Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30006 miejsce

Czy Putin będzie musiał wybrać między wojną a hańbą?

"Francja i Anglia musiały wybrać wojnę albo hańbę. Wybrały hańbę, a wojnę i tak będą miały." Na ile te prorocze słowa Churchilla, wypowiedziane po zdradzie monachijskiej, odnoszą się do Putina i Noworosji? Pojawiło się kilka wypowiedzi...

Flaga Donieckiej Republiki Ludowej / Fot. nieznanyRosja posiada siły zbrojne, które są w stanie w ciągu 48 godzin (względnie zajęłoby to niewiele dłużej) unicestwić całą machinę wojenną, przy pomocy której ukraińscy nacjonaliści, zagarnąwszy siłą władzę w Kijowie, wysyłają na tamten świat ukraińskich Rosjan, ich kobiety i dzieci. Rosja posiada słabą i zależną od wuja Sama oraz cioci Anieli gospodarkę narodową, którą należałoby wzmocnić w biegu w ciągu dwóch-trzech lat, podejmując wysiłek na skalę podobną do walki o produkcję w czasie drugiej wojny światowej, aby uniknąć załamania się państwa pod naciskiem sankcji gospodarczych. Tych sankcji nie należy się obawiać z punktu widzenia możliwości i długoterminowych korzyści olbrzymiego kraju, którego naturalnym zapleczem jest cała Azja. Rosja ma jednak również swoich oligarchów, którzy podzielili między siebie prawem kaduka większość majątku narodowego, jaki pozostał po Związku Radzieckim. Oligarchów, którzy nie przyjmą spokojnie utraty możliwości robienia dobrych interesów na Zachodzie i korzystania z tamtejszych wygód oraz szerokich możliwości. Być może to oni mają klucz do całej sytuacji, ale może wcale go nie mają.

Dlaczego Obama i spółka powtarzają w kółko to samo?



Podczas gdy kolejne miasta i wsie Zagłębia Donieckiego płoną w wyniku ukraińskich bombardowań i ostrzału ukraińskiej artylerii, a ich mieszkańcy giną, zostają okaleczeni i płaczą gorzkimi łzami nad trumnami swoich dzieci, przywódcy mocarstw zachodnich nadal żądają położenia temu kresu przez Rosję. Tymczasem nawet z punktu widzenia daltonisty jest jasne jak słońce, że ukraińscy Rosjanie nie atakują Hałyczyny i nie maszerują na Kijów, a także że w odpowiedzi nie ma wybuchów bomb zegarowych w kijowskim metrze itp. Dlaczego zatem nie wezwać obecnych władców w Kijowie do przerwania ostrzałów i bombardowań celów cywilnych, utworzenia rzeczywiście bezpiecznych korytarzy w celu umożliwienia cywilom opuszczenia stref działań wojennych itd.? Oto najnowszy przykład.

„W czwartek wieczorem pani kanclerz federalna Angela Merkel odbyła rozmowę telefoniczną z prezydentem Stanów Zjednoczonych Barakiem Obamą, której przedmiotem była sytuacja na Ukrainie. Oboje podkreślili wagę, jaką przywiązują do szybkiego ogłoszenia obustronnego zawieszenia broni. Podkreślili przy tym, że to Rosja powinna wnieść w to największy wkład i wpłynąć na separatystów na wschodniej Ukrainie.Szansa, jaką dałoby takie obustronne zawieszenie broni nie powinna zostać ponownie zmarnowana.” – czytamy na stronie Urzędu Kanclerskiego Republiki Federalnej Niemiec.

Na tym jednak nie koniec. Jak podaje z kolei w języku angielskim Niemiecka Fala (Deutsche Welle) w ślad za Białym Domem: „Oboje zaznaczyli, że Rosja musi niezwłocznie podjąć kroki w celu powstrzymania eskalacji konfliktu na wschodniej Ukrainie. Prezydent i pani kanclerz osiągnęli zgodność poglądów co do tego, Stany Zjednoczone i Europa powinny podjąć dalsze, wspólne dzialania w celu zmuszenia Rosji do zapłacenia za odmowę szybkiego podjęcia takich kroków.”

Co to oznacza? Czynną pomoc ze strony Rosji w uszczelnieniu granicy, w wyniku której ukraińskim Rosjanom nie możnaby już udzielać żadnej pomocy w obronie ich domów, a rosyjskie kobiety i dzieci nie miałyby już możliwości ucieczki przed zbrodniarzami wojennymi pragnącymi ich śmierci. Być może nie to mają na myśli, ale taka jest wymowa faktów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Drogi Panie Tadeuszu! Ukraina to nie środkowa Afryka. Wraz z jej losami ważą się również losy Polski. Są co najmniej trzy scenariusze dalszych wydarzeń w tym sąsiednim kraju, które mogą odbić się fatalnie na naszym własnym. Przy tym, moim skromnym zdaniem, nacjonalizm ukraiński, zwłaszcza w wydaniu radykała Jarosza czy też arcyradykała Liaszki, stanowi znacznie większe zagrożenie niż Rosja Putina. Pokonany w Donbasie, ale również triumfujący po dokonaniu czystek etnicznych może podpowiedzieć swym zwolennikom, że pora wykorzystać swoje doświadczenie bojowe między Wisłą a Sanem.

Zaś rozwiązywanie polskich problemów w obecnym układzie geopolitycznym... Muszą pozostać nierozwiązane. Po to, aby poprawić sytuację demograficzną W. Brytanii, Irlandii, Skandynawów... Taka jest spiskowa praktyka historii i współczesności. Nie zmienimy tego naszymi wirtualnymi dysputami. Możemy co najwyżej otworzyć sobie i innym oczy na to, że królowa D. jest naga (przez analogię do słynnej bajki Andersena). Jej obłuda wobec wojny domowej na Ukrainie jest jednym z kluczowych dowodów w sprawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowna Pani Katarzyno! Właściwie rzecz biorąc to wojen, przynajmniej w Europie, nie powinno być już co najmniej od końca XVIII wieku. Co było hasłem wielkiego dzieła Oświecenia? Ucywilizować Europę, a przez nią cały świat. Ucywilizować w jakim znaczeniu? Wsłuchajmy się uważnie w głosy tych trzech najwybitniejszych przedstawicieli tego ruchu: Rousseau, Woltera i Wesley'a. "Panowie! Całkowicie nie zgadzam się z wami i właśnie dlatego zrobię wszystko, co w mojej mocy, abyście moglo to głosić." (Wolter) Otóż człowiek cywilizowany powinien uznawać za rzecz oczywistą, że nawet najostrzejsze spory polityczne można rozwiązać drogą: 1) zezwolenia przez władzę na głoszenie wielu, nawet bardzo jej nie odpowiadających poglądów, 2) przy stole rokowań. Dlatego, że trudno jest być samemu mądrym za wszystkich, a poza tym lepiej, aby ludzie mylili się na własny rachunek niż potem mieli pretensje do innych, którzy im coś narzucili.

Gdyby te proste zasady, zrozumiałe na gruncie właściwego użycia rozumu wspartego przez systematyczne przyswajanie wiedzy, były przestrzegane, wielka rewolucja we Francji skończyłaby się konstytucją z roku 1791 i zgodną współpracą ludu, korony, szłachty i mieszczan na rzecz budowy dobrobytu i ukracania nadużyć, a także kompromisem między dobrowolną wiernością tradycji a swobodą mędrkowania. Niestety, ale od 1792 aż do dzisiaj ujawniają się ponure, bezkompromisowe siły filozoficzno-polityczne. którym marzy się narzucenie rodzajowi ludzkiemu jakiejś jedynosłuszności, swego rodzaju doczesnego zbawienia po linii jednej doktryny społeczno-politycznej, a na bazie aspiracji ich przedstawicieli do czucia się codziennie żywymi bogami.

Właściwie rzecz biorąc ta moja powyższa analiza jest o kolejnym wydaniu tego zgubnego szaleństwa doktrynalnego, a dodane do niej okrzyki rozpaczy to wyrazy zgrozy z powodu bezbrzeżnej pychy, zaciekłości i nienawiści, które ponownie zagrażają Europie i światu. Podobno wśród dyplomatów podejmujących bezowocne wysiłki na rzecz pokojowego uregulowania kryzysu ukraińskiego krąży taka opinia: "Amerykanie będą walczyć z Rosją na Ukrainie do ostatniego Ukraińca."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podejrzewam, że obecni na W24 znają moje poglądy na podejmowania rozwiązań problemów społecznych, czy też politycznych - przewrotem z dnia na dzień. Ukraina miała prezydenta Janukowycza. Jeśli jego władanie się Ukraińcom nie podobało, to w najbliższych wyborach mogli go zmienić. Dwa lata w istnieniu państwa, to niedużo. Polakom przyjaciółmi nie byli tak Ukraińcy, jak i Rosjanie nie byli. Wolałbym, abyśmy zajęli się swoimi problemami, niż problemami sąsiadów. Nam nikt nie pomógł w 39-tym. Pilnujmy swoich spraw i rozwiązujmy polskie problemy. Jest ich coraz więcej. Jak nie zajmiemy się swoimi problemami, to za niedługo możemy mieć podobne problemy ze Ślązakami, albo i Pomorzem Zachodnim. Grzesiu wróć na nasze podwórko. Ukraina i Rosja to kraje większe od Polski i dadzą sobie radę bez naszego wsparcia. Kto zwróci uwagę na twoje odczucia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, w pewnym stopniu zgadzam się z Panem, ale dla mnie wojna nie jest i nie będzie nigdy sprawiedliwa. Myślę tak, ponieważ (może nie mam racji) mamy tak rozwiniętą cywilizację i chyba na tyle inteligentnych ludzi, żeby rozwiązywać problemy nie za pomocą pięści. Dążenie do rozwiązania i szukania kompromisu to chyba podstawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Katarzyno i wy wszyscy, co czytacie te moje... Trochę analizy, a trochę wołania rozpaczy... Bo ja od trzech miesięcy każdy dzień zaczynam od najnowszych wiadomości z tego nieszczęsnego tworu pomysłów Lenina i Stalina, którzy złączyli Hałyczynę z zupełnie do niej nie pasującymi krainami geograficznymi i każdy dzień mam struty. Nie mam też wątpliwości co do tego, komu przypisać za to winę.

Już kiedy miałem piętanście-szesnaćcie lat nauczyłem się jak wyrabiać sobie zdanie. O wojnie w Afganistanie nie z Polskiego Radia, a o wojnie w Libanie nie z Głosu Ameyki, a o wojnie w Salwadorze trochę od tych, trochę od tamtych. No i czytać uważnie dane geograficzno-gospodarcze i o ludności danego kraju, bo tych spraw nikt nie przeskoczy. Mi nie da się nasypać propagandowego piasku w oczy. Zaś dokładne przestudiowanie dziejów XX wieku utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie wszystko zloto co się świeci; tzw. ruchy postępowo-rewolucyjne z punktu widzenia marksizmu-leninizmu czy też innego -izmu mającego być cudownym lekarstwem politycznym dla całego świata, to najczęściej jest spuszczanie z łańcucha demonów przemocy i zniszczenia.

Rewolucja i powstanie jest usprawiedliwione tylko wtedy, gdy trzeba bronić bezbronnych przed tyranią krwawą i szaloną. Wojna jest sprawiedliwa tylko dla tych, którzy bronią swojej własnej ziemi i prawa do życia w ogóle oraz do życia na własny sposób, który nie krzywdzi innych ludzi. Wojna jest odrażająca i śmierdzi pod niebiosa sama w sobie, ale wojny w imię uszczęśliwiania kogoś na siłę socjalizmem, demokracją, jakąś religią albo odmawianiem prawa bytu religiom, językiem obcym narzuconym jako urzędowy itp. są odrażające do kwadratu. Dlaczego - tak ludziom z tzw. świecznika jak wielu internautom itd. - trudno jest pojąć tak proste prawdy, związane z zasadą: nie czyń drugiemu tego, co tobie niemiłe?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Panem Markiem, tylko w moim przypadku nie nazwałabym tego podziwem. Nie znając realiów i nie będąc na miejscu trudno wyrazić swoją opinię. Sama też nie potrafię być obiektywna i stwierdzić, po której stronie leży racja.Mogę tylko analizować i zastanawiać się a nie opierać się na emocjach

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiesz Marku, tu bardzo proste rozumowanie jest zupełnie wystarczające. Można poważnie wątpić w to, czy wrzucanie biuletynów wyborczych do urny jest czymś, co uświęca władzę, czy zwykli ludzie są aby w stanie świadomie oddawaś swój głos (bo przeważnie im się nie chce) itd. itp. Demokracja to jest w znacznej mierze utopia. W skali historii rzadko działa tak, jak powinna zgodnie ze swoją własną doktryną, najpełniej wyrażoną przez Ojców Założycieli Stanów Zjednoczonych.

Złodziej czy morderca z zamiłowania, ale także zwyczajny idiota jest w stanie dostać się do władzy również przy pomocy głosowania w wyborach powszechnych. To tylko sprawa ilości pieniędzy wyłożonych na kampanię wyborczą. Janukowycz był złodziejem, ale nie on pierwszy i raczej nie takim największym. Poroszenko postanowił zrobić lepszą karierę, dzięki której łatwiej na trwałe trafić do podręczników historii. Nie będę już dopowiadał jaką. Mądremu dość po słowie...

Z dwojga złego lepiej jest mieć co czynienia z tym pierwszym niż tym drugim. Jeśli jednak już spadło na jakiś kraj nieszczęście w postaci przywódców z tej drugiej kategorii, to ludzie przyzwoici mogą zastanawiać się już tylko nad tym, jakie środki należy podjąć, by przerwać rozlew krwi nie wywołując jeszcze większego. Mniej więcej o tym napisałem w tym artykule. Czy kierownictwo państwowe Rosji pójdzie w końcu po tej linii rozumowania? Ręczyć mogę co najwyżej za siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podziwiam tych, którzy wypowiadają się na temat dramatu mającego miejsce na wschodzie Ukrainy w taki sposób, jak gdyby znali kulisy tych wydarzeń...

A nikt mi nie wyjaśnił, dlaczego demokratyczny wybór Janukowycza mam gorzej postrzegać od demokratycznego wyboru Poroszenki? Gdyby nawet ilością ofiar mierzyć poczynania jednego i drugiego demokraty, to jak myślicie, który górą...?

Gdy to będę wiedział, to będę mógł wypowiadać się kategorycznie w kwestii - po czyjej stronie leży racja i sprawiedliwość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Demografia... Dla Niemców jest już pięć po dwunastej. No i chyba to też ma coś wspólnego z Ukrainą. Ne bezrybiu i rak ryba. Jeśli już braknie młodych Niemców i Niemiek to pal sześć; jak Pan Bóg dopuści i z martwego kija pęd świeży wypuści (niczym w finale dramatu muzycznego Tannhäuser).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od zakończenia II wojny światowej minęło sporo czasu, a neonazistów przybywa i przybywa. W przypadku zakończenia konfliktu rosyjsko-ukraińskiego będzie podobnie. Tyle tylko, że w dzisiejszych Niemczech mało prawdopodobne jest rozpętanie jakiejkolwiek wojny z poduszczenia byle bandy terrorystów i fanatyków napędzających koncerny zbrojeniowe. Pomijam nieśmiertelną kwestię Alzacji, aczkolwiek geniusz finansowy Sarkozy wizytując region mówił oficjalnie: "Jesteśmy w Niemczech" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.