Pozycja materiału w rankingach:
Są w Polsce szkoły, w których warunki lokalowe pozostawiają wiele do życzenia. Brak szatni, stołówek, nieodpowiednie podwórka, świetlice w piwnicy. Hałas i przeludnienie, nierzadko ponad trzydziestu uczniów w klasie, także pierwszej.
Katarzyna Hall, minister edukacji narodowej, uważa, że "obniżenie wieku szkolnego to najtańszy, najprostszy i najskuteczniejszy sposób na wyrównanie szans edukacyjnych". W związku z tym naukę szkolną będą zaczynały dzieci sześcioletnie, a zerówki będą zlikwidowane. Zobacz także:
Artykuły
(136)
Galerie
(148)
Średnia ocen
(4.83)
Miejscowość: Nowa Sól | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarka z zamiłowania, pedagog i polonistka z wykształcenia. Nominowana przez Autorów i Redakcję Wiadomości24.pl do tytułu Dziennikarza Roku 2009 miesięcznika Press. Dziennikarz Obywatelski 2009 Roku - głosami Kapituły Konkursu. Od sierpnia... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Stefania Najsarek 24.06.2008 16:15
Jolu, dostrzegasz problem w szerszej perspektywie niż urzędnicy ministerialni.
Krótkowzroczność ich polityki poraża. Wydaje im się, że odsunięcie problemu z własnego "podwórka" -czemu mają służyć te rewolucyjne pomysły - zdejmie z nich odpowiedzialność. Obarczenie samorządów troską o zapewnienie przyzwoitych warunków nauki i zapewnienie dzieciom właściwego poziomu edukacji w sytuacji coraz większych ograniczeń finansowych, kadrowych, lokalowych - to katastrofa.
Opinie jakie w artykule przytaczasz, to zawstydzająca prawda. Mogę tylko potwierdzić.
Jolanta Paczkowska 15.04.2008 18:01
Tymczasem: "We wrześniu w trzech szkołach na Pradze-Północ powstaną specjalne klasy dla PIĘCIOLATKÓW".
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5120045.html
"Dzieci mogą liczyć na (...) w miarę możliwości izolację od starszych kolegów".
Jolanta Paczkowska 04.03.2008 00:04
Pięknie dziękuję za dostrzeżenie, że temat ważny. I dla mnie oczywiście, ale to subiektywne zdanie...
Proces likwidacji małych szkół trwa (nie tylko na wsi), choć coraz częściej słychać głosy sprzeciwu.
Przykładów można podawać wiele. Kilka z brzegu:
„Władze miasta i gminy Żnin postanowiły zlikwidować kilka szkół w okolicznych wsiach”:
http://www.radiopik.pl/go.php/audycje/blizej_zycia/
http:/ www.radiomerkury.pl/index.php?art=24957
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080221/SZCZECIN/254280494
link
I co ciekawe:
„Kontrola NIK w 23 losowo wybranych gminach wykazała, że likwidacja szkół i placówek oświatowych nie przyniosła żadnych oszczędności w samorządowych budżetach”.
http://scholaris.pl/Portal?secId=5886213NQ2AB1KUI32B404Y4& efId=5U264HE843CY5S660C7X6M2O
Bartosz Krieger 03.03.2008 21:49
Jolu, oczywiście plus za poruszenie ważnego tematu. Co do sześciolatków sądzę, że lepiej aby zostały w zerówce, tak wiele mówi się o tym, że dzieci tak szybko tracą dzieciństwo.
Marta Wieszczycka 03.03.2008 18:35
Jolu, plus za świetnie przygotowany materiał i mądre podejście do sprawy.
Osobiście uważam, że polskie szkolnictwo zupełnie nie jest przygotowane na przyjęcie sześciolatków, zmianę całego programu (nie tylko przecież dla klas 1-3, bo więcej nauczone dzieci kończące 3 klasy będą się przecież nudzić w klasie 4 itd).
I niestety to jest prawda, że przedszkola są zamykane, wiejskie szkoły są zamykane, tam gdzie wystarczyłoby nie przeszkadzać albo tylko trochę pomóc, tam bez sensu likwiduje się przydatne możliwości, a w zamian za to pojawia się ogólnopolska koncepcja nie do zrealizowania w praktyce.
Roman Stachowiak 03.03.2008 16:58
Cóż, zamiast upowszechnić wychowanie przedszkolne (niektóre badania podają dane, że nasze przedszkola obejmują opieką zaledwie od 45 do 55 % dzieci), MEN chce załatwić sprawę przerzucając ciężar odpowiedzialności na szkołę, no i rodziców. Obowiązek szkolny - to słowo "wytrych".
A wystarczyłoby zwiększyć ilość przedszkoli, odciążyć samorządy od ich finansowania przekazując choćby częściową subwencję na ich utrzymanie, a uspołecznienie dzieci stałoby na znacznie większym poziomie niż dzisiaj. Bo w gruncie rzeczy w wieku 6 lat nie chodzi tak naprawdę o nauczanie, a właśnie o uspołecznienie dziecka, jego usamodzielnienie, pełną samoobsługę.
Pracuję w szkole (gimnazjum), ale i o funkcjonowaniu przedszkola mam sporą wiedzę (żona jest dyrektorem takowego). Proszę mi wierzyć: z każdym rokiem zwiększa się liczba dzieci z różnymi dysfunkcjami (głównie logopedycznymi, ale nie tylko). W przedszkolu da się jakoś temu przeciwdziałać, zaradzić. W szkole, dziecko rzucone w wir szkolnych zajęć, często zostaje gdzieś po drodze zgubione.
Siostry lekkich obyczajów. Film o holenderskiej prostytucji. [Youtube]
(odsłon: +383)