Pozycja materiału w rankingach:
Po śmierci Kim Dzong Ila, świat z niepokojem patrzy na Koreę Północną. Ponad milion żołnierzy gotowych do ataku w każdej chwili oraz nie do końca poznany program atomowy. Czy faktycznie północnokoreański reżim jest w stanie użyć broni nuklearnej?
Korea Północna straszy świat nie od dziś.(...) Wie, że jest nietykalna, za to żąda pomocy gospodarczej, wojskowej i energetycznej. To standardowy szantaż. Korea Północna mówi: nie będziemy atakować, jeśli dostaniemy pomoc - tak przed ponad rokiem trafnie ujął politykę reżimu z Phenianiu publicysta strony internetowej northkorea.pl, Nicolas Levi. Głównym straszakiem jest wojsko, a dokładniej Koreańska Armia Ludowa licząca obecnie 1,1 miliona żołnierzy. Na ich uposażenie, utrzymanie i wdrażanie nowych technologi rocznie przeznacza się aż 25 proc. budżetu Korei Północnej (w przeliczeniu jakieś 5 mld dolarów amerykańskich). Ale pomimo tego, posiadany przez KAL sprzęt wojskowy pochodzi głównie z czasów Związku Radzieckiego oraz bratniego sąsiada czyli Chin. Lata świetności myśliwców MiG-21 czy czołgów T-55 już dawno minęły, mimo to kolejne pokolenia północnokoreańskich żołnierzy liczą na ich niezawodność. Sąsiedzi zza linią demarkacyjną szczególnie obawiają się jednego rodzaju broni - atomowej. Ale czy faktycznie mieszkańcy półwyspu koreańskiego powinni się bać atomowej przesyłki z Phenianu?
Kwestia broni jądrowej w tym kontekście, po raz pierwszy pojawiła się podczas wojny koreańskiej w latach 1950-1953 r. W pięć lat po jej zakończeniu, Stany Zjednoczone zdecydowały się rozmieścić po południowej stronie półwyspu ładunki nuklearne (w najbardziej konfliktowym momencie znajdowało się tam aż 950 głowic). Władze w Phenianie na czele z Kim Ir Senem nie mogły bezczynnie na to patrzeć i wstępnie rozpoczęły prace nad własnym programem atomowym. W 1962 r. uruchomiły własny Instytut Energii Atomowej, a dwa lata później otwarto Centrum Badań nad Energią Jądrową w Jongbjon gdzie swoje miejsce znalazł mały reaktor przywieziony z Moskwy. Przez kilkadziesiąt lat północnokoreański program nuklearny był owiany mgłą tajemnicy, ale można się spodziewać, że był szeroko wspierany przez Chiny i ZSRR. Upadek tego drugiego imperium zapoczątkował inicjatywę denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego - w jej ramach USA wycofała wszystkie swoje głowice atomowe z południa, a Phenian zobowiązał się zaprzestać rozwoju programu nuklearnego. Zobacz także:
Artykuły
(554)
Galerie
(84)
Średnia ocen
(3.96)
Wiek: 21 | Miejscowość: Trzebinia | Kraj: Polska
O mnie: http://drabikpany.blogspot.com/ >> Po prostu opisuję świat jaki jest - Bez cenzury i uprzedzeń. Po co marzyć o idealnym świecie skoro ten jest taki piękny ?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
puchacz 22.12.2011 18:13
zagrożenie z strony korei ? chyba tylko dla bwana makubwy! lilipucie panstwo z lilipucia demografia powiewa chorągiewkami... a media pisza no bo robią kasa
Arkadiusz Gębka 22.12.2011 11:41
@ S. Ziętarski
Zganienie przyjąłem z pokorą.
Mój komentarz do "komentarza" Pana Kraszewskiego miał na celu zniechęcenie Go do tego typu wpisów...:)
S.Ziętarski 22.12.2011 00:45
Panie Arkadiuszu - muszę Pana zganić.
Czego Pan wymagasz od takiej postaci jak Mirosław Kraszewski?;) Jak można wymagać od kabareciarza powagi, konkretnych odpowiedzi i merytorycznej dyskusji? Przecież to wstyd zniżać się do takiego poziomu. Już dawno wiadomo, że Pan Kraszewski nie nadaje się do jakiejkolwiek dyskusji. Poza dyskutowaniem z samym sobą. Choć nie mam pewności czy gdy patrzy w lustro to widzi "godnego siebie". I słusznie. Takiego się nie znajdzie.
I chwała Mu! Ku naszej uciesze. Jest się z czego śmiać.
Arkadiusz Gębka 21.12.2011 23:05
@ Mirosław Kraszewski
"Myle, ze nie tylko Marcina Bosacki, ale rowniez Jaruzelski, Kiszczak, Michnik&CO nie zapomnieli zlozyc kondolencji, wiec Polska nie ma sie czego obawiac ze strony Korei".
Zaprzecza Pan sam sobie.
"Wystarczy mi informacja, ze wpis pana Marcina Bosackiego z MSZ jest tajny. Pana napewno rowniez satysfakcjonuje - jako dziennikarza obywatelskiego."
W razie śmierci "głowy" Państwa wykonuje się gesty dyplomatyczne...
Miroslaw Kraszewski 21.12.2011 22:36
Arkadiusz Gębka Dzisiaj 20:30
Wystarczy mi informacja, ze wpis pana Marcina Bosackiego z MSZ jest tajny. Pana napewno rowniez satysfakcjonuje - jako dziennikarza obywatelskiego.
Arkadiusz Gębka 21.12.2011 20:30
@ Mirosław Kraszewski
Niedawno sugerował Pan, że "zwyczaje dyplomatyczne" są Panu znane tak dobrze jak Radosław Sikorski...
Czy mógłby Pan sprawdzić noty kondolencyjne innych MSZ-etów, np. niemieckiego?
Miroslaw Kraszewski 21.12.2011 20:03
Myle, ze nie tylko Marcina Bosacki, ale rowniez Jaruzelski, Kiszczak, Michnik&CO nie zapomnieli zlozyc kondolencji, wiec Polska nie ma sie czego obawiac ze strony Korei.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1019)