Facebook Google+ Twitter

Czy oni nas mają za kompletnych idiotów?

Minister Szczurek wypowiedział się krytycznie co do możliwości zrealizowania pomysłu szefa KNF co do możliwości przewalutowania kredytów frankowych na złotowe z dopłatą kredytobiorców.

 / Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta / Na tematMinister Szczurek, który jak wiadomo przed objęciem teki ministra pracował jako Główny Ekonomista ING Banku Śląskiego na Europę Środkową i Wschodnią i który zapewnie wróci tam po oddaniu teki ministra, krytycznie wypowiedział się na temat propozycji szefa Komisji Nadzoru Finansowego co do możliwości przewalutowania kredytów. Przypomnijmy: kredytobiorcy frankowi mogliby mieć możliwość przewalutowania kredytu na złote po kursie z dnia zaciągnięcia, biorąc jednak na siebie konieczność ewentualnej dopłaty jeśli w tym czasie ich kredyt przyniósł im zyski w porównaniu z kredytem złotówkowym.

Propozycja szefa KNF wydaje się dość uczciwa. Natychmiast jednak odezwały się banki, które zaczynają straszyć wszystkich, że to wygeneruje straty banków na poziomie wielu miliardów zł, które rzekomo będzie płacił podatnik. Banki przyzwyczaiły się, że wszelkie ich straty pokrywa podatnik, więc nie dziwi ich bezczelność także w tej materii. Jednak należałoby zapytać jak wyliczyły owe straty, bo wg dużego prawdopodobieństwa liczą je na podstawie wirtualnych zysków, które planują zanotować w najbliższych dwóch dekadach.

Ale pozostawmy to, czym zajmą się "ekonomiści śledczy" i prawnicy przed pozwami, których lawina wkrótce ruszy i którzy wyciągną wszystkie liczby na światło dzienne tak, żeby nikt nie miał wątpliwości kto mówi prawdę a kto mataczy w tej batalii o wielkie pieniądze.

Zastanówmy się nad argumentacją ministra Szczurka, którą można sobie przeczytać http://biznes.pl/magazyny/finanse/szczurek-pomysl-szefa-knf-moglby-spowodowac-ponad-20-miliardow-zl-strat-w-systemie/rrzy5.

Otóż minister Szczurek twierdzi, że banki wygenerowałyby stratę w wysokości 20 mld zł. Pomińmy milczeniem kwestię tego, że minister nie zastanawia się na temat matni bez wyjścia ponad pół miliona kredytobiorców (kwota "kredytu" przekraczająca wartość nieruchomości, brak możliwości przewalutowania, brak możliwości zrefinansowania, dług do końca życia). Przyjmijmy na chwilę jego punkt widzenia, że tak jest, że te banki stracą rzeczywiście te swoje 20 mld zł, przyjmijmy nawet, że to są ich pieniądze w kasie pancernej, które będą musiały wyciągnąć i rozdać, i że będzie trzeba to pokryć z jakiejś kasy, i że to są ich uczciwie zarobione pieniądze. Przyjmijmy na chwilę te wszystkie tezy.

Otóż jeśli tak jest, to te 20.000.000.000 zł powinni pokryć kredytobiorcy.

OK. Liczmy dalej. Kredytobiorców jest 650.000 to daje 30.769 zł i 33 gr na jeden kredyt.

Jak to wygląda w praktyce?

Weźmy na tapetę jeden, stosunkowo mały kredyt zaciągnięty w 2006 r. na kwotę 220.000 zł. Spłacany po 8 latach w przeliczeniu na złotówki opiewa dziś na 330.000 zł. Spłacając w złotówkach kapitał wynosiłby dziś ok 150.000. Klient musiałby dopłacić 30-50.000 zł i mieć spokój.

Zadaję zatem pytanie panu Szczurkowi:
Czy potrafi Pan liczyć?
Dlaczego nawet tak skrajnie korzystnej dla banków oferty nie chce Pan zaproponować kredytobiorcom?
Co stoi na przeszkodzie?

Drogie banki, jeśli nie pójdziecie na ugody, będziecie przegrywać masowo w sądach taj jak przegrywaliście do tej pory (klauzule niedozwolone, które mimo prawomocnych wyroków nadal bezprawnie stosujecie w umowach z kredytobiorcami). Dobiorą się wam w końcu do skóry sądy europejskie, które zostaną za moment zarzucone pytaniami o interpretacje umów, które podsuwaliście klientom. Chciwy traci dwa razy a opinia publiczna nie jest aż tak tępa jak się wam wydaje i nie będzie w nieskończoność kupować kłamstw jak to idziecie klientom na rękę. W końcu wezmą kalkulator do ręki i policzą tak jak ja to zrobiłem wyżej, nie wspominając, że zaczną wiązać fakty.

Czego wszystkim życzę

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Od 8 lat mają nas za idiotów. Przeciętny frankowicz, młody , ambitny, z dużego miasta, pokolenia lemingów zaufał bezkrytycznie w raj na zielonej wyspie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ci od kultury patrzą z zazdrością, bo jak mówią, skandalem jest wydawać na kulturę 1/10 rocznych odsetek od zadłużenia.
Albo mówiąc może bardziej obrazowo, 10 polskich "kultur", zusammen do kupy wziętych, oddajemy rokrocznie w zębach. Mówiąc dosłownie i w przenośni. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No... Przesadziłem z tą kwotą dyżurną 20 miliardów... bo następny finansista, Marek Borowski, w TOK FM przed chwilką wspominał o 34 miliardach... Chłopcy rzucają tymi miliardami jak piłeczkami. To są bardzo wesołe chłopaki, ci od finansów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ministrowie finansów mają chyba liczbę 20 miliardów taką podręczną... Poprzednikowi w budżecie zabrakło... też 20 mld...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Faktycznie, ktoś tutaj misi być idiotą, bo innej opcji nie ma. Dwóch mężczyzn (zakładam finansistów) mylących się o 20 mld złotych na bazie tych samych danych? Nie mogą się mylić. Jeden z nich musi być idiotą, albo obaj robią idiotów z tych co ich słuchają, czyli odbiorców ich przekazów wyliczeniowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.