Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > Czy PKP nie myśli o swoich klientach?

Dział: Podróże

Ocena: 0pkt

Oceń:

Czy PKP nie myśli o swoich klientach?


Czy każdy potrafi przewidzieć, że 1 maja wielu Polaków będzie chciało wyjechać na długi weekend? Nie każdy. To zadanie, jak się okazało, przerosło możliwości PKP.

Informacje z regionu
pomorze.naszemiasto.pl

Ludzie oblegali pociąg na całej długości. Ostatecznie na nic się to nie zdało. Nie wpuszczono pasażerów na korytarz wagonów z kuszetkami, nie dostawiono też więcej wagonów z miejscami siedzącymi. / Fot. M.MiedziewskaZdesperowani ludzie próbowali dostać się do pociągu. Od strony trzech wagonów drugiej klasy zaczęli przechodzić do części z kuszetkami. Zapełnili tak w całości korytarze dwóch kolejnych wagonów. Widząc to, tłum oczekujących próbował dostać się do składu z kuszetkami z peronu. Niestety, konduktorzy w strojach a'la kamerdyner stanowczo nie pozwalali wejść do pociągu.

Na pytanie - A co z tymi co weszli na korytarze wagonów od strony drugiej klasy? odpowiadali: - Ci ludzie będą wypraszani. Zabrzmiało to jak żart. Niestety, żartem nie było. Zamiast dostawić dodatkowe wagony bądź pozwolić podróżnym, którzy słono zapłacili za bilet, stać na korytarzu, zaczęto ich wypraszać. Zajęło to ponad godzinę. Pociąg stał na peronie, jego opóźnienie wzrastało skandalicznie.

Po ponad godzinnym pobycie na dworcu Wrocław Główny, pociąg odjeżdza nad morze. Niestety, bez pasażerów, którzy kupili bilet i chcieli pojechać na północ z Wrocławia. / Fot. M.MiedziewskaZarówno mnie jak i mojej towarzyszce nie udało się dostać do wybranego pociągu. Musieliśmy spędzić na dworcu całą noc w oczekiwaniu na kolejne połączenie. Myśleliśmy, że usiądziemy na ławce, może nawet uda się zdrzemnąć chwilę i jakoś to będzie. Było jednak gorzej niż jakoś, gdyż nieliczne ławki na wrocławskim dworcu okupują bezdomni. Dla płacących za bilet zostają zimne schody przed kinem dworcowym i ogrzewanie się własną złością.

Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze udaje się zorganizować transport tak, by w pełni zadowolić podróżnych. Jednak jeśli choć przez chwilę pomyśli się o swoim kliencie, można znacznie ułatwić mu życie. Przypuszczam, że firma PKP Intercity w ogóle nie pomyślała o podróżnych z Wrocławia, którzy chcieli udać się na wypoczynek nad morze.
Pociąg jest opóźniony o pół godziny. Podróżni wytrwale czekają. Nie ma gdzie usiąść, więc niektórzy układają dzieci na bagażu. / Fot. M.Miedziewska Pociąg przyjechał, ale nie było w nim miejsca dla pasażerów z Wrocławia. / Fot. M.Miedziewska
Jan Samołyk OFFline profil autora

Autor: Jan Samołyk

Napisz do autora

Artykuły (7) Galerie (0) Średnia ocen (4.67)

Wiek: 28 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Anna Gruchała 22.05.2009 11:46

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 46

Już dawno nie jechałam pociągiem, ale z własnego doświadczenia wiem że PKP potrafi robić takie numery. Z wcześniejszych lat, kiedy jeździłam do szkoły PKP z Murowanej Gośliny do Poznania , pociąg potrafił spóźnić się 30 minut, a nawet godzinę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kamil Wszołek 22.05.2009 14:10

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 44

Jechałem tego dnia w tym pociągu z Krakowa do Katowic. Koszmar! Już w Krakowie był taki tłok, że nie wszyscy chętni mogli wsiąść do pociągu! Ja stałem w przejściu między wagonami - dosłownie. Wydaje mi się, że firma nie tylko nie pomyślała o podróżnych z Wrocławia, ale o podróżnych w ogóle. Przecież PKP Intercity posiada takie dane jak np. 1) Ilu podróżnych zakupiło bilet na przejazd daną trasą 2) kalendarz! - jest weekend majowy więc podróżnych będzie więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ania Omiecińska 22.05.2009 15:24

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 52

Miałam dokładnie to samo jadąc rok temu na majówkę. Pociąg jechał z Warszawy do Jeleniej Góry, a my mieliśmy wsiąść w Koluszkach (czyli na 3 stacji). I pociąg spóźnił się godzinę już na tym odcinku. Ja z moją ekipą po prawie godzinie awantur ludzi na dworcu wepchnęliśmy się do przedziału rowerowego, i leżeliśmy przez 5 godzin ledwo wciśnięci pomiędzy rowery, ale inni znajomi, którzy tez chcieli jechać tym pociągiem już się nie dostali :( PKP niestety nie zwraca uwagi, że są okresy, kiedy jeździ dużo więcej ludzi i wysyłają normalne składy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.