Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28822 miejsce

Czy Paryż jest nadal stolicą malarzy?

Wydawać by się mogło, że na ulicach paryskiego Montmartre - historycznego celu pielgrzymek malarzy z całego świata, spotkamy tworzących artystów. Niestety, ta dzielnica jest już tylko atrakcją turystyczną.

Piękny i logiczny,wypełniony zabytkowymi kamienicami o jasnych, piaskowych licach, a przede wszystkim sztuką - Paryż. Przez setki lat stanowił dla artystów malarzy środek świata. Tutaj rodziły się najważniejsze nurty sztuki XX wieku. Na wzgórzu Montmartre, wśród krętych, wąskich uliczek, tworzyli między innymi Vincent van Gogh, Auguste Renoir, Edgar Degas, Henri Toulouse-Lautrec, Dalida i Pablo Picasso. To jakby wymarzone miejsce na plener malarski.

Wybraliśmy się tam w poszukiwaniu bohemy dwudziestego pierwszego wieku. Przekonani, że wędrując zakamarkami tego czarownego miejsca, będziemy się ocierali o rozstawione sztalugi artystów. I cóż za rozczarowanie! Nikt już nie maluje na ulicach Montmartre'u. Za to mnóstwo tutaj sklepików z mniej lub bardziej tandetnymi pamiątkami. Cały splendor dawnej artystycznej świetności zamknięto w Musée de Montmartre, galeriach i na tablicach informujących o sławnych mieszkańcach z przeszłości.

Tylko ryneczek Saint Pierre de Montmartre wypełniony obrazami. Jednak roztaczająca się nad nim atmosfera komercji ostrzega, by raczej nie rozstawiać sztalug, bo konkurencja jest niemile widziana. Sprzedaje się tutaj głównie reprodukcje drukowane na płótnie. Jedyne możliwe do obejrzenia oryginały powstają na zamówienie turystów - portrety, uliczki Montmartre, Bazylika Sacré-Cœur. Odcinane kupony od chwalebnej przeszłości. Chociaż pewnie w sumie ciekawsze od tych, które spotykamy na polskich deptakach.

Przy rynku niepozorna z zewnątrz, aczkolwiek okazała w środku, galeria. Raj dla koneserów sztuki, trudny do pomyślenia w Polsce. Na ścianach oryginalne grafiki i obrazy Chagalla, Renoira, Picassa. Pod niektórymi ceny, gdzie indziej informacja, że cena jest do ustalenia. Tak. Tutaj czuje się ducha artystycznego Paryża. Chociaż ze względu na ceny tylko do powdychania. I pomyśleć, że paryska cyganeria na początku ubiegłego wieku, z trudem zbierała pieniądze na płótna i farby.

Ruszamy do innych dzielnic. Miejsc, które warto namalować, jest w Paryżu bez liku. Nas interesują dodatkowo takie, które będą miały tak potrzebny artyście klimat i aprobatę otoczenia. Paradoksalnie okazuje się, że poza wzgórzem Montmartre, właściwie wszędzie można rozstawiać sztalugi i malować przy dyskretnym zainteresowaniu przechodniów. Spotkaliśmy również widzów bardzo żywo reagujących na wyłaniające się spod pędzla Ilony obrazy. Pytali czy mogą zrobić zdjęcie lub film, pytali o technikę, sposoby mieszania farb, wydobywanie kolorów czy światła.

Zainteresowanych tą wędrówką i jej efektami oraz reakcją paryżan zapraszam tutaj:
Plener w Paryżu

Paryskie pracownie / Fot. Mariusz Filip-RaniszewskiKilkudniowy spacer po Paryżu z blejtramami i farbami pod pachą, nie dał jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy jest to wciąż mekka artystów malarzy. Być może tak, ale ukrytych w niezliczonych pracowniach lub też tych już uznanych, wystawiających swe prace w galeriach, które dodadzą splendoru ich karierze. Jednak jest to już świat artystycznej elity. Przez dwa tygodnie nie spotkaliśmy na ulicach ani jednego pracującego w plenerze artysty. Po malarskiej bohemie pozostały tylko wspomnienia i umiejętny marketing.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Dobry materiał. 5*. Refleksyjny ale wydaje mi się lekko wycofany. Może to kwestia Twojej osobowości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przed 10-oma laty miałam przyjemność mieszkać w hoteliku w pobliżu ryneczku Saint Pierre de Montmartre. Hotel i okolica miała jeszcze klimat dawnych lat. Pamiętam widok zaparkowanych samochodów. Prawie każdy był stuknięty. Świetny artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.03.2010 23:16

Pani profesor, która mnie uczyła była okropna, wymagająca i bezwzględna. Płeć przeciwna tylko miała jak u Pana Boga za piecem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak. Też w liceum. Fajna ta kobietka była.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.03.2010 22:42

Ewa uczyłaś się j. francuskiego? W liceum miałam też ten język.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze trochę pamiętam jak moja profesor od francuskiego o Paryżu opowiadała.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.03.2010 22:29

Ewa jedź! Paryż jest piękny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja jednak chciałabym pojechać do Paryża :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klimat miejsca świetnie opisała paryżanka Paulina:
"Paryżanie kochają graciki. Są tu amatorzy kiczowatych obrazów nieznanych mistrzów siódmego dnia, plastikowych cudów dizajnu z lat sześćdziesiątych czy koronkowych rękawiczek babuni..." - link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.