Facebook Google+ Twitter

Czy Pep Guardiola boi się Jose Mourinho?

Pep Guardiola ogłosił swoje odejście z Barcelony w momencie, kiedy było już wiadomo, że "Blaugrana" ani nie obroni tytułu mistrza Hiszpanii, ani nie wygra ponownie Ligi Mistrzów.

Taka decyzja daje ogromne pole do spekulacji. Wygląda to tak, jakby Guardiola, świadomy rosnącej siły swojego przeciwnika i jednoczesnego słabnięcia swojej "armii", uciekł z pola walki, zdezerterował. Przegraliśmy w lidze z Realem, w Champions League z Chelsea, więc odchodzę. Przypomina mi to emocjonalną reakcję rozkapryszonego, obrażonego dziecka, a nie wielkiego trenera najlepszej drużyny w historii futbolu.

Guardiola mówił, że odchodzi, bo może już więcej nie dać nic Barcelonie. Tłumaczy, że pewien etap się skończył. Święta racja! Tak samo, jak kiedyś w Manchesterze United skończyły się czasy Beckama, Sheringhama, Cole'a oraz Keane'a. Ferguson jednak nie załamał rąk, nie poddał się, zbudował nową generację z Cristiano Ronaldo oraz Waynem Rooneyem, i z nimi odbudował potęgę United.

Dzisiaj szkocki trener ma już ponad 70 lat i prowadzi ten sam klub od 1986 roku. Robi to wciąż z olbrzymią pasją. On, wie jak wyjątkowo smakuje owoc tworzenia w obrębie jednego klubu kolejnych generacji wybitnych piłkarzy i zdobywania z nimi trofeów. Czy to nie jest wspaniała motywacja do działania? Niech Guardiola znajdzie młodych piłkarzy o potencjale zbliżonym do Iniesty czy Messiego. Niech przebuduje zespół! A najlepiej niech odkryje dla Barcelony napastnika z prawdziwego zdarzenia. Naprawdę jest co robić!

Ale to nie koniec, przecież trzeba zdetronizować Real Madryt, a to będzie wymagało wielkiego wysiłku. Na Jose Mourinho woła się już "Special Four", ponieważ na swoim koncie ma już tytuły mistrzowskie ligi portugalskiej, angielskiej, włoskiej i hiszpańskiej. To co widzieliśmy w tym sezonie, to jedynie przedsmak tego, co będzie w następnym. Real będzie jeszcze lepszy, i naprawdę trzeba będzie się solidnie napracować, aby skutecznie stawić mu czoła.

Mówi, się że Guardiola dzięki Jose Mourinho zrozumiał, że nigdy nie będzie wielkim trenerem, jeżeli nie sprawdzi się w innych ligach. To nieprawda, przywoływany w tym tekście wcześniej Ferguson, pracuje od lat w Manchesterze United i jest przez wielu uważany za trenera wszech czasów. Wenger działa od ponad 10 lat w Arsenalu i cieszy się również wyjątkową estymą. Guardiola nie musi niczego udowadniać, bowiem z Barcelony stworzył prawdziwą boginie futbolu, wielkie dzieło wykraczające poza samą dziedzinę sportu, które dla każdego trenera, w tym dla Mourinho, który zdobywa seryjnie trofea w każdej lidze, jest nieosiągalne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.