Facebook Google+ Twitter

Czy Polacy potrafią być szczęśliwi?

Ostatnio dużo mówi się o tak zwanej psychologii pozytywnej, która nakazuje zerwać z pracą nad negatywnymi cechami człowieka, a rozwijać i pielęgnować zalety. W Stanach Zjednoczonych zajęcia o tej tematyce można spotkać na ponad stu uczelniach.

A jak jest w Polsce? Czy potrafimy być szczęśliwi i co daje nam szczęście?

Jak to wygląda w teorii?

Według teorii amerykańskiego psychologa węgierskiego pochodzenia - Mihalyi Csikszentmihalyi - na pierwszym miejscu drabiny szczęścia są wszelkiego rodzaju przyjemności, zarówno materialne jak i niematerialne, na drugim zaś - więzi i relacje z innymi ludźmi. I nie chodzi tutaj jedynie o związki z tymi najbliższymi naszemu sercu, ale ogólnie o współpracę i postawę altruistyczną w relacjach interpersonalnych. Na szczycie drabiny znajduje się poświęcenie wyższym celom. Dodatkowo należy pamiętać, aby przy tym wszystkim nie zatracać siebie i żyć w zgodzie z wyznawanymi wartościami.

Polska rzeczywistość

Według mnie w Polsce bardzo ciężko jest żyć według tych zasad. Po pierwsze, nadal jesteśmy za młodym społeczeństwem, aby rozumieć idee altruistyczne. Często przed zrobieniem czegokolwiek zastanawiamy się czy przyniesie nam to jakieś korzyści. To bardzo smutne. Podobnie rzecz się ma z tak zwanymi celami wyższymi. Ile młodych ludzi w Polsce przyjmuje postawę aktywną i interesuje się czymś więcej niż realizacją podstawowych potrzeb? Zapewne taki stan rzeczy wynika z historii. Pewne postawy możemy tłumaczyć faktem tłumienia przez wiele lat jakichkolwiek zrywów obywatelskich, ale ile czasu będzie trwało przyzwyczajanie się Polaków do życia w niepodległym kraju?

Albert Einstein mówił, że „tylko życie poświęcone innym jest warte przeżycia”. Myślę, że coś w tym jest. Nie możemy bowiem być egoistami i codziennie myśleć wyłącznie o sobie i swoich pragnieniach. Uważam jednak, że trudno w Polsce myśleć nam o wyższych celach, jeśli każdego ranka, wiele rodzin zastanawia się, jak przeżyć kolejny dzień. Trudno polskiej młodzieży myśleć o zaangażowaniu się w sprawy społeczne, kiedy musi być tak zdeterminowana, aby wybić się z szarego tłumu i coś osiągnąć. Nie jest łatwo poświęcać się zainteresowaniom, kiedy od pierwszego roku studiów żyjesz w przeświadczeniu, iż wyjedziesz z dyplomem ukończenia studiów za granicę, aby pracować w „innym zawodzie”.

Zawsze dziwiłam się, mijając rodaków na ulicy, czemu są tacy smutni i obojętni w przeciwieństwie chociażby do Anglików czy Amerykanów, którzy uśmiechają się mijając napotykanych przechodniów. Nie mogę usprawiedliwiać nas tutaj, ale w pewien sposób zaczynam rozumieć taką postawę. Jednak uzyskanie szczęścia jest każdemu z nas niezbędne do życia, a czy trochę wiary w siebie i pogody ducha nie ułatwi nam tego? Zatem coś musi być w tej pozytywnej psychologii, która ma zwracać uwagę jedynie na pozytywy ludzkiego istnienia. Poza tym myślę, że wyczerpaliśmy już limit tłumaczenia się historią i czas zabrać się do roboty. Powoli zauważa się to obserwując przejawy dziennikarstwa obywatelskiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

racja ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Potrafią , jak potrafią , ale czy mogą?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.