Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

70504 miejsce

Czy PKP nie myśli o swoich klientach?

Czy każdy potrafi przewidzieć, że 1 maja wielu Polaków będzie chciało wyjechać na długi weekend? Nie każdy. To zadanie, jak się okazało, przerosło możliwości PKP.

Pociąg jest opóźniony o pół godziny. Podróżni wytrwale czekają. Nie ma gdzie usiąść, więc niektórzy układają dzieci na bagażu. / Fot. M.Miedziewska1 maja chciałem wybrać się z przyjaciółką nad morze. Według rozkładu, o godzinie 0.24 odjeżdżał pociąg do Świnoujścia ze stacji Wrocław Główny. Byliśmy wcześniej na dworcu, kupiliśmy bilety, weszliśmy na peron. Stał tam tłum ludzi. To zaskakujące, jak bardzo obecność innych wpływa na zachowanie Polaków. Gdy z megafonu podano, że pociąg będzie opóźniony, oczekujący zaczęli buczeć jak na meczu piłkarskim. Gdy około godziny pierwszej usłyszeliśmy, że pociąg wjedzie na peron, weekendowiczom udzielił się entuzjazm na tyle, że zgotowali spikerowi owacje...

Pociąg przyjechał, ale nie było w nim miejsca dla pasażerów z Wrocławia. / Fot. M.MiedziewskaGodzina 1.05, na peron wjeżdża opóźniony pociąg. Pierwszym uczuciem, które pojawiło się wśród oczekujących było zaskoczenie, potem niedowierzanie, na końcu zaś mieszanka rozpaczy i śmiechu. Okazało się, że w pociągu jadącym z Krakowa do Świnoujścia w pierwszy dzień weekendu majowego są ledwo trzy wagony drugiej klasy! Nie muszę chyba dodawać, że kompletnie zapełnione. W składzie nie znalazło się miejsce dla choćby jednego wagoniku pierwszej klasy, zaś resztę zestawu stanowiły kuszetki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Miałam dokładnie to samo jadąc rok temu na majówkę. Pociąg jechał z Warszawy do Jeleniej Góry, a my mieliśmy wsiąść w Koluszkach (czyli na 3 stacji). I pociąg spóźnił się godzinę już na tym odcinku. Ja z moją ekipą po prawie godzinie awantur ludzi na dworcu wepchnęliśmy się do przedziału rowerowego, i leżeliśmy przez 5 godzin ledwo wciśnięci pomiędzy rowery, ale inni znajomi, którzy tez chcieli jechać tym pociągiem już się nie dostali :( PKP niestety nie zwraca uwagi, że są okresy, kiedy jeździ dużo więcej ludzi i wysyłają normalne składy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jechałem tego dnia w tym pociągu z Krakowa do Katowic. Koszmar! Już w Krakowie był taki tłok, że nie wszyscy chętni mogli wsiąść do pociągu! Ja stałem w przejściu między wagonami - dosłownie. Wydaje mi się, że firma nie tylko nie pomyślała o podróżnych z Wrocławia, ale o podróżnych w ogóle. Przecież PKP Intercity posiada takie dane jak np. 1) Ilu podróżnych zakupiło bilet na przejazd daną trasą 2) kalendarz! - jest weekend majowy więc podróżnych będzie więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.05.2009 11:46

Już dawno nie jechałam pociągiem, ale z własnego doświadczenia wiem że PKP potrafi robić takie numery. Z wcześniejszych lat, kiedy jeździłam do szkoły PKP z Murowanej Gośliny do Poznania , pociąg potrafił spóźnić się 30 minut, a nawet godzinę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.