Facebook Google+ Twitter

Czy po 29 latach możemy spojrzeć bez emocji na stan wojenny?

Wielokrotnie, przy różnych okazjach, Polacy prowadzili dyskusje (często gorące) dotyczące słuszności wprowadzenia stanu wojennego. Jak zwykle, zdania były podzielone.

Po wprowadzeniu stanu wojennego oddałem zakładowemu sekretarzowi swoją legitymację partyjną. Odczułem wówczas boleść i zawód, szczególnie, gdy dowiedziałem się o ponoszonych ofiarach śmiertelnych. Byłem przekonany, że wprowadzenia stanu wojennego można było uniknąć, gdyby ówczesna władza państwa wprowadziła większe swobody, tak polityczne, jak i gospodarcze. Aby domknąć określenie swojej postawy wobec wydarzeń z 1981 roku, powiem – byłem zwolennikiem "Solidarności". Jej aktywistą jednak nie zostałem.

Wielokrotnie, przy różnych okazjach, Polacy prowadzili dyskusje (często gorące) na temat słuszności wprowadzenia stanu wojennego. Jak zwykle, zdania były podzielone. Do dzisiaj nie mam sprecyzowanego zdania, czy wprowadzenie stanu wojennego było posunięciem słusznym i lepszym, czy niesłusznym i gorszym dla Polaków i Polski. Po prostu nie znam na tyle dokładnie realiów w Polsce i w obozie tzw. "Demokracji Ludowej". Gdyby mnie ktoś przycisnął do muru, to w oparciu o rozeznanie nabyte, właśnie podczas w/w dyskusji, powiedziałbym: - Nie rzucajmy w autorów stanu wojennego kamieniami. Dlaczego? Dlatego, że nie ma pewności, co do ich winy. A prawo mówi wyraźnie, że nie można nikogo skazać, gdy jego wina nie jest w pełni udowodniona.

Uzasadnienie swojego stanowiska noszę w sobie od czasu, gdy usłyszałem z ust jednego z dyskutantów wypowiedź: "Jakby nie wprowadzili stanu wojennego, to my byśmy ich uciszyli. Byliśmy do tego przygotowani." Wypowiedź ta uruchomiła moją wyobraźnię, która zaraz poczęła malować przed moimi oczami sceny wojny domowej w całej Polsce. Któż może dzisiaj powiedzieć, jak długo bratobójcze walki by trwały i ilu Polaków by w nich zginęło? I czy do tych walk nie włączyliby się "życzliwi sąsiedzi"? – Nie ma na te pytania odpowiedzi. Tym samym nie poznamy "Prawdy" o stanie wojennym. W wielu sprawach nie znamy prawdy i w wielu jeszcze prawdy nie poznamy. Czasem trzeba – może nawet musimy – się z tym pogodzić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Próbowałem poprzez rekonstrukcje tamtych zdarzeń dotrzeć do młodego pokolenia.

link

Mnie spotkała osobiście taka wymiana poglądów z ZOMO jak w załączonym materiale ale
obecna młodzież potraktowała to jak łyk adrenaliny.

Reakcja i odpowiedź była mniej więcej taka:

mamy to gdzieś

a kiedy to było czy zaraz po wojnie jakiejś tam

stary wyluzuj teraz jest col

co było robić poszedłem na piwo żeby się wyluzować

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadziu rozumiem twoje rozterki i niepewność do wielu zagadnień niezbadanych i dyskusyjnych. Masz swoje za sobą i dużo wiesz. Najgorsze są jednak zachowania i twierdzenia młodych i burzliwych, którzy wszystko najlepiej wiedzą i oceniają jednoznacznie, pomimo braku znajomości faktów i pomimo iż urodzili się później. Wiedzą lepiej, bo ktoś ich "urobił". To jest przykre. Gdy kiedyś będą historycy apolityczni, zbadają co trzeba to z pewnością opiszą bezstronnie wszystko i ocenią racje. Ale kiedy to będzie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadziu! Proszę się nie dziwić mojemu zachowaniu. "który pisuje tu najbardziej patriotyczne odezwy, ma odczucia ambiwalentne i nie rozstrzyga kategorycznie całej sprawy." - Bo widzi Pani w moim odczuciu Patriota, to Obywatel, który wszystkie sytuacje, wydarzenia, czy zachowania społeczne ocenia przez "pryzmat" obiektywnego, własnego spojrzenia - nie okaleczonego stronniczością, przynależnością do jakiegoś ugrupowania politycznego. Dzięki za odwiedziny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyznam sie, że jestem lekko zdumiona tekstem pana Tadeusza - byłabym skłonna podejrzewać, że Autor ma zdecydowane zdanie na temat stanu wojennego - kategorycznie potepiające. A tymczasem człowiek, który pisuje tu najbardziej patriotyczne odezwy, ma odczucia ambiwalwentne i nie rozstrzyga kategorycznie całej sprawy. I chwała Mu za to.
Równocześnie zgadzam się abslutnie z pania Magdą: no do końca przekonana, ale jednak stan wojenny uchronił nas przed wojną domową. Nie musiałam oddawac legitymacji partyjnej, bo nigdy do partii nie należałam, ale pokrzykiwania niektórych, najgorliwszych "solidarnosciowców" z partyjnym rodowodem wzbudzały obawy własnie przed tym, że komus puszczą nerwy i nie poprzestanie na rysowaniu szubieniczek z ludźmi, z ktorymi miał na pieńku z całkiem innych przyczyn.
Każdy ocenia tą sprawę według własnych doświadczeń i możemy tylko pochylic głowy przed krwią, ktora niepotrzebnie sie polała.

Ps. Wypowiadam się we własnym imieniu. I byłoby dobrze, gdyby pan Z.Mac, ktory na punkcie kilku osób wykazuje obsesję - pozostawił ocenę ich postawy, tekstów i wypowiedzi ludziom, którzy je czytaję i są w stanie interpretować zgodnie z własna inteligencją i rozeznaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Muszę powiedzieć to wszystkim, com - po przeczytaniu "Grażynkowych" wpisów = odczuł.
"Jeszcze Polska nie zginęła,
Kiedy my żyjemy."

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Choć podejrzewam, że tak nie widzicie." Ma być: Choć podejrzewam, że tak mnie widzicie. Przepraszam! Mniejszych błędów nie poprawiam - myśląc, że one nie wypaczają tekstu na tyle, żeby mogły utrudniać interpretację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nie wywołał. bo on brzmi, jak dla mnie , jak Pana spowiedź i rozprawienie się z sumieniem tamtych czasów. To Pana sprawa. Nic tu po naszych komentarzach."
Pani Basiu! Powyższy fragment wywołał ogromne zdziwienie we mnie. Kto jak kto, ale Pani - doświadczona dziennikarka? - Nigdy bym od Pani czegoś podobnego się nie spodziewał. - Przecież wszyscy, co tu piszą, to wypowiadają swoje odczucia, swoje wrażenia, swoje postrzeganie rzeczywistości, przeszłości, jak i przyszłości. Uzewnętrzniają się wobec tych, którzy ewentualnie tekst przeczytają. Wszyscy - nie tylko obywatelscy - dziennikarze przekazują czytelnikom cząstkę - można by rzec - siebie, swojej osobowości, swojej wrażliwości. A Pani pisze - "To Pana sprawa" - ?
Pisząc swój tekst, też się przed Wami - Czytelnikami - otwarłem. I nie oczekuję, żebyście mnie, koniecznie potępili, czy pochwalili. Ja oczekiwałem i oczekuję tegoż samego - otwarcia w taki sposób, jak to uczynili inni, a szczególnie Magda. W nikim nie zauważyłem wątpliwości - poza Magdą - odnośnie odpowiedzi na pytanie nasuwające się każdemu myślącemu trzeźwo, logicznie i realistycznie: Czy w 1981 roku Polacy byli gotowi do przemian politycznych i geopolitycznych? Czy Europejczycy do tych przemian byli przygotowani? Czy ówcześni robotnicy, wszyscy dojrzeli poglądowo do tych przemian? - Te pytania to nie są tylko moje dyrdymały - powstałe w niedojrzałym umyśle byłego partyjniaka. Choć podejrzewam, że tak nie widzicie. Bo dzisiaj nie wypada dawnej PRL inaczej oceniać, jak z pogardą i potępieniem, wszystkiego, co w Niej było i się tworzyło. Do dobrego tonu należy rozdeptywanie, rozgniatanie, miażdżenie każdego kto nie był "opornikiem". Ja w PRL dostrzegałem i nadal dostrzegam wiele dobrych rzeczy i wiele złych. I to co było dobre, ludzkie, pożyteczne trzepa było przetransponować do nowej, otwartej, wolnej i demokratycznej Polski. A do jasnej cholery, czy to dzisiejsze to taki ideał demokracji, czy dobrobytu? Powiedzcie! "Otwórz Basieńko na oścież okienko i spojrzyj z okienka w dół". inni niech też coś podobnego uczynią! Bywajcie Zdrowi!

Komentarz został ukrytyrozwiń

To już 29 lat... Pamiętam strach na widok czołu pod akademikiem i upokarzające kontrole dokumentów i niewybredne żarty tych, którzy te dokumenty sprawdzali. Kolega, który wyszedł na 2 godziny zrobić kilka zdjęć, wrócił po 5 miesiącach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożmiński
  • Roman Kożmiński
  • 14.12.2010 18:55

Zgadzam sie z Panem całkowicie i nie ma tu za grosz ironi!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Zdzisław Mac
  • Zdzisław Mac
  • 14.12.2010 17:34

Racja; Panie Zdzisławie Mac!!! Nigdy nie wolno wypowiadać sie w imieniu narodu - nigdy!!!

PRZYJMUJĘ, ŻE W PANA KOMENTARZU NIE MA IRONII. NIE CHODZIŁO MI O AŻ TAK OSTRE POSTAWIENIE SPRAWY. CHODZI MI O TO, ŻEBY NIEKONIECZNIE KILKA OSÓB NA TRWAŁE "WMONTOWANYCH" W TEN PORTAL /Kowalczyk, Pisula, Kolebuk.../, WYPOWIADAŁO SIĘ TAKŻE W MOIM IMIENIU, UŻYWAJĄC LICZBY MNOGIEJ.
Mój tzw. profil zablokowano. To pikuś. Czasami jednak tu zaglądam i coś skrobnę. We własnym imieniu! Zaglądam, ponieważ uwazam, że nadużyto tu pojęcia "dziennikarstwo obywatelskie". POLSKAPRESSE i jej namiestnicy na tym portalu /Raś, Kowalski, Gdak/, uprawiają czystej wody hipokryzję. Narzucanie "linii programowej", cenzurowanie i temu podobne "rżnięcie głupa" przez wymienionych, jest doskonałą okazją do śledzenia obrazu polskiego tzw. liberalizmu. Tworzenia rzeczywistości "życzeniowej", często wirtualnej, korzystnej dla "rzundzących", niekoniecznie zaś dla garstki kilku milionów obywateli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.