Facebook Google+ Twitter

Czy potrzebujemy autorytetów językowych?

Jeśli spytać ludzi wokół nas o potrzebę autorytetów, każdy odpowie, że autorytet w życiu jest ważny. Jeśli natomiast zapytać te same osoby, kto jest dla nich autorytetem, albo trzeba długo czekać na odpowiedź, albo można jej nie otrzymać.

Autorytet - człowiek instytucja, cieszący się w jakiejś dziedzinie, w opinii pewnych ludzi szczególnym uznaniem, poważaniem. Często mówi się o autorytetach moralnych, organizowanych jest wiele badań, podczas których robiony jest ranking osób, które są obecnie życiowym drogowskazem. Wiele się również mówi o tym, że dziś autorytetów nie ma. A co z autorytetami językowymi? Czy potrzebujemy ich dzisiaj? I czy słuchamy rad osób, które doskonale posługują się językiem polskim?

Najważniejszymi autorytetami językowymi naszych czasów są prof. Jan Miodek oraz prof. Jerzy Bralczyk. Wśród zapytanych przeze mnie 20 osób, aż 17 wymieniło właśnie te dwa nazwiska. Dlaczego? Ponieważ są najbardziej znanymi językoznawcami, widywanymi często w telewizji. Zarówno profesor Miodek, jak i profesor Bralczyk, postrzegani są przez Polaków jako osoby wybitne, posiadające niezwykle rozległą wiedzę na temat języka polskiego. Ich zdolność poprawnego stosowania polszczyzny jest dla naszych rodaków bezsporna.

Warto się jednak zastanowić, czy postrzeganie ich jako autorytet językowy wynika tylko z tego, że są znani i od wielu lat widujemy ich na ekranach telewizorów? Kogo Polacy oprócz wspomnianych prof. Jana Miodka i prof. Jerzego Bralczyka uznają dziś za autorytety językowe?

Z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego, przypadającego 21 lutego, Centrum Badania Opinii Społecznej na zlecenie Rady Języka Polskiego przeprowadziło w 2007 roku badanie, mające na celu sprawdzenie, jaki jest stosunek Polaków do ich ojczystego języka. Na pytanie: Kto, Pana(i) zdaniem, decyduje o tym, co w języku jest poprawne, odpowiedziano:

1) Znani językoznawcy lub instytucje, zajmujący się językiem polskim, np. Rada Języka Polskiego 41,6 proc.

2) Osoby mające wpływ na polszczyznę publiczną, np. dziennikarze 20,7 proc.

3) Wszyscy ludzie, mówiący po polsku 22,8 proc.

4) Wykształcone warstwy społeczeństwa 9,4 proc.

5) Nikt 3,5 proc.

6) Trudno powiedzieć 2,1 proc.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ciekawszy temat by byl , kto ma wplyw na ksztaltowanie je,zyka Polskiego i zwrocenie uwagi na rozwoj naturalny naszego je,zyka .? A maja, po prostu ludzie , a nie wybitne osobistosci i zanawcy je,zyka itd. !

Komentarz został ukrytyrozwiń
Lidia Markowicz
  • Lidia Markowicz
  • 07.10.2011 13:35

A czy ci, których można by uznać za autorytety językowe dostatecznie często są indagowani w sprawie jakości języka naszego powszedniego? Powinni grzmieć codziennie! Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, sama chyba jakieś błędy popełniam, ale zgrozą mnie napawa np. szerzące się rozpoczynanie wypowiedzi od "mi". Uczono mnie, że w takim wypadku można użyć jedynie formy "mnie". I tę formę słychać w wypowiedziach zwykłych ludzi, polityków i niestety, także dziennikarzy.
No i dykcja! Płaskie głosy młodzieży, bełkot (dosłowny, nie tylko w znaczeniu "niemerytoryczny") polityków. Przykłady - od Kaczyńskiego do Napieralskiego, pomijając premiera, bo tu jest wada wrodzona, choć i tę we wczesnym dzieciństwie można korygować. Nikt tego nie naucza, brak też pozytywnego snobowania się na ładną wymowę.
Jakie znaczenie ma wymowa obrazuje np. język angielski. Mimo nienajlepszego rozumienia przeze mnie potocznego języka mówionego nie mam problemów ze zrozumieniem aktorów, a już zwłaszcza członków rodziny królewskiej.
Tylko,że to wszystko wydaje się próżnym biadaniem. Po co mówić poprawnie i w dodatku ładnie, skoro najprościej jest wysłać eSeMeSa, najlepiej z emotikonami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.