Facebook Google+ Twitter

Czy ojciec Rydzyk popiera lustrację?

Ojciec Rydzyk wciąż podtrzymuje stanowisko, że arcybiskup Wielgus został fałszywi oskarżony o współpracę z SB, i każdy kto uważa inaczej trwa w nieprawdzie.

 / Fot. Jacek 767 / CC 3.0Relacje ojca Rydzyka z Tomaszem Sakiewiczem nie należą do najlepszych. Choć środowiska: Radia Maryja oraz TV Trwam często razem występują na różnych manifestacjach to nie da się ukryć, że od wielu lat trwa pomiędzy nimi spór.

Ojciec Rydzyk nie może darować "Gazecie Polskiej", że ta przyłączyła się do nagonki na abp. Wielgusa. Dyrektor Radia Maryja uważa, że bezpodstawnie oskarżono arcybiskupa o współpracę z SB: "A co do działań „Gazety Polskiej” i innych dziennikarzy nazywających się dziennikarzami katolickimi, to obserwując relacje telewizyjne, byłem zszokowany takim postępowaniem wobec Księdza Arcybiskupa. Było ono nie tylko niekatolickie, ale i nieludzkie. Zaszczuto człowieka, psychicznie go złamano. Bez względu na to, czy ta współpraca była, czy nie, to są przecież jakieś procedury – prokuratura, sądy."- powiedział dla "Naszego Dziennika".

Z tej wypowiedzi wynika, że nieludzko postąpili również bracia Kaczyńscy, którzy odegrali kluczową rolę w odwoływaniu Wielgusa, a także Stanisław Michalkiewicz, felietonista "Naszego Dziennika" oraz Radia Maryja. Według konserwatywnego publicysty dokumenty, który ujawnił IPN nie pozostawiają wątpliwości co do przeszłości arcybiskupa Wielgusa.

No dobrze dlaczego zatem ojciec Rydzyk tak ostro wypowiada się o ludziach, którzy doprowadzili do odwołania Wielgusa ze swojej funkcji?

Odpowiedź jest bardzo prosta- Wielgus był człowiekiem Rydzyka w kościele katolickim. Stanisław Michalkiewicz mówił, że
polski kościół katolicki jest podzielony na dwie partie: konserwatywną, której liderem jest szef TV Trwam oraz postępową, do której przynależą między innymi: ksiądz Sowa czy dominikanin Paweł Gurzyński. Odwołanie Wielgusa było zatem osłabieniem frakcji konserwatywnej a przez to samego ojca Rydzyka. Tak, więc nie chodzi tutaj o żadną lustrację tylko o zwykłą walkę polityczną.

Jakże bowiem inaczej wytłumaczyć, to, że środowisko Radia Maryja, które słynie z wrażliwości na punkcie lustracji, zamyka oczy na prawdę o arcybiskupie Wielgusie? Czy w ten sam sposób ojciec Rydzyk zachowywał się w przypadku oskarżeń pod adresem innych księży sympatyzujących z "Gazetą Wyborczą"? Warto zauważyć jak w analogicznej sytuacji zachował się Jarosław Kaczyński(kiedy dowiedział się o podejrzeniach współpracy z komunistyczną bezpieką Marcina Libickiego) Prezes PiS zakończył z nim polityczną współpracę bez względu na koszty tej decyzji. A, że są one niemałe świadczy postawa Jana Filipa Libickiego, który atakuje prezesa PiS na każdym kroku.

W wypowiedzi ojca Rydzyka może zaskakiwać wiara w postPRLowskie sądy, które całkiem niedawno uniewinniły komunistycznego premiera Stanisława Kociołka od odpowiedzialności za masakrę w 1970("Zaszczuto człowieka, psychicznie go złamano. Bez względu na to, czy ta współpraca była, czy nie, to są przecież jakieś procedury – prokuratura, sądy."- powiedział szef TV Trwam). Chciałbym przypomnieć, że sąd oczyścił prezydenta Lecha Wałęsę z zarzutów o agenturalność; a mimo to Radio Maryja dalej drążyło temat dowodząc, iż Wałęsa był agentem. Jest to pewna niekonsekwencja, która może skłaniać do podejrzeń, że ojciec Rydzyk traktuje lustracje wyłącznie jako oręż polityczny do walki ze swoimi przeciwnikami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.