Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

183034 miejsce

Czy pracownicy ochrony w Łodzi to zawodowcy?

Gdy zajmiemy się tylko pracownikami posiadającymi licencję pracownika ochrony, odpowiedź na to pytanie staje sie o wiele prostsza i bardziej optymistyczna.

Kiedy w wyszukiwarce internetowej jednej z ogólnopolskich gazet wpisałem słowo „ochroniarz” okazało się, że w wynikach pojawiło się ponad 6000 artykułów z całego kraju. Tytuły tych publikacji jednak nie napawały optymizmem: „Ochroniarze będą siedzieć”, „Nieuczciwy ochroniarz”, „Ochroniarze złodziejami” i wiele podobnych. Wydawać by się mogło, że odpowiedź na postawione w tytule pytanie jest jednoznaczna i nieprzychylna służbom ochroniarskim w każdym mieście w Polsce. Ale...

No właśnie, zawsze jest jakieś “ale”

Zagłębiając się w lekturę artykułów doszedłem do wniosku, że „złymi ochroniarzami”, są ludzie zupełnie przypadkowi. Którzy trafili do pracy bez wstępnej weryfikacji, często ludzie mający za sobą przeszłość kryminalną. Jak tam trafili? To już pytanie do służb, które sprawują nadzór nad Agencjami Ochrony. Mam nadzieję, że nie pozostanie bez odpowiedzi. Wracając do zagadnienia profesjonalizmu pracowników ochrony i uwzględniając wcześniej postawioną tezę, postanowiłem dokonać pewnej selekcji. Ze swojej oceny wykluczyłem ochroniarzy nie posiadających licencji pracownika ochrony.

Kim jest licencjonowany pracownik ochrony?

To człowiek, który przeszedł szczegółową weryfikację, odbył specjalistyczne szkolenie i wreszcie został poddany badaniom sprawdzającym jego kondycję psychofizyczną do pełnienia tego zawodu. To człowiek, któremu z zaufaniem można powierzyć środki przymusu bezpośredniego, a nawet broń palną. Poddając ocenie takich właśnie ludzi sytuacja przedstawia się o niebo lepiej. Teraz mogę obiektywnie ocenić, czy w moim mieście mam do czynienia z amatorami, czy profesjonalistami.

W Łodzi większość pracowników ochrony to profesjonaliści!

Bo jak inaczej nazwać ludzi, którzy otrzymują prestiżową nagrodę Expressu Ilustrowanego „Człowiek miesiąca”? Tytułu tego nie uzyskuje się przypadkowo. Dwóch pracowników jednej z firm ochroniarsich udzieliło pomocy uczestnikom wypadku samochodowego podczas, gdy inni uczestnicy ruchu drogowego mijali poszkodowanych z obojętnością.

To łódzcy ochroniarze zapobiegli tragedii i rozlewowi krwi przed wejściem do jednej z dyskotek. Kiedy pseudokibice wszczęli burdy, ochroniarze oddali strzały ostrzegawcze z broni palnej, studząc w ten sposób zapędy bandytów w momencie, gdy sytuacja stawała się dramatyczna w odpowiedniej chwili. To szef jednej z łódzkich Agencji Ochrony pan Jerzy Rojewski, po kolejnym włamaniu i kradzieży ważnego sprzętu w łódzkim hospicjum, postanowił bezpłatnie zainstalować monitoring. To firma ochroniarska funduje głodnym dzieciom łódzkich szkół podstawowych, które ochrania, obiady, zachęcając innych do podobnych akcji.

Czy argumenty, które przedstawiłem wyżej są wystarczające? Myślę że tak. Tak postępują tylko zawodowcy i wiem, że w Łodzi ich nie brakuje. Oczywiście, jak wszędzie, może trafić się „czarna owca”, która popsuje bardzo długo budowany wizerunek tej grupy zawodowej. Oby tutaj w Łodzi było ich zawsze jak najmniej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

W sklepach to renciści i napompowani sterydami osiłki .

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.09.2006 17:00

No może to profesjonaliści ale pracownicy Impel-a, ochraniający Manufakturę to ochroniarze-amatorzy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.