Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

84430 miejsce

Czy potrzebujemy filozofów? Tak, choć to wcale nie muszą być brodaci Platoni

Kiedy 28 listopada 2013 roku rada naukowa Instytutu Socjologii w Białymstoku podjęła decyzję o usunięciu kierunku filozofii z Uniwersytetu, w Internecie rozgorzała zacięta dyskusja nad słusznością tego posunięcia.

 / Fot. Patryk Korzeniecki [CC-BY-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia CommonsHistoria filozofii jako przedmiotu akademickiego rozpoczęła się w 1364, wraz z utworzeniem Studium Generale w Krakowie. Ten jeden z pierwszych w Europie uniwersytetów oferował naukę medycyny, prawa i filozofii właśnie.

Współcześnie prestiż filozofii wciąż jest uznawany w krajach Europy Zachodniej. Między innymi we Francji i Włoszech zalicza się do przedmiotów licealnych i często maturalnych. Z kolei w Polsce jej atrakcyjność zmalała w oczach współczesnych młodych ludzi, którzy wolą te kierunki, które, jak im się wydaje, dadzą im „pewną” pracę i prestiż.

Problem z filozofią jest taki, że nie istnieje zawód filozofa rozumiany tak dosłownie, jak zawód lekarza, który można wykonywać po ukończeniu medycyny, albo prawnika – po ukończeniu prawa. Gdy oczekiwania pracy tak ściśle ograniczają się do jednego, konkretnego zawodu, którego nazwa kojarzy się z nazwą wydziału, to rzeczywiście alternatyw po filozofii jest niewiele: zostaje kariera naukowa albo praca nauczyciela filozofii lub etyki w szkołach. Gdy jednak przestanie się postrzegać studia w tak sztywnych ramach – czego przecież filozofia uczy – okazuje się, że nie trzeba z nich wynieść gotowego zawodu, który mieści się w idealnie skrojonym szablonie, ale pewien zestaw umiejętności, które pomogą się odnaleźć w niemal każdym zawodzie.

Gdy się przejrzy statystyki, okazuje się, że ogromny procent absolwentów filozofii radzi sobie bardzo dobrze w różnych zawodach, łatwo zmienia prace i szybko awansuje, a wszystko dlatego, że od innych kandydatów odróżniają ich umiejętności analizy, krytycznego myślenia, kreatywności, ale też tolerancja, łatwość w rozumieniu innych kultur i stanowisk i zdolność przyswajania nowych umiejętności. Wszystkie te zdolności zyskują tym większe znaczenie, im wyższe zajmowane stanowisko.

Rzeczywiście często studenci łączą filozofię z innymi kierunkami: w istocie tak zrobiła większość moich znajomych. Kasia, która oprócz filozofii ukończyła również wydział dyrygentury na Uniwersytecie Muzycznym w Warszawie, powiedziała mi: „Filozofii jako wydziału bym nie likwidowała, bo jest to dziedzina leżąca u podstaw rozwoju intelektualnego każdej grupy kulturowej/narodowej. Ograniczyłabym jednak możliwości jej studiowania. Studia filozoficzne powinny wrócić do formuły istniejącej, zdaje się, na początku XX wieku na Uniwersytecie Warszawskim, gdy przyjmowano na nie wyłącznie osoby studiujące już na innych kierunkach.”

Zgadza się z tym Justyna Barczewska-Szwandrok, wykładowca na Uniwersytecie kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz nauczycielka filozofii i etyki w trzech warszawskich liceach, która w rozmowie ze mną powiedziała: - Filozofia była, jest i będzie. Nie dla wszystkich wielkich umysłów stanowiła cel sam w sobie, ale oferowała studia interdyscyplinarne. Jednak zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby przyjmować na pierwszy rok nie 100, ale na przykład 20 adeptów, żeby móc pracować z prawdziwymi pasjonatami."

I rzeczywiście, mogłoby się wydawać, że najbardziej optymalnym rozwiązaniem byłoby zmniejszenie liczby miejsc i uczynienie z filozofii na powrót kierunku bardziej elitarnego, dla ludzi nieco starszych, którzy po ukończeniu nauki ciągle mają niedosyt wiedzy… gdyby nie fakt, że w obecnej sytuacji podjęcie drugiego kierunku jest już płatne.

Chociaż studiowanie filozofii jest zajęciem wymagającym dużego zaangażowania, pokory i dojrzałości intelektualnej, dla studentów tego wydziału nie ma wątpliwości, że jest to zajęcie potrzebne i pożyteczne. Dlatego odwróciłabym pytanie z tytułu: może nie chodzi o to, czy potrzebujemy filozofów, ale czy potrzebna jest filozofia. A na to pytanie odpowiedź jest jak najbardziej twierdząca, bo wydział filozofii to przecież nie tylko miejsce do produkcji filozofów rozumianych jako brodatych Platonów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

właśnie to wypowiadałam w moich wszystkich wcześniejszych komentarzach w tym cyklu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.