Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

48384 miejsce

Czy pacjenci szpitali powinni płacić za prąd?

Jak pisze Mirek Suchodolski, powołując się na jeden z portali, prawdopodobnie pacjenci szpitali będą musieli płacić za prąd. A mnie to nie dziwi. Pacjent idzie do szpitala przede wszystkim po to, by się leczyć. Jeśli chce mieć przy okazji drobne przyjemności – dlaczego ma za nie nie płacić?

Tak się składa, że często jestem pacjentką szpitali. Właściwie jednego – Instytutu Reumatologii w Warszawie przy ul. Spartańskiej. Ponieważ pobyt trwa na ogół nie krócej niż 3 tygodnie, więc naturalne mam ze sobą i komórkę (którą trzeba ładować), i czajnik bezprzewodowy (który bez prądu nijak nie chce działać), a ostatnio wzięłam nawet ze sobą przenośny odtwarzacz DVD (też trzeba ładować).

Jak autor zauważył, pacjenci miewają ze sobą suszarki do włosów, radia, lampki nocne, telewizory. Wszystko na prąd – niestety. A szpital, jak większość szpitali w naszym kraju – zadłużony po uszy. Dla jasności dodam, że w szpitalu tym m.in. robi się operacje ortopedyczne, a jego pacjentami są ludzie z całej Polski – często bardzo schorowani, często samotni. I na przykład po operacji wszczepienia sztucznego stawu kolanowego czy biodrowego muszą poruszać się o kulach, korekta stóp zaś wymaga poruszania się na wózku inwalidzkim. Jeszcze dwa lata temu samotnych pacjentów odwoziły do domów karetki pogotowia, a sympatyczny pan kierowca i towarzyszący mu pracownik pogotowia ratunkowego pomagali im w „przeprowadzce” z karetki do domu. Mam nadzieję, że wyobraźnia czytelników jest na tyle duża, iż rozumieją, że tym ludziom pomóc trzeba. Noooo, chyba że uznamy, iż człowiek niepełnosprawny „jest to kłopot dziki” i może należałoby go – wzorem starożytnych Spartan – zrzucać w przepaść. Powiedzmy – z Giewontu, co też będzie kosztować.

Tymczasem w tym roku, ku mojemu zdziwieniu opcja odwożenie do domu samotnego pacjenta poruszającego się na wózku lub o kulach nie działa, bo nie ma pieniędzy. Bo szpital jest zadłużony, bo dług ten spowodowany jest w wielu procentach przez to, że ja – pacjent ( a często też osoby odwiedzające) muszę sobie telefon doładować albo kolejny odcinek „M jak miłość obejrzeć”.

Kto by za to płacił, gdybym w tym czasie była w domu? Też szpital? Pomijam, bo nie jest to w tej chwili przedmiotem mojego zainteresowania, całą resztę powodów szpitalnych zadłużeń, ale naprawdę nie rozumiem ironii towarzyszącej opiniowaniu decyzji dyrektora szpitala w Rudzie Śląskiej.

Pacjent idzie do szpitala przede wszystkim po to, by się leczyć. Jeśli chce mieć przy okazji drobne przyjemności – dlaczego ma za nie nie płacić? Bo nie rozumiem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

opłaca się = płaci się za godziny oczywiście

Komentarz został ukrytyrozwiń

A w szpitalu w Kielcach opłaca się oglądanie telewizji za godziny. Swoją drogą dobrze, że zdrowa jestem, bo nie zniosłabym telewizora na okrągło - a tak tam to właśnie wygląda - pacjentki się składają i oglądają wszystko jak leci od rana do późnej nocy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgodnie z logiką autorki jak jadę oświetlonym tramwajem też dopłacę za prąd. Przecież tramwaj służy do jazdy a nie do tego by czytać w nim gazetę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na pewno masz rację, 15 lat temu byłem w sanatorium na oddziale szpitalnym i za wypożyczenie telewizora na okres pobytu też się płaciło. Była oczywiście sala telewizyjna tylko wiecznie były oglądane tasiemce, trudno powiedzieć starszym schorowanym ludziom że chcę obejrzeć wiadomości czy sport. Wypożyczałem telewizor do swojego pokoju i oglądaliśmy z współtowarzyszami niedoli to co chcieliśmy. Prąd i sygnał antenowy nie były doliczane osobno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.