Facebook Google+ Twitter

Czy Polacy i Niemcy naprawdę za sobą nie przepadają?

Czy obywatele Polski i Niemiec nie darzą się sympatią? A może ich stosunki są całkiem dobre? Odpowiedzi zacząłem szukać ze względu na zbliżający się mecz piłkarski podczas mistrzostw Europy. Starałem zagłębić się w historię. Oto rezultat.

Ostatnimi czasy w niemieckich mediach pojawiła się reklama pokazująca Polaków jako złodziei aut samochodowych. Mieszkańcy zarówno Niemiec, jak i Polski, nie zawsze pokazują, iż istnieją między nimi pozytywne relacje. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedzi postarałem się poszukać w historii obu państw.

Flaga Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Banner_of_the_Holy_Roman_Emperor_%28after_1400%29.svgJuż za czasów Bolesława Chrobrego miały miejsce pierwsze ważne wydarzenia, które wpłynęły na nasze relacje. Początkowo dobre stosunki z Ottonem III - władcą Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego uległy całkowitemu pogorszeniu po jego śmierci. Ówczesna Rzeczpospolita zaczęła walkę z następcą Henrykiem II Świętym. W latach 1002-1018 dochodziło do licznych bitew. Ostatecznie zawarto jednak pokój w Budziszynie. Mimo późniejszych starć, chociażby Mieszka II, Polska nie była krajem mającym konflikty zbrojne z Niemcami.

Flaga Zakonu Krzyżackiego. / Fot. Piotr Jaworski / http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Teuton_flag.svgKolejnym etapem w historii Polski, w którym między Niemcami a Polakami mogło "iskrzyć" była walka z Zakonem Krzyżackim. Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, bo tak brzmiała jego pełna nazwa, z Niemcami miał wiele wspólnego. Był bowiem "narzędziem", które cesarz niemiecki Henryk IV postanowił wykorzystać w swojej polityce. Zakon, sprowadzony wcześniej na tereny polskie przez książąt polskich w celu chrystianizacji Prus, stał się wrogiem Rzeczpospolitej po bezprawnym zajęciu w 1308 roku Pomorza Gdańskiego. Do walk między Polską a Zakonem doszło już w latach 1327-1332. Główne starcia miały jednak miejsce podczas wojny toczonej na przełomie lat 1409-1411. To 15 lipca 1410 r. na polach grunwaldzkich doszło do wielkiej bitwy, w której triumfowali Polacy. 1 lutego 1411 r. podpisany został natomiast pierwszy pokój toruński. Kolejnym ważnym wydarzeniem była niewątpliwie wojna trzynastoletnia. Mimo pierwszych niepowodzeń, Polska odniosła w końcu sukces i zmusiła Krzyżaków do podpisania kolejnego układu pokojowego w Toruniu, 19 października 1466 r. Do ostatecznego rozejmu doszło po mniejszych walkach - 8 kwietnia 1525 r., kiedy to podpisano traktat krakowski. Dwa dni później, Albrecht Hohenzollern - wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego złożył hołd Zygmuntowi Staremu.

Jednym z ważniejszych wydarzeń były wojny światowe. Polska, nie będąc krajem silnym stała się jednym z kolejnych terytoriów podbijanych przez Hitlera. Mimo to Rzeczpospolita stawiała zacięty opór. Podczas wojen zginęło jednak wielu Polaków, którzy uznawani byli przez hitlerowców za niższą rasę. Po II wojnie światowej Polska stała się krajem słabym, wyniszczonym wojną.

Kontekst historyczny pokazuje, że zarówno Niemcy jak i Polacy teoretycznie mogliby nie darzyć się sympatią, lecz przeszłość obu państw nie wpływa znacznie na ich stosunki. Wiele jest bowiem przejawów pozytywnych relacji między Polską a Niemcami. Przykładem mogą być choćby dobra współpraca miast partnerskich, czy częste wymiany młodzieży w wielu polskich szkołach. Z kolei miłym akcentem politycznym może być wizyta Angeli Merkel na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie, gdzie odbyła się projekcja filmu Andrzeja Wajdy "Katyń", który został doceniony przez niemiecką publikę. Jak widać można więc przy tej okazji obalić tezę, jakoby na stosunki obydwu państw wpływały w dużej mierze wydarzenia historyczne.

W najbliższym czasie, bo już 8 czerwca piłkarze reprezentacji obu narodów zmierzą się podczas meczu piłkarskiego mistrzostw Europy. Oburzenie wśród wielu mieszkańców Polski wywołała wspomniana na początku artykułu reklama, w której to Polacy zostali pokazani jako złodzieje samochodów. Sami piłkarze uważają to za prowokację mającą ich osłabić wewnętrznie. Klip ośmiesza również Niemców przez fakt, iż ich hymn narodowy jest tłem muzycznym dla kibiców załatwiających swoje potrzeby fizjologiczne. Oby w piłkarskich starciach liczyły się sport i dobra zabawa...

Wydarzenia historyczne opisane w oparciu o Wikipedię.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

Antek Gerano
  • Antek Gerano
  • 05.01.2011 14:47

Na pewno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Steffen Mőller: "Będę kibicował Polakom"
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080607/WY IADY/76186127

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byłam na obozie w górach, na którym w jednym budynku mieszkały dwie grupy - polska i niemiecka. Niemcy od samego początku zachowywali się bardzo kulturalnie, czynili wobec Polaków sympatyczne gesty, nie narzucając jednocześnie swojego towarzystwa.
Polacy, którzy przyjechali ze stereotypami, nie zmienili swojego nastawienia także wtedy, gdy:
- Niemcy zorganizowali wspaniałe ognisko, na które spontanicznym gestem zaprosili Polaków
- umieli zachęcić polską młodzież do śpiewania
- poczęstowali polską kadrę tym i owym
- podwozili swoim samochodem polską kadrę w potrzebie
- widoczne było, że w przeciwieństwie do Polaków, umieją utrzymać dyscyplinę (przy jednoczesnym bardzo swobodnym sposobie bycia ich młodzieży)
- także wtedy, gdy zostali okradzeni ze sporej gotówki, której nie udało się odzyskać (złodziejką była mała miejscowa dziewczynka z patologicznej rodziny - i zanim się rzecz wyjaśniła, pieniędzy już nie było)…

Komentarz został ukrytyrozwiń

Twierdząc, że wyjątki potwierdzają regułę, zamykamy się na rzeczywistość.
Wierzymy w stereotypy i nawet ewidentne dowody, że to bzdury pomijamy prostym wrzuceniem ich do szufladki z napisem "to tylko wyjątek". Ale to bardziej świadczy o nas niż o ocenianych osobach.

A skoro już wspomniałaś o książce - jest fantastyczna, można ją potraktować jako doskonałą śmiechoterapię :)
Na koniec spróbuję wreszcie napisać prawidłowo nazwisko Steffena, żeby nie było, że się tu nie znamy :)
Ciekawe, czy system łyknie mi właściwą czcionkę - uwaga - Steffen Möller :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta, wyjątki potwierdzają regułę;]
zresztą Moeller często opowiadał w swojej książce czy wywiadach, że czuje się inny niż reszta jego współbratymców;]

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.06.2008 12:10

Szczescie, to to pora obiadowa. Tylko to mnie powstrzymalo przed zasnieciem podczas (nie do)czytania tego artykulu.
Chcialoby sie zapytac przy okazji, co Autor mial na mysli siadajac do pisania (przepraszam - opracowania) tego artykulu? 98% tresci, to opracowania historyczne. A wiec 2% wlasnej tworczosci?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara, co do sympatycznego Niemca, to wybierz się kiedyś na występ kabaretowy Steffena Molera :)
Trzeba tony złej woli, żeby nie uznać go za fajnego i sympatycznego.

I generalnie nie myliłabym stereotypów z cechami, bo stereotypy to atrapa rozumu, naszego rozumu, zresztą kiepska.

Jacku, jasne że ma długą brodę i jest szeroko znany, inaczej nie nadawałby się na opis problemu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

oj Adamie Jacku, wiadomo, że stereotypy to samo "zuo":)
ale nie czarujmy się, tak jak błyskawicznie oceniamy kogoś po wyglądzie, bo tak nam dyktuje instynkt/ ładny-niegroźny, bryzdki-groźny;]) tak samo podświadomie stereotypom ulegamy i jesteśmy mile rozczarowani, kiedy Szkot okaże się hojny, Francuz nie nadęty a Niemiec...hmm bałaganiarz;]

poza tym wiadomo, że to otoczenie, kultura, historia wywierają wpływ na nasze zachowania i opinie. I ze względu na jakąś tam historyczną spuściznę, której jesteśmy spadkobieracmi, czy nam sie podoba czy nie, jakichś ludzi nie jesteśmy w stanie akceptować, może są w nas rodzinne historie? nawet te niepoznane? jakieś poswiadome rachunki krzywd albo poczucia lepszości?
no 1000 spraw.

takie mniemanie, żeśmy nieobciążeni niczym z piany morskiej powstali hyhyh to jakaś mrzonka:))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.06.2008 16:21

Oczywiscie... otoczenie nas ksztaltuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.06.2008 15:37

Moge sie zgodzic z twierdzeniem, ze istnieja pewne wrodzone sposoby zachowan. Nie osmielilbym sie jednak oceniac ich w skali "sympatyczny - niesympatyczny" :) To, co dla Ciebie mile, dla innych moze byc uciazliwe, prawda?

Nie ograniczalbym sie w wypowiedzi o "wrodzonych sposobach zachowan" do dzielenia ich wedlug narodowosci. Mozemy to zrobic poslugujac sie np. plcia danej osoby :) Przeciez kobiety sa mile, delikatne i czarujace... :))) a mezczyzni twardzi, bezkompromisowi i brutalni :))) Cos przeoczylem? :)

I nie mow mi "Adam" ! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.