Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Depesze agencyjne > Czy polubimy olej z kiełży?

Pozycja materiału w rankingach:

69724 miejsce

Dział: Depesze agencyjne

Ocena: 0pkt

Oceń:

Czy polubimy olej z kiełży?


Kiełże - małe skorupiaki żyjące w polskich wodach, należą do tej samej rodziny, co morski kryl i krewetka. Mają szansę stać się nowym, łatwo dostępnym źródłem cennych kwasów tłuszczowych omega-3.

– To może być przełom dla diety Polaków, w której jest za mało tych kwasów – mówi dr Wojciech Kolanowski ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, prowadzący te nowatorskie badania.

Jak wyjaśnia specjalista z Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW, jeśli potwierdzą się wstępne wyniki badań, w przyszłości z kiełży można będzie otrzymywać olej zawierający długołańcuchowe kwasy tłuszczowe omega-3. Po zamknięciu w strukturę kapsułek będzie on cennym suplementem dietetycznym. Można go także wykorzystywać jako naturalny pokarm dla hodowanych w Polsce ryb.

Bezcenne kwasy omega-3

Długołańcuchowe kwasy tłuszczowe omega-3, które można znaleźć tylko w organizmach ryb i innych zwierząt morskich, mają niezwykle korzystny wpływ na ludzki organizm. – Istnieją setki badań potwierdzających korzystną rolę tych kwasów. Przede wszystkim chronią one układ krążenia przed rozwojem miażdżycy i nadciśnienia, przeciwdziałają też powikłaniom zakrzepowym wewnątrz naczyń krwionośnych – wyjaśnia naukowiec. – Obserwuje się także ich dobroczynny wpływ na centralny układ nerwowy. Są jednym z najważniejszych strukturotwórczych składników komórek tego układu, a także siatkówki oka.

Dr Kolanowski podkreśla, że o odpowiedni poziom kwasów omega 3 w naszych organizmach musimy dbać już od najmłodszych lat. Powinny o tym pamiętać przede wszystkim kobiety w ciąży i matki karmiące. – Jeśli chodzi o małe dzieci, to istotny jest także sposób karmienia. W większości pokarmów zastępczych nie ma kwasów omega-3, pewne jego ilości występują natomiast w pokarmie naturalnym matki – mówi naukowiec. – Wykazano, że u dzieci, które były karmione pokarmem zastępczym, nie zawierającym kwasu omega 3, poziom inteligencji był trochę niższy niż u tych karmionych mlekiem matki. Wykazywały one także mniejszą zdolność uczenia się - dodaje.

Jak zaznacza Kolanowski, wykazano ścisłą korelację między poziomem kwasów tłuszczowych omega-3 w diecie - i organizmie - a częstością występowania chorób Parkinsona i Alzheimera. – Im wyższy poziom tych kwasów w organizmie, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że zapadniemy na którąś z tych chorób – mówi.

Obecne zalecenia wielu ośrodków naukowych zajmujących się żywieniem mówią, że należy koniecznie podnieść poziom kwasów omega 3 w diecie. Jest on przeważnie bardzo niski, zwłaszcza w większości krajów wysokorozwiniętych. Nie dotyczy to jednak wszystkich - mieszkańcy krajów, w których tradycyjnie spożywa się duże ilości ryb, takie jak Japonia lub Norwegia, nie mają takich kłopotów” – wyjaśnia dr Kolanowski.

Źródła tanie i łatwo dostępne

Naukowcy wciąż szukają nowych, łatwo dostępnych źródeł tych kwasów. Byłoby łatwiej, gdyby potrafili syntetyzować sztucznie ten kwas. To na razie niemożliwe, ponieważ są to związki o złożonej budowie chemicznej i ich synteza byłaby zbyt kosztowana.

Dziś można go otrzymywać m.in. z niektórych gatunków alg i planktonu oceanicznego. Jak wynika z ostatnich badań, cennym źródłem kwasów omega-3 jest kryl. Miejsca jego połowów, Antarktyka, są jednak zbyt oddalone od Polski. Alternatywą na polskim rynku mogą okazać się kiełże – małe, 1-2 centymetrowe skorupiaki podobne do krewetek, zamieszkujące dna rzek i zbiorników wodnych.

– Zaobserwowano, że w warunkach naturalnych pstrągi i ryby łososiowe chętnie wybierają kiełże jako pokarm. Ponieważ smakują rybom, można kiełże w ten sposób zagospodarować w warunkach hodowlanych, zwłaszcza, że jest ich w polskich wodach coraz więcej – tłumaczy naukowiec. Jak mówi, spowodowane jest to masową migracją kiełży z południa na północ Europy. – Te tzw. kiełże inwazyjne, większe i mniej wrażliwe na zanieczyszczenia wody niż gatunki krajowe, zasiedlają już praktycznie całą Wisłę i Odrę – informuje.

Olej dla ludzi i pokarm dla ryb

Do tej pory udało się ustalić, że kiełże zawierają sporo kwasów omega 3, ale naukowcy mają nadzieję, że uda im się znaleźć w tych organizmach także kilka innych cennych substancji, takich jak fosfolipidy, tokoferole lub beta karoten.

Jak mówi Kolanowski, stosowanie kiełży jako paszy dla ryb jest najbardziej realnym sposobem na zagospodarowanie kiełży. Jak wyjaśnia, dla nas korzyść jest taka, że zamiast jeździć po kryla do Antarktyki, możemy wykorzystać żyjącego u nas skorupiaka.

Naukowcy mają także pomysł na to, aby używać kiełży jako biomarkerów zanieczyszczenia środowiska. – Żywiące się odpadami kiełże chłoną zanieczyszczenia, które jako rozpuszczalne w tłuszczach kumulują się w tkankach tych zwierząt. Kiełże odławiane z różnych akwenów mogłyby wskazywać, czy w badanych zbiornikach wodnych występują zanieczyszczenia toksynami – mówi.

Jednak, jak podkreśla, fakt że kiełże chłoną zanieczyszczenia nie miałby żadnego wpływu na potencjalną hodowlę tych zwierząt. Prowadzona byłaby ona przecież w zamkniętych i czystych ekologicznie akwenach.

W przyszłości naukowcy chcą zbadać obecność i poziom pozostałych składników występujących w tkankach kiełży. Planują założenie laboratoryjnych hodowli, w których sprawdzą czy kiełże same syntetyzują kwasy omega 3, czy też pobierają je z pokarmem. – Chcemy, poprzez zastosowanie różnego rodzaju karmienia sprawdzić, jak będzie wyglądał profil ich kwasów tłuszczowych i skład organizmu w zależności od rodzaju stosowanej diety. Potem chcielibyśmy w warunkach naturalnych założyć hodowlę i zbadać, jak te zwierzęta zachowują się w większych, ale kontrolowanych przez człowieka akwenach – mówi dr Kolanowski.

Zobacz także:


Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.