Facebook Google+ Twitter

Czy PiS wygra wybory?

Będą wybory. Choć w Sejmie nie zapadła jeszcze żadna konkretna decyzja, już zaczyna się przedwyborcza walka. Czeka nas jedna z ciekawszych, choć za razem najkrótszych kampanii wyborczych. Czy partia Jarosława Kaczyńskiego utrzyma władzę?

Sukces, to nasze drugie imię

Premier Jarosław Kaczyński przemawia podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości w gdańskiej hali "Olivia", 25 bm. (sk/kru) / Fot. PAP/Stefan KraszewskiAdam Bielan i Michał Kamiński, marketingowi specjaliści Prawa i Sprawiedliwości, nie raz już "sprzedali" wyborcom swoją partię. W 2005 r. narzucili debatę na tory zmian oraz wyobrażeń o lepszej Polsce, którą hucznie nazwano IV Rzeczpospolitą. Wbrew pozorom było to zadanie proste, z kilku powodów, m.in. dlatego, że ludzie byli zmęczeni rządami lewicy oraz nieustającymi aferami. Zaś straszeni faktem, że to może się powtórzyć, jeśli nie wybiorą partii Jarosława Kaczyńskiego, ulegli. Innym powodem może być to, że Platforma Obywatelska nieumiejętnie broniła się przed atakami PiS, bo wierzyła w to, co mówiły sondaże opinii publicznej, dające jej ogromną przewagę. Kolejnym powodem była absencja wyborców lewicy, którzy nie widzieli alternatywy dla SLD - o czym niedawno pisał na łamach "Wprost" Marek Migalski.

I tym razem może marketingowcy Prawa i Sprawiedliwości mogą odnieść sukces. Przygotowują materiały wyborcze (billboardy i spoty reklamowe), które mają promować Jarosława Kaczyńskiego na męża stanu, a PiS kreować na partię sukcesu, dzięki której zmalało bezrobocie, państwo oczyszczane jest z wszelkich brudów, a korupcja nie ma prawa bytu. Wszyscy, nawet najwięksi przeciwnicy rządzącej ekipy przyznają, że ten socjologiczny zabieg może się udać.

Premier, jak i reszta ważnych osobistości zebranych wczoraj w gdańskiej hali Olivia, podkreślały sukcesy rządu, co także jest częścią takiej kampanii. Kamiński, który obecnie zajmuje się wizerunkiem prezydenta, a mniej oficjalnie ma być w Polsce, by znając nastroje Polaków, lepiej przygotować kampanię, szykuje się do ataku.

Mamy broń i potrafimy jej używać

Zbliżająca się kampania przed nowymi wyborami parlamentarnymi będzie moim zdaniem jedną z najciekawszych, choć najkrótszych w historii demokratycznej Polski. Dlatego, oprócz pięknych kampanii wizerunkowych, promujących partię Jarosława Kaczyńskiego, mogą się też w niej znaleźć elementy wyreżyserowane, kłamliwe, które będą miały na celu skompromitowanie przeciwników politycznych.

Choć wszyscy brzydzimy się kampanii negatywnych, najbardziej na nas działają. Cień podejrzenia może całkowicie wykrzywić obraz konkretnej osoby, jaką rządzący zdecydują się skompromitować. Taka sytuacja miała miejsce podczas wyborów w 2005 r., gdy Jacek Kurski udzielił wywiadu "Angorze", w którym odpowiadając na pytanie powiedział, iż "dziwi się, czemu Tusk nie zaprzecza informacjom o tym, iż jego dziadek służył w Wehrmachcie". Następnie jego sztab wywołał zamieszanie przekazaniem informacji nt. domniemanego ochotniczego wstąpienia do Wehrmachtu Józefa Tuska, dziadka Donalda Tuska, który był konkurentem Lecha Kaczyńskiego do fotela prezydenckiego. Później okazało się, iż dziadek Tuska faktycznie służył w Wehrmachcie, lecz przypuszcza się, że został wcielony siłą.

Do takiej sytuacji doszło, gdy Prawo i Sprawiedliwość nie miało jeszcze władzy. Teraz może być gorzej, nie wiadomo czy PiS nie wykorzysta prokuratury do swoich celów - obawia się opozycja. Choć nieoficjalnie wiadomo, że lider PO, Donald Tusk umówił się z Lechem Kaczyńskim, że nie dojdzie do takich sytuacji. Ale czy ci politycy potrafią jeszcze sobie ufać?

Będziemy rządzić! Tylko z kim?

Jeśli PiS umiejętnie wykorzysta narzędzia marketingowe jakie ma, przekona obywateli do swoich racji, ma szanse wygrać wybory. Być może z podobnym lub trochę lepszym wynikiem. Prawdopodobieństwo to zmniejsza fakt, że do urn pójdą wyborcy lewicy, którzy - jak twierdzi prof. Migalski - dwa lata temu wykazali się absencją. A jak wiadomo wyborcy lewicy nie poprą raczej PiS. A większa frekwencja nigdy nie sprzyjała siłom prawicowym. Jak będzie tym razem?

Zwolennicy IV Rzeczpospolitej mają szansę po oddaniu władzy na bardzo szybki do niej powrót. Problemem może się jednak okazać zdobycie koalicjanta. Jak coraz częściej zapewniają liderzy Platformy Obywatelskiej, koalicja tej partii z Prawem i Sprawiedliwością jest niemożliwa. Jeszcze gorzej jest w stosunku do Samoobrony i Ligii Polskich Rodzin, choć nie ma pewności czy te partię znajdą się w przyszłym parlamencie. Wszystko w rękach wyborców.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 27.08.2007 08:55

(+) Miejmy nadzieje, ze nie wygra... Jednak, czy naprawde "madry Polak po szkodzie"???

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie jest pewność większa niż 2 lata temu, ale fakt... PiS może wygrać te wybory ponownie. Ma największe szanse

Komentarz został ukrytyrozwiń

PO nigdy nie umialo prowadzic dobrej kampanii wyborczej. Oczekuja moza troche jak UW, ze wystarczy ze maja racje. Natomiast PiS ma AFAIK najlepszych doradcow w sprawie kampanii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ma szansę wygrać. W PO zwycięski nastroje i ostatnio zrobili dwa poważne głupstwa. Tusk nie jest wymarzonym liderem. Więcej Rokity, panowie , bo umoczycie tak jak dwa lata temu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miejmy nadzieję że nie ("czy PIS wygra wybory").

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.