"Nastek" wydaje się naturalnym kandydatem na przeciwnika Pudzianowskiego. Kariera Nastuli w mieszanych sztukach walki ostatnio nieco przyhamowała - złożyły się na to niepowodzenia polskiego wojownika w kolejnych walkach (bilans 1-4) oraz afera dopingowa, spowodowana odkryciem w pobranych próbkach śladów niedozwolonych substancji. Walka z "Pudzianem" mogłaby pomóc Nastuli w odzyskaniu renomy na polskim i światowym rynku sztuk walki.
Za byłym judoką przemawiają także warunki fizyczne - przed ostatnimi walkami w MMA Nastula wnosił na ring 107 kilogramów. Opanowane w stopniu mistrzowskim techniki judo dałyby mu szansę zniwelować (a nawet wykorzystać przeciw) przewagę siły i masy Pudzianowskiego.
Mariusz musi zmierzyć się teraz z prawdziwym wojownikiem. Po walce z Najmanem wielu ekspertów ciągle wątpi w jego umiejętności podkreślając, że pokonanie celebryty z "Big Brothera" nie wymagało od Mariusza wiele wysiłku. Ewentualna wygrana z Nastulą wyniosłaby "Pudziana" do pierwszej ligi europejskiego MMA.
Bez wątpienia pojedynek Pudzianowskiego z Nastulą przyniósłby duży rozgłos w światowych mediach zajmujących się sportami walki. Widać, że potencjał takiej walki dostrzegają także promotorzy z KSW. Martin Lewandowski przyznaje, że organizacja prowadzi rozmowy z agentem Nastuli.
Obaj zawodnicy są szeroko rozpoznawalni na świecie. Paweł Nastula, dzięki swoim występom na macie uzyskał status legendy judo. Jego walki w MMA budziły duże zainteresowanie na świecie - zawodnik walczył z najlepszymi na świecie (Aleksander Emelianenko, Antonio Rodrigo Nogueira) i prezentował się lepiej niż korzystnie. "Pudzian" jest uznawany za najsilniejszego człowieka na Ziemi, walka z Najmanem pokazała, że może dominować także na ringu.
Czy w Polsce doczekamy się kolejnej, po pojedynkach Gołota - Adamek i Pudzianowski - Najman, "walki stulecia"? Takiej, która naprawdę zasługiwałaby na taką nazwę?