Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

173101 miejsce

Czy pójdziemy z torbami? - sytuacja gospodarcza w Polsce

Współautorzy: Małgorzata Michnowicz

Dziś nie kupimy sera żółtego poniżej 20zł za kilogram, możemy też zapomnieć o tanim pieczywie, czy owocach. Dane GUS potwierdzają wzrost cen towarów i usług, które rosną szybciej niż przed rokiem.

Studenci są jedną z najmniej zamożnych grup społecznych w Polsce. To oni, jako pierwsi, odczuli podwyżki. Podążając za nimi, sprawdziliśmy, ile wydają na zakupy.

Spać, świecić i grzać


We Wrocławiu ceny wynajmu mieszkań, stancji czy pokoi studenckich wzrosły średnio o 25 proc.. Niestety, nie były to jedyne zmiany na rachunkach. Zdrożały opłaty za ogrzewanie, wodę, czy gaz. Choć Mariusz Swora, nowy prezes Urzędu Regulacji Energetyki, wstrzymał decyzję poprzednika o uwolnieniu cen energii elektrycznej, to od nowego roku zapłacimy więcej również za prąd wytwarzany z węgla.

Nie samymi mediami student żyje


Już niedługo studenckie lodówki opustoszeją! / Fot. Tomasz SIerpińskiMniej zamożni studenci oglądają jeszcze dokładniej każdą złotówkę. - Niestety musiałam bardzo ograniczyć wydatki. Teraz wydaję o 50 proc. więcej pieniędzy niż wcześniej. Staram się nie kupować słodyczy i niepotrzebnych przekąsek - typu chipsy. – mówi Kinga, studentka Zarządzania i Marketingu z Gdańska - Kiedyś 100 zł starczyło na tydzień, teraz ledwo na trzy dni.

Zdrożały posiłki w barach mlecznych. Na popularnym „Manhattanie” (bary mleczne przy Politechnice Wrocławskiej - przyp. red.) za porcję pierogów ruskich zapłacimy 4,00 zł, podczas gdy przed wakacjami kosztowały o czterdzieści groszy mniej. Również za pizzę zapłacimy więcej, gdyż podrożały sery i mąki.

- Jedyne co zauważyłem to, że w McDonaldzie cheeseburger podrożał o złotówkę – kwituje Łukasz, student geografii z Gdańska. - Według mnie jest to proces typowy dla wolnego rynku. Więcej zarabiamy, więc drożeją produkty. W dużym stopniu wzrost cen spowodowany jest przez drogi transport, jak również przez wyrównywanie się cen w Unii Europejskiej. Ma na to wpływ wiele czynników.

Co na to GUS?


Dane Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają spostrzeżenia żaków. Największy wzrost cen miał miejsce we wrześniu. Wówczas żywność i napoje podrożały średnio o 2,1 proc. w stosunku do miesiąca poprzedniego, a w odniesieniu do września zeszłego roku aż o 5 proc..

W porównaniu z zeszłym rokiem, najwięcej podrożały owoce - o 26,1 proc., w tym o 46,9 proc. jabłka. Wzrost cen mleka o 26 proc., przyczynił się do podwyżek cen serów dojrzewających i topionych (10,7 proc.). Najmniej podrożało mięso, bo tylko o 4,5 proc.. O 7 proc. potaniały warzywa. Największe przeceny dotyczyły ziemniaków. Dziś płacimy za nie o 42,1 proc. mniej, niż przed rokiem.

Czeka nas kryzys gospodarczy


Procentowy wzrost przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia (na niebiesko) i inflacji (na czerwono) w kwartałach 2006-2007 / Fot. na podstawie danych GUSCo ciekawe, galopujące ceny żywności tylko nieznacznie wpływają na inflację. Wynika to, między innymi, z metody obliczania tego wskaźnika. Ceny żywności i napoi mają na niego wpływ w zaledwie w 26 proc.. Pocieszający jest fakt, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie rośnie szybciej niż inflacja. W październiku wyniosło 2 951,67 zł.

Zdaniem analityków jesteśmy na skraju kryzysu gospodarczego. Duża ilość pieniądza na rynku kreuje popyt. Producenci nie mogąc nadążyć z produkcją, wykorzystują rosnące zapotrzebowanie podwyższając ceny. Większy zysk, przy tanich kredytach, sprzyja inwestycjom, a tym samym powrotowi pieniądza na rynek. Rychłemu załamaniu koniunktury w Polsce sprzyja coraz droższa ropa naftowa, słaby dolar i paradoksalnie, zbyt duży eksport polskich towarów rolnych, spowodowany klęską nieurodzaju w Europie.

Aby zapobiec katastrofie Rada Polityki Pieniężnej powinna zdecydowanie podnieść stopy procentowe, by choć na chwilę wyhamować gospodarkę. Zdaniem pesymistów, jest już na to za późno.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Bo kogoto
  • Bo kogoto
  • 13.04.2011 11:38

ogólnie chyba nie jest najgorzej?
http://www.obserwatorfinansowy.pl/2011/04/13/swiatowy-kryzys-nie-zwiekszyl-potrzeby-strajkowania/
jak widać nie wychodzimy na ulice

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za artykuł
masakra totalna... niestety wszystko to prawda, też odczuwam :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

przecietne wynagrodzenie rosnie i bedzie roslo, niedlugo nauczyciele czy gornicy dostana podwyzki, moze i lekarze czy pelegniarki... Nie jestem ekspertem, wiec nie czuje sie kompetentny w wyjasnianiu pokretnych zawilosci ekonomi. Ja tylko przytoczylem zdanie analitykow, ekspertow - nie interpretowalem go, przedstawilem suche fakty. Mozesz sie z nimi nie zgodzic, masz do tego prawo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie zgadzma się z Tobą.
Do inflancji potrzeba jest nadpodaż pieniądza, a pokaż mi, które grupy dysponuja naddatkiem pieniądza w Polsce? za wyjątkiem zamozniejszych biznesmenów czy ludzi harujących w korporacjach międzynarodowych.
Kryzys robi się wtedy, kiedy pieniędzy jest za dużo, towarów za mało.
A teraz jest całkiem na odwrót i nie wydaje mi sie, żeby to mogło się prędko zmienic, nawet jeśli n-le dostaną 50% podwyżki:>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klaro, wg moich rozmowcow - ekslertow, jestresmy na najlepszej drodze do kryzysu gospodarczego. Pytasz co to oznacza? Nie wie jak dosadniej to wyjasnic. Moze odwolam sie do roku 1989. W tym roku mial miejsce wlasnie taki kryzys. Wowczas 200.000 zl na poczatku roku warte bylo 4 przecietne pesje, podczas gdy pod koniec tego roku warte bylo niecala jedna.

Co ja rozumiem, przez krysys? Sytuacje, w ktorej wartosc naszych oszczednosci topnieje z minuty na minute, w wyniku inflacji. Zdaniem analitykow Polska jest na najlepszej drodze do powrotki z 1989 roku. Mam tylko nadzieje, ze na mniejsza skale...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jedyną grupą ktora realnie odczuwa skutki podwyżek są emeryci.
Przychodzi bowiem moment, że wykańcza sie tzw. substancja gospodarcza, ubranie, buty, jedzenie drozeje, na leki wydać trzeba niestety wiecej a mozliwosci dorobienia z powodu wieku coraz bardziej ograniczone.
Na odnowienie gospodarstwa szans nie ma, ubrania nawet w lumpeksach zaczynają byc za drogie, ubożeje dieta.
Wszelkie wykresy gwałtownie ida w dół.
Jedyny pozytywny skutek takiej sytuacji to zahartowanie na trudnosci zyciowe i umiejetność przeżycia w warunkach kiedy młodzi będą kwiczeć z powodu braku rzeczy, bez ktorych mozna sie obejść.
I tak się przewrotnie to życie toczy a amerykański styl życia na kredyt zaczyna "zjadać własny ogon" .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Natomiast co do wzrostu cen, to ostatnio dołożył nam premier i prowadzący "Teraz My". Zrobili premierowi quiz sprawdzający, czy wie, ile co kosztuje. Nieco się zdziwiłam wynikami.
Następnego dnia weszłam do mojego, stołecznego a więc drogiego sklepiku i zobaczyłam, że to ja miałam rację, bo np. jabłka wcale nie kosztują 5 zł, tylko nadal 3,50. Kiedy zdziwiona powiedziałam to sklepikarzowi, ten podał mi jeszcze parę innych zawyżonych przykładów. A w jego oczach zobaczyłam to, co pewnie pojawia się teraz w oczach wszystkich polskich sklepikarzy - "Chyba powinienem podnieść ceny".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paradoksalnie studenci odczuwają skutki poprawy sytuacji. Weszliśmy do bogatszej Unii i powoli zrównują się ceny. Zarobki również za nimi podążają, ale to nie dotyczy niezarabiających studentów. Część ludzi już zarabia wystarczająco więcej, ale część cały czas musi się utrzymać za wcześniejsze kwoty, co staje się coraz trudniejsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale patrząc na kraje bardziej rozwinięte gospodarczo, to tam też nie jest wcale taniej niż u nas. Z drugiej strony Zarobki są o niebo lepsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chleb 1.75 zł na 2.20 zł...
Mleko 1.69 zł 2.10 zł...

i taniej nie będzie - może być tylko drożej (vide zapowiadane na styczeń podwyżki prądu, etc.)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.