. Oczywiście wachlarz moich zainteresowań jest o wiele bardziej rozległy i nie ogranicza się bynajmniej tylko do zagadnień z pogranicza nieznanego. Interesuję się historią, dobrym filmem itd. Badanie nieznanego to bardzo ważne, ale oczywiście nie jedyne z mojego hobby.

Czy mógłbyś opowiedzieć o jakimś najbardziej niezwykłym przypadku, z którym zetknąłeś się osobiście?
– Trudno teraz wybrać ten jeden najciekawszy. Tych spraw było bowiem naprawdę sporo, wyobraź sobie np. taką sytuację. Środek nocy, a tu nagle dzwoni telefon, powtarzający się co chwilę, intensywny sygnał sprawia, że się budzisz. Kobiecy głosy zapisany na sekretarce Twojego telefonu mówi coś takiego: „Przepraszam, że dzwonię tak późno, ale właśnie obserwuję z balkonu mojego mieszkania na warszawskim Służewiu kilkanaście niezidentyfikowanych obiektów latających”. Zetknęłaś się z czymś takim? Nie? A ja owszem. Oczywiście, można powiedzieć, jakaś nawiedzona wydzwania po nocach i oczywiście ja również tak pomyślałem. Jednak ta sprawa nie dawała mi spokoju, dlatego też w jakiś czas potem odwiedziliśmy tę panią w domu. Szczegóły tego przypadku opisałem kilka tygodni temu na łamach Wiadomości24.pl pozwól więc, że nie będę ich teraz przytaczał ponownie. Zainteresowanych odsyłam do mojego tekstu.

UFO w miejscowości Łubiana - 19.07.06. / Fot. ArchiwumCzy nam, Ziemianom grozi ze strony UFO jakieś niebezpieczeństwo?
– Odpowiedź na to pytanie nie jest taka prosta. Jeżeli bowiem przyjmiemy, że odwiedzają nas jakieś pojazdy pilotowane przez inteligentne istoty, to musimy również poważnie brać pod uwagę to, że owi „przybysze” różnią się również od siebie to znaczy, że może przybywać do nas nie jedna, a wiele ras obcych. Zdaję sobie doskonale sprawę, że dla wielu z Was to, co mówię może wydać się bardzo egzotyczne, ale faktem jest, że opisy obcych pochodzące od ludzi, którzy się z nimi bezpośrednio zetknęli, są po prostu przeróżne. Do wyboru, do koloru. To pozwala nam przypuszczać, że mamy do czynienia z wieloma rasami i faktycznie może być tak, że jedne są nam bardziej przychylne, a inne nie. I tak moim zdaniem to wygląda.

UFO nad Częstochową. / Fot. ArchiwumA dlaczego, jeżeli jest tyle relacji, zdjęć i nagrań video z UFO, ten temat jest wciąż ignorowany i wyśmiewany przez naukowców i dużą część społeczeństwa?
– Dzieje się tak z kilku przyczyn. Po pierwsze, zjawisko UFO przez dziesiątki lat było ośmieszane, siano różnego rodzaju dezinformacje. Zdarzało się bardzo często, że za ten temat brały się osoby liczące na szybki zysk i rozgłos. W historii ufologii znaleźć można wiele takich przypadków. Oczywiście, nie brakuje oszustw, szalbierstw i zwykłych szarlatanów, którzy właśnie w temacie UFO szukają swoich „5 minut”. W dzisiejszych czasach ten temat stał się częścią kultury masowej, popularne seriale telewizyjne typu: „The X files” czy „Mroczne niebo” doprowadziły wręcz do mitologizowania niewyjaśnionych zjawisk. Wszystko to sprawiło, iż UFO przez pewną część społeczeństwa kojarzone jest z niczym więcej, jak tylko „latającymi spodkami” i „małymi zielonymi ludzikami”, najczęściej z Marsa. Jeżeli chodzi konkretnie o nasz kraj, to wiele złego wyrządziły również niekończące się podziały wewnątrz środowiska ufologicznego. Mówiąc prościej, niektórzy ufolodzy zajmują się raczej kłótniami i wytykaniem jakichś „błędów” swym „kolegom po fachu” niż badaniami. Niestety, ale tak to teraz wygląda.

Co się tyczy naukowców, to istotnie stykamy się z ich strony z murem milczenia i kpin, musisz jednak wiedzieć, że chociaż nie przyznają tego publicznie, wielu z nich interesuje się zjawiskiem UFO. Polskim naukowcem, który zajmuje się tym zagadnieniem jest doktor Jerzy Szymański, który prowadzi badania zjawisk występujących na terenie Wylatowa.

Myślisz, że podejście to tego rodzaju zjawisk kiedyś się zmieni?
– O tak, powiem nawet więcej. To już się dzieje! Teraz! Ten proces się rozpoczął, wielu ludzi, którzy jeszcze niedawno krzyczeli, że to wszystko to bzdury, teraz zmieniają zdanie. Szereg bezspornych dowodów, relacje wiarygodnych świadków, zdjęcia, nagrania video, wszystko to świadczy o realności zjawiska UFO. Dowodów jest mnóstwo. Jednak pytanie: skąd przybywają te obiekty, to już osobna kwestia. Oczywiście, mogą to być przybysze z innych planet, ale również z innych wymiarów, światów równoległych, a nawet możemy być to My sami, tyle, że z przyszłości. Tak, wiem ,wiem, to bardzo śmiałe stwierdzenia, podkreślić należy jednak, że tacy naukowcy jak np. fizyk Michio Kaku dopuszczają istnienie światów równoległych (polecam książki „Wszechświaty równoległe. Stworzenie Wszechświata, wyższe wymiary i przyszłość kosmosu” oraz „Hiperprzestrzeń”). W chwili obecnej, tego typu teorie wydają się być jak żywcem wyjęte z filmu „Startrek”, ale za kilkanaście lat kto wie? Myślę, że istoty, które pilotują obiekty UFO mogły osiągnąć już tak wysoki stopień rozwoju technologicznego, który umożliwił im np. podróże w czasie.

Wracając do meritum Twojego pytania mogę powiedzieć, że coraz większa liczba osób zaczyna sobie uświadamiać, że planeta Ziemia leży gdzieś na peryferiach drogi mlecznej wśród niezliczonej liczby innych galaktyk. Ogrom i bezkres tej przestrzeni zdaje się coraz bardziej przytłaczać tych, którzy mówią, że jesteśmy jedną cywilizacją w kosmosie. Wystarczy wyjść w bezchmurną noc i popatrzeć w niebo.

NPN / Fot. ArchiwumJesteś koordynatorem „NPN /Na Progu Nieznanego/” grupy zajmującej się zbieraniem doniesień o spotkaniach z niewyjaśnionymi zjawiskami. Czy mógłbyś przybliżyć nam, jak właściwie wygląda Wasza praca? Co robicie z relacją np. o obserwacji UFO?
– Zgłasza się do nas spora liczba osób, niektórzy, podekscytowani wysyłają nam zdjęcia z różnymi tajemniczymi punktami na niebie myśląc, że to UFO. W przeważającej części takich przypadków po wykonanych przez nas analizach okazuje się, iż ów tajemniczy „punkt”, który miał być pojazdem obcych, jest w rzeczywistości owadem, ptakiem, plamą na obiektywie lub po prostu sfotografowanym pod nietypowym kątem samolotem. Nigdy nie doszukujemy się niezwykłości tam, gdzie ich nie ma, oczywiście pozostajemy otwarci i staramy się sprawdzać każdy, nawet najbardziej nieprawdopodobny przypadek niczego z góry nie przesądzając. Za własne pieniądze (jesteśmy grupą pasjonatów, która wszelkie działania i inicjatywy finansuje tylko i wyłącznie z własnych środków) jeździmy do domniemanych świadków np. obserwacji UFO, nagrywamy i spisujemy ich relacje, wykonujemy wizję lokalną na miejscu zdarzenia i sporządzamy jego szczegółową dokumentację. Oczywiście przede wszystkim na tyle, ile to jest możliwe sprawdzamy wiarygodność danego autora zgłoszenia. Odbyliśmy mnóstwo takich wypraw, pojawialiśmy się w różnych częściach Polski. Rozmawialiśmy z dziesiątkami osób. Zebrany podczas wyjazdów materiał jest przez nas później opracowywany i udostępniany zainteresowanym np. poprzez publikacje na naszych stronach internetowych. Staramy się również popularyzować te zjawiska poprzez organizację spotkań, prelekcji czy wystaw. Ostatnią wystawę członkowie NPN zrobili w Domu Kultury w Biskupcu. Pokazano na niej zdjęcia UFO i kręgów zbożowych oraz inne materiały z terenu woj. warmińsko–mazurskiego. Nasza pasja przeradza się czasami w naprawdę ciężką pracę, ale to co robimy jest dla nas niezapomnianą i niezwykłą przygodą!

A zatem, możesz śmiało powiedzieć, że odwiedzają nas przedstawiciele pozaziemskich cywilizacji?
– Tak, ponad wszelką wątpliwość.

Dziękuję za rozmowę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Dezinformacja jest bronią stosowaną w całym świecie, tym bardziej w takich sprawach: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od czasów upowszechnienia fotografii cyfrowej dużo tych obiektów pojawiło się na naszych zdjęciach.
Na szczęście konstruktorzy aparatów robią co mogą żeby się ich pozbyć z matrycy naszego aparatu ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.06.2008 19:09

Zyjemy w czasach,w ktorych prawda potrzebuje dowodow. Jezeli juz taki dowod mamy to watpliwe jest aby on nas przekonal.Rozciencza sie prawde i to do takiego stopnia ze staje sie ona nawet nie polprawda lecz opakowaniem rzeczywistosci.Rzucona na tlo watpliwosci traci swoj kontrast i przechodzi w obszar zobojetnienia.Obcy sa wsrod nas i to od dawien dawna!Przyodziani odpowiednio do kultury narodu sa nie do odroznienia.Czlowiek jezeli nie mowi to nadal pozostaje czlowiekiem.Zeby zrozumiec drugiego potrzebujemy tlumacza czyli posrednika.Zatem sa wsrod rodzaju ludzkiego posrednicy ale jak ich odroznic?
Nalezy chociaz na chwile przyblizyc sie do Lozy Masonskiej poprzez Wolno-Mularstwo.Naprawde warto!
Pozdrawiam - walben.art@gmx.de

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.05.2007 11:34

ciekawy wywiad; plusik

Komentarz został ukrytyrozwiń

te obiekty zawsze przypominają czarne strzałki... dziwne

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.