Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

178948 miejsce

Czy przy rozbudowie portu lotniczego w Pyrzowicach doszło do korupcji?

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-03-05 15:44

Sprawę nadużyć przy inwestycjach na lotnisku w Pyrzowicach bada Prokuratura Okręgowa w Katowicach i Wydział ds. Przestępczości Gospodarczej KWP. Interesuje się nią także Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. – Na razie trwają przesłuchania. Jest zdecydowanie za wcześnie, aby wyrokować, czy ktoś w tej sprawie będzie miał przedstawione zarzuty – mówi Tomasz Tadla, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Fot. Arkadiusz Gola/ARCJak udało nam się dowiedzieć, w tej sprawie wpłynęły do prokuratury dwa zawiadomienia – jedno od Ministerstwa Transportu, a drugie od nowego zarządu Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego. Obydwa obszerne pisma są do siebie bardzo podobne. Oprócz tego – jak wiemy nieoficjalnie – prokuratura dysponuje w tej sprawie zeznaniami osoby, która z rękawa "sypie" informacjami na temat patologii przy budowie terminalu.

Zarzuty stawiane osobom odpowiedzialnym za rozbudowę lotniska w latach 2001-2005 są bardzo poważne. Przetargi na projekt budowy terminalu, jak i na jego realizację, od lat wygrywały te same firmy. Poprzedni zarząd GTL konkursy ofert wartych kilkanaście milionów złotych ogłaszał na 14 dni przed ich rozstrzygnięciem. W praktyce uniemożliwiało to "nie zaprzyjaźnionym" firmom ubieganie się o zdobycie zamówienia.

Zarzut ten potwierdził Urząd Zamówień Publicznych, który prowadził kontrolę dokonań byłego zarządu GTL: "Działania zarządu w sprawie ww. przetargów powinny być uznane za zmierzające do obejścia obowiązku stosowania przepisów ustawy Prawo Zamówień Publicznych" - czytamy w raporcie pokontrolnym.

Nie dokonano też weryfikacji kosztów inwestorskich, mimo że od wielu lat dla spółki GTL prace projektowe wykonywał jeden i ten sam podmiot. Funkcje nadzorcze pełnił ten sam inwestor zastępczy w powiązaniu z tymi samymi inspektorami nadzoru będącymi... wspólnikami tej firmy. Zamknięte było też koło firm realizujących roboty budowlane - raz w roli wykonawców, a kiedy indziej w roli podwykonawców, występowały te same przedsiębiorstwa. Ciekawostką jest, że budowę terminalu rozpoczęto bez pełnego zabezpieczenia finansowego. Był on realizowany i wyposażany ze środków budżetu centralnego, pieniędzy samorządu wojewódzkiego i Węglokoksu S.A. spółki wprowadzonej do GTL na zasadzie podniesienia kapitału. Żaden z akcjonariuszy nie wykazał odpowiedniej staranności, aby wprowadzane do spółki pieniądze były właściwie wydane.

Najważniejszym elementem zarzutów wobec poprzedniego kierownictwa GTL jest jednak fakt, że zdaniem biegłych, na których w doniesieniu do Prokuratury Okręgowej powołuje się Ministerstwo Transportu, wartość budowy i wyposażenia nowego terminalu może być zawyżona nawet o kwotę 10 milionów złotych. – Na razie nie możemy mówić o żadnych kwotach – wszystko bowiem w tej chwili dokładnie sprawdzamy – mówi prokurator Tomasz Tadla.

Z dokumentów przekazanych prokuraturze wynika, że rozbudowa terminala w 2004 roku odbywała się po części "na dziko", bo ignorowała zapisy przygotowanego trzy lata wcześniej przez samorząd województwa śląskiego Planu Generalnego Lotniska Katowice-Pyrzowice. Poprzedniemu zarządowi GTL zarzuca się również, że nie podjął żadnych działań mających na celu wykupienia sąsiadujących terenów, niezbędnych do dalszego rozwoju.

Błędem było też zaniechanie rozpisania międzynarodowego konkursu na projekt architektoniczny terminala. Takie konkursy ogłosiły lotniska we Wrocławiu i Krakowie, dzięki czemu mają one piękne obiekty, a nasz przypomina wielki blaszany barak. Jak udało nam się dowiedzieć, katowicki projekt przygotowało to samo biuro, które projektowało wcześniejsze rozbudowy. Ciekawostką jest fakt, że Kaizerbrecht Investment, o którym mowa, wcześniej nie miał żadnych doświadczeń w projektowaniu terminali lotniczych.

– To dla mnie bardzo przykra sytuacja, bo przez całe lata, wraz z dużą grupą posłów i senatorów ze Śląska, walczyłem o pieniądze dla Pyrzowic – mówi Jerzy Polaczek, minister transportu. – Teraz jestem już niemal pewien, że pieniądze te były wydawane nieodpowiedzialne, choć powinienem chyba użyć w tym wypadku ostrzejszego sformułowania.

Tymczasem poprzedni prezes GTL, Marek Mutke, który rok temu pożegnał się ze stanowiskiem, bo został odwołany przez udziałowców, stara się bagatelizować całą sprawę.

– Nikt nie przesłuchiwał mnie w tej sprawie, nie stawiał publicznie zarzutów – przekonuje Mutke. – Moim zdaniem, nie ma niczego, czego w związku z moją działalnością w GTL musiałbym się obawiać. Nie rozumiem na jakiej podstawie stawia się zarzuty sięgające kwoty 10 milionów złotych. Przecież wiadomo, że przy takich inwestycjach jest kosztorysant, inwestor zastępczy, dział inwestycji, a zarząd tylko zatwierdza przeanalizowane wnioski.

Minister transportu Jerzy Polaczek nie zamierza jednak odpuszczać: – Pieniądze tu, na miejscu, wydawano w sposób pokrętny i niejasny. Takich postaw nie toleruję, brzydzę się nimi i uczynię wszystko, aby sprawa ta znalazła właściwy finał.

Nowa rada GTL

W związku z powtarzającymi się informacjami o nieprawidłowościach w zarządzaniu GTL Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy wybrało nową Radę Nadzorczą. Odwołano siedmiu dotychczasowych członków Rady Nadzorczej i powołano pięciu nowych. Dotychczas Zarząd Województwa Śląskiego był reprezentowany przez dwóch dyrektorów wydziałów Urzędu Marszałkowskiego. Obecnie są to osoby niezwiązane zawodowo z Urzędem Marszałkowskim.

Witold Pustułka

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.