Pozycja materiału w rankingach:
Na polskiej scenie politycznej ma zamiar zadebiutować nowa siła - Partia Internetowa. Uważna lektura strony tej powstającej organizacji wskazuje na to, że jej spoiwem będzie, zgodnie z nazwą, globalna sieć.
Zobacz także:
Artykuły
(746)
Galerie
(76)
Średnia ocen
(3.90)
Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 22.03.2009 10:52
Głupota. Aby myśleć poważnie o przejęciu sterów, wpierw należy położyć wielki nacisk i wysiłek na wybory samorządowe, próbować nawet kilka razy i dopiero wtenczas, mając poparcie w regionie i jednocześnie struktury partyjne - można myśleć o wspinaniu się na wyższy szczebel, czyli wybory parlamentarne. Tak to wygląda... Internetem się za wiele nie zawojuje, bo szara masa jest tępa jak but. Niby czemu Lepper doszedł do władzy, w US jest podobnie, tyle że wybrali bardziej opalonego populistę. Reasumując, kasa i struktury - tak się wygrywa. Pozdra!
Rafał Gdak 22.03.2009 00:02
Seba, google nie nazwałbym monopolistą. Monopol to wykorzystywanie pozycji jedynej poważnej siły na rynku, tak by pozbawić konsumentów wyboru i czerpać benefity. Wszystko by się może zgadzało, gdyby większość usług google nie była darmowa.
Sebastian Matyszczak 21.03.2009 23:22
Wojtku, czy internet naprawdę jest pozbawiony monopolistów? Google, czy Microsoft to tylko dwa przykłady monopolu sieciowego.
Autor usunął profil 21.03.2009 02:23
+ ciekawa analiza :)
PI nie wygląda na coś co ma jakieś większe szanse na więcej niż 0,1% ze względy na to że chcą się dorwać do żłobu i jest to na razie ich jedyny cel.
piraci wiedzą z kim i o co chcą walczyć i oni przynajmniej mają sprecyzowane poglądy choć nie ze wszystkimi się zgadzam.
Internet najmniej poddaje manipulacji po nie ma w nim monopoli co jednak ma całkiem realne szanse się zmienić jeśli zacznie być cenzurowany do czego dążą nasi i nie tylko rządzący.
Jestem przeciwnikiem darmowego internetu między innymi dlatego że czegoś co jest za darmo się nie szanuje.
Sebastian Matyszczak 20.03.2009 23:10
Ok. Darmowy internet dla wszystkich - jestem za! Ale w PI nie będzie żadnego prawnika, lekarza, czy ekonomisty (daję tylko przykład), więc czy internet jest ważniejszy niż zdrowi ludzie? Kto będzie korzystał z sieci jak wszyscy umrą, bo służba zdrowia leży, korupcja się szerzy, a co drugi Polak walczy, by go nie dopadł kryzys gospodarczy.
Inna sprawa... Kiedyś czytałem, że duża liczebność partii w parlamencie świadczy o słabości państwa i muszę się zgodzić. Nie mówię, że ma być tylko jedna (komunizm już przerabialiśmy), ale np. w USA są dwie silne, które walczą ze sobą, tworzą partie rządzącą i opozycję i jest w miarę ok, a w Polsce co chwilę powstaje jakiś ruch polityczny, który ma zamiar przekształcić się w partie, by objąć władzę nie dla dobra państwa i obywatela tylko dla samego rządzenia.
Jeśli już coś organizować to jakąś partię przyszłościową, która nie będzie się bała reform - potrzebnych reform - a nie naobiecują, wygrają, porządzą i w następnych wyborach nie wejdą do parlamentu.
Polityka to nie żadna liga, do której można awansować, by zobaczyć, czy się da radę, a jak nie to zawsze można spaść niżej. Rządzenie to odpowiedzialność - wielka odpowiedzialność, a PI zdaje się jeszcze nie mieć programu politycznego, już nie wspomnę o tym, że nie wiedzą, czy są lewicową, prawicową, czy centrową partią, a chcą dostać się do sejmu za dwa lata.
Co mi może zaoferować PI? Darmowy internet, konto na naszej-klasie bez żadnych ograniczeń, e-konto, podpis elektroniczny? Wolałbym zreformowaną i dobrze prosperującą służbę zdrowia, dobrze prosperującą gospodarkę, prawo, które dawałoby mi gwarancję bezpieczeństwa w wolnym i demokratycznym państwie.
Niestety obawiam się, że Partia Internautów nie może mi tego obiecać, a nawet jeśliby już obiecali to ze spełnieniem obietnic mogłoby być krucho. Przynajmniej na dzień dzisiejszy, bo nawet nie możemy mówić o żadnym ruchu społecznym (tak wynika z powyższego tekstu).
Tomasz Sroczyński 20.03.2009 21:29
E, już lepiej Partia Piratów póki co...