Facebook Google+ Twitter

Czy palaczom może grozić bezrobocie

Media poinformowały, że KE sprzyja dyskryminacji palaczy przez pracodawców, bo komisarz Unii ds. zatrudnienia i spraw socjalnych Vladimir Špidla uznał, że mają oni prawo odmówić zatrunienia osoby palącej. Rzeczniczka komisarza dementuje.

Polskie media (TVP2, Rzeczpospolita, Dziennik) poinformowały wczoraj i dziś, że Komisja Europejska sprzyja dyskryminacji palaczy przez pracodawców. Komisarz Unii ds. zatrudnienia i spraw socjalnych Vladimir Spidla stwierdził bowiem, że pracodawca ma prawo odmówić zatrudnienia osoby palącej.
Szkocka eurodeputowana Catherine Stihler, poskarżyła się Brukseli na irlandzką firmę Dotcom Directories, która w zamieszczonej wiosną ofercie pracy zaznaczyła, że kieruje ją tylko dla niepalących.

"Prawo Unii zabrania dyskryminacji pracowników ze względu na rasę, pochodzenie etniczne, niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną czy religię" - odpowiedział Vladimir Spidla szkockiej posłance i poinformował, że oferta, w której pracodawca zaznacza, że "palacze nie powinni na nią odpowiadać", nie mieści się w żadnej z tych kategorii.

Rzeczniczka Spidla, Katharina von Schnurbein, zapewniła, że Komisja Europejska przeciwstawia się dyskryminacji palaczy. Jak stwierdziła, w Karcie Praw Podstawowych jest zapis mówiący, że UE przeciwstawia się wszelkiej dyskryminacji, a unijny traktat uprawnia KE do wydawania aktów prawnych przeciwstawiających się dyskryminacji w pewnych dziedzinach. Schnurbein zaznaczyła, że promowanie przez KE miejsc pracy wolnych od dymu tytoniowego, ma po prostu na celu ochronę zdrowia osób palących i niepalących. Jednak dyskryminację tych pierwszych uznaje za politycznie nieakceptowalną.

W Polsce coraz bardziej zauważalna staje się tendencja do ograniczania palaczy. Przeważnie wyznaczania im się strefy, w których wolno im zapalić papierosa. W wielu jednak budynkach, w których znajdują się biura, nie wolno palić i nie ma wyznaczonych tzw. palarni, dlatego palacze są zmuszeni wychodzić z papierosem poza budynek, w którym pracują. Niektórzy polscy pracodawcy uważają, że niepalący pracownik jest wydajniejszy od tego, który robi sobie przerwy na papierosa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Pracowałem przez 6 lat w firmie zatrudniającej kilkaset osób, w której palacze byli uprzywilejowaną grupą. Wychodzenie do palarni co najmniej kilka razy w ciągu 8 godzin pracy było sprawą nagminną i normalną. Dodam, że były to wyjścia poza normalną przerwą. Niestety osoby "odpowiedzialne" za taki stan rzeczy również były palaczami. M.in. dlatego palaczom mówę NIE! Nie na przystankach komunikacji miejskiej, dworcach, pubach i pozostałych miejscach publicznych. Oczywiście nie mam nic do ich nałogu. Chcą, to niech się trują, ale niech dadzą żyć osobom, które źle znoszą obecność dymu z papierosa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Garbaci, leworęcy, łysi i grających w szachy...." w żaden sposób mi nie szkodzą, palacze owszem, od lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolejnym krokiem może być niechęć do zatrudniania: garbatych, leworękich, łysych i grających w szachy.... To również nie mieści się w kategoriach zaproponowanych przez Unię. Wolno też zatrudnić wszystkich z wyjątkiem Spidla, przecież jego nazwisko nie zostało wymienione w dokumentach unijnych!!! I brawo dla biurokratów z Unii za kolejny idiotyzm

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem "za" tym, żeby nie przyjmowano palczy. Oby coraz więcej prezesów takie wymagania miało...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Vladimír Špidla (w lidzie) , nie "Spidli".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.