
To Koniecka ściągnęła Lucasa z Hollywood, a powodem jej szczególnego zachowania ma być ich zażyła znajomość, która w TVN ponoć nie była tajemnicą.
Producentka potwierdza, że Petera Lucasa poznała dużo wcześniej. – Jeśli pozyskuje się gwiazdę z zagranicy, to nie załatwia się tego jednym telefonem. Taka osoba musi się przygotować, zamieszkać w Polsce. Spotkaliśmy się wiele miesięcy wcześniej, by Peter Lucas mógł sobie tu poukładać życie – przyznała w rozmowie z nami.
Od pierwszej edycji “Tańca z gwiazdami”, widzowie snują domysły, na czym polega eliminacja par z programu. Zastanawiają się dlaczego odpadają faworyci, którzy są dobrze oceniani nie tylko przez jury, a pozostają osoby gorzej tańczące. Czwarta edycja pod tym względem jest szczególna. Szok wywołał odcinek, w którym odpadła atrakcyjna, niezwykle kobieca i dobrze oceniana aktorka Joanna Liszowska (w parze z Robertem Kochankiem). Niespodzianką była też przegrana Przemysława Sadowskiego (tańczący z Ewą Szabatin), który otrzymywał wysokie noty od czteroosobowego jury.
Bukmacherzy, których pytaliśmy, jakie były ich dotychczasowe typowania (można obstawiać, która para odpada). – Najczęściej typowaliśmy, że powinien odpaść Peter Lucas - mówił nam przed niedzielnym odcinkiem Arkadiusz Wasiak, główny bukmacher firmy Betako. – Znów typujemy, że on i jego partnerka Dominika Kublik odpadną w niedzielę. Na drugim miejscu jest Marcin Mroczek i Edyta Herbuś. Według nas to Kinga Rusin i Stefano Terrazzino mają największe szanse zatańczyć w finale - mówił nam Wasiak (w finale zatańczą pary Rusin-Terrazzino oraz Lucas-Kublik - przyp. red.).
Przed poprzednimi odcinkami bukmacherzy obstawiali, że odpadnie aktor pracujący w Hollywood. Stawiając na niego można było zarobić najmniej. – 50-60 proc. grających obstawiało, że odpadnie Peter Lucas – wspomina bukmacher.
O wyjaśnienie poprosiliśmy reżysera “Tańca z gwiazdami” Wojciecha Iwańskiego. – Kto wygra, a kto odpadnie tego nikt z nas nie wie – zaznacza. – Decyzja należy do widzów głosujących SMS-ami. Marcin Mroczek w jednym odcinku dostał najmniej głosów, a w następnym najwięcej – mówi reżyser show.
Jak zapewnia Iwański, Joanna Liszowska i Przemek Sadowski tańczyli wyjątkowo dobrze, ale nie zyskali sympatii widzów. Natomiast na prezenterkę Kingę Rusin głosuje wielu widzów. Program oglądają przede wszystkim kobiety, które solidaryzują się z nią, jako osobą skrzywdzoną przez los (mąż Tomasz Lis rozstał się z nią – przyp. red.), której trzeba pomóc.
Petera Lucasa Iwański określa jako osobę intrygującą. – Jest najstarszy z uczestników show, osiągnął coś na świecie. Zrezygnował ze wszystkich zajęć i skupił się wyłącznie na tańcu. Jest otwarty, nie wstydzi się łez, opowiada o sobie i jest w tym naturalny. Może o jego popularności decyduje to, że otarł się o Hollywood, a może wdzięk? To przystojny mężczyzna więc może się podobać kobietom i dlatego do tej pory nie odpadł – domyśla się Iwański.
Reżyser zaprzecza jakoby członkowie ekipy faworyzowali kogokolwiek. – Tańczący wszystko losują: kto jaki taniec tańczy w kolejnych odcinkach, w jakiej wystąpią kolejności, podkłady muzyczne – opowiada Iwański. Niczego szczególnego nie zauważył i – jak twierdzi – nie dotarły do niego żadne informacje na temat bliższej znajomości producentki i Petera Lucasa.
– Nie widziałem, by łączyła ich bliższa zażyłość – zaznacza.
Zdaniem osób, które z nami rozmawiały Koniecka robi wiele, by zwyciężył Peter Lucas, ale to nie znaczy, że jej starania przyniosą efekt. Doniesienia prasowe, postawa widzów – wszystko ma wpływ na ostateczny wynik. W głosowaniu SMS-owym widzowie mogą przecież obdarzyć większą sympatią inną gwiazdę niż forowana. Pytanie tylko czy kiedykolwiek poznamy wyniki SMS-owego głosowania?
Jeśli prawdą jest faworyzowanie jednego uczestnika programu przez producentkę, to jest to skandal. Niepokojące wieści dotarły do nas ponad dwa tygodnie temu. Od 20 października próbowaliśmy dodzwonić się do wiceprezesa zarządu TVN i dyrektora programowego Edwarda Miszczaka, ale za każdym razem mogliśmy rozmawiać tylko z jego asystentką. Dopiero po kilku dniach i naszych rozmowach z Agnieszką Koniecką oraz Wojciechem Iwańskim zadzwonił do nas rzecznik TVN Andrzej Sołtysik, od którego usłyszeliśmy m.in. pytanie: – Pani redaktor, czy można kogoś tak sfilmować, żeby wypadł dobrze albo gorzej?
Czy władze TVN wiedziały o tym, jaka sytuacja wytworzyła się w sztandarowym programie stacji? Czy osoba „bezpośrednio” zainteresowana może wpłynąć na program tak, by istotnie zwiększyć szanse tego, kogo sama wybiera? Wczoraj okazało się, że w finale zatańczy Peter Lucas ze swoją partnerką i Kinga Rusin ze swoim partnerem. Jak myślicie, kto wygra?
CZYTAJ TAKŻE:
—
Czy Peter Lucas wygra „Taniec z gwiazdami”?