Facebook Google+ Twitter

"Czy powiemy pani prezydent?", czyli kryminał z humorem

Senator Stanów Zjednoczonych planuje zamach na prezydenta swojego kraju za 7 dni. Brzmi nieprawdopodobnie, jednak gdy osoba, która przekazała tę informację FBI zostaje zamordowana, zaczyna się śledztwo.

Okładka książki / Fot. Wydawnictwo RebisGłówną bohaterkę powieści sensacyjnej „Czy powiemy pani prezydent?”,
Florentynę Kane, poznajemy w chwili obejmowania przez nią urzędu Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Została pierwszą w historii kobietą na tym stanowisku. Osiągnięcie tego celu wymagało od niej wiele wysiłku, poświęceń i tragedii osobistych. Udało jej się wygrać wybory przewagą tylko 105 tysięcy głosów.

Kane ma jedną ważną ustawę, którą chce wprowadzić. Zamierza ograniczyć jedno z podstawowych praw amerykanów, zagwarantowane im w drugiej poprawce do konstytucji – prawo do posiadania broni. Jej pomysł przysporzył jej wielu wrogów, a jeden z nich grozi, że ją zamorduje.

O planowanym zamachu na życie prezydenta dowiaduje się jeden z nielegalnych imigrantów. Informację, że to senator chce zabić Kane przekazuje agentom FBI, a następnie zostaje zamordowany w szpitalnym łóżku. Agenci federalni rozpoczynają bardzo delikatne śledztwo,
balansując na granicy uprawnień. Mają tylko 6 dni, by znaleźć zamachowców.

Kiedy do moich rąk trafiła niezbyt obszerna, licząca niecałe 260 stron, powieść Jeffrey'a Archera spodziewałem się typowej powieści kryminalno-politycznej, której akcja została osadzona w Białym Domu. Kilka takich książek i filmów już powstało ("Morderstwo w Białym Domu", "8 części prawdy"). Powieści pt. „Czy powiemy pani prezydent?” nie można zaklasyfikować do grupy konwencjonalnych kryminałów, w których dominują przewidywalne zwroty akcji. W kryminale Archera akcja często zaskakuje czytelnika.

Dodatkowo, in plus, zaskoczył mnie pełen humoru język powieści. Nie spodziewałem się, że książka-kryminał będzie w stanie rozbawić mnie bardziej niż część „komedii”, które na co dzień mogę oglądać w TV.

Moim zdaniem warto też trochę przybliżyć postać autora książki. Jak mało kto, zna on zasady rządzące polityką. Jeffrey Archer był bowiem brytyjskim politykiem. W latach 1969-1974 zasiadał w Izbie Gmin, natomiast od września 1985 roku do października 1986 roku był wiceprzewodniczącym Partii Konserwatywnej. Przez część publicystów był typowany na następcę Margaret Thatcher i premiera Wielkiej Brytanii. Archer w swoim dorobku pisarskim ma kilkanaście pozycji. Po przeczytaniu tej, zamierzam udać się do księgarni po kolejne jego dzieła.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

O podbnym tytule książkę "Czy powiemy prezydentowi?" Jeffrey Archer wydał w roku 1977. Przedstawia ona wyścig między policjantem a zamachowcami. Wyścig, którego stawką jest życie przyszłego prezydenta USA - Edwarda Kennedego. (Informacja z książki "Czy powiemy prezydentowi?" Czytelnik, Warszawa, 1983.). Pierwszą książką tego autora jest opublikowana w 1976 roku "Co do grosza".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.