Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > Czy PKP nie myśli o swoich klientach?

Podróże

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

Czy PKP nie myśli o swoich klientach?

2009-05-22 10:23, aktualizacja: 2009-05-22 10:23:27

0 3 1277 PKP 1 maja weekend majowy weekend turystyka podróże pociągi morze

Czy każdy potrafi przewidzieć, że 1 maja wielu Polaków będzie chciało wyjechać na długi weekend? Nie każdy. To zadanie, jak się okazało, przerosło możliwości PKP.

Informacje z regionu
pomorze.naszemiasto.pl
Pociąg jest opóźniony o pół godziny. Podróżni wytrwale czekają. Nie ma gdzie usiąść, więc niektórzy układają dzieci na bagażu. / Fot. M.Miedziewska1 maja chciałem wybrać się z przyjaciółką nad morze. Według rozkładu, o godzinie 0.24 odjeżdżał pociąg do Świnoujścia ze stacji Wrocław Główny. Byliśmy wcześniej na dworcu, kupiliśmy bilety, weszliśmy na peron. Stał tam tłum ludzi. To zaskakujące, jak bardzo obecność innych wpływa na zachowanie Polaków. Gdy z megafonu podano, że pociąg będzie opóźniony, oczekujący zaczęli buczeć jak na meczu piłkarskim. Gdy około godziny pierwszej usłyszeliśmy, że pociąg wjedzie na peron, weekendowiczom udzielił się entuzjazm na tyle, że zgotowali spikerowi owacje...

Pociąg przyjechał, ale nie było w nim miejsca dla pasażerów z Wrocławia. / Fot. M.MiedziewskaGodzina 1.05, na peron wjeżdża opóźniony pociąg. Pierwszym uczuciem, które pojawiło się wśród oczekujących było zaskoczenie, potem niedowierzanie, na końcu zaś mieszanka rozpaczy i śmiechu. Okazało się, że w pociągu jadącym z Krakowa do Świnoujścia w pierwszy dzień weekendu majowego są ledwo trzy wagony drugiej klasy! Nie muszę chyba dodawać, że kompletnie zapełnione. W składzie nie znalazło się miejsce dla choćby jednego wagoniku pierwszej klasy, zaś resztę zestawu stanowiły kuszetki.
Ludzie oblegali pociąg na całej długości. Ostatecznie na nic się to nie zdało. Nie wpuszczono pasażerów na korytarz wagonów z kuszetkami, nie dostawiono też więcej wagonów z miejscami siedzącymi. / Fot. M.Miedziewska Po ponad godzinnym pobycie na dworcu Wrocław Główny, pociąg odjeżdza nad morze. Niestety, bez pasażerów, którzy kupili bilet i chcieli pojechać na północ z Wrocławia. / Fot. M.Miedziewska
Sortuj komentarze:

Anna Gruchała

Anna Gruchała 22.05.2009 11:46

Już dawno nie jechałam pociągiem, ale z własnego doświadczenia wiem że PKP potrafi robić takie numery. Z wcześniejszych lat, kiedy jeździłam do szkoły PKP z Murowanej Gośliny do Poznania , pociąg potrafił spóźnić się 30 minut, a nawet godzinę.

Kamil Wszołek

Kamil Wszołek 22.05.2009 14:10

Jechałem tego dnia w tym pociągu z Krakowa do Katowic. Koszmar! Już w Krakowie był taki tłok, że nie wszyscy chętni mogli wsiąść do pociągu! Ja stałem w przejściu między wagonami - dosłownie. Wydaje mi się, że firma nie tylko nie pomyślała o podróżnych z Wrocławia, ale o podróżnych w ogóle. Przecież PKP Intercity posiada takie dane jak np. 1) Ilu podróżnych zakupiło bilet na przejazd daną trasą 2) kalendarz! - jest weekend majowy więc podróżnych będzie więcej.

Ania Omiecińska

Ania Omiecińska 22.05.2009 15:24

Miałam dokładnie to samo jadąc rok temu na majówkę. Pociąg jechał z Warszawy do Jeleniej Góry, a my mieliśmy wsiąść w Koluszkach (czyli na 3 stacji). I pociąg spóźnił się godzinę już na tym odcinku. Ja z moją ekipą po prawie godzinie awantur ludzi na dworcu wepchnęliśmy się do przedziału rowerowego, i leżeliśmy przez 5 godzin ledwo wciśnięci pomiędzy rowery, ale inni znajomi, którzy tez chcieli jechać tym pociągiem już się nie dostali :( PKP niestety nie zwraca uwagi, że są okresy, kiedy jeździ dużo więcej ludzi i wysyłają normalne składy.

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.